• facebook
  • rss
  • Polnische Schweine nummer 13174

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 24/2015

    dodane 11.06.2015 00:15

    Dziś ma 89 lat. Wspomnienia z Auschwitz są jednak wciąż świeże. Przeżyła piekło, lecz nigdy się nie poddała beznadziei.

    Wrocławianka Wiesława Gołąbek bierze do ręki książkę. W oczy rzuca się wyraźna okładka: „Dymy nad Birkenau”. Seweryna Szmaglewska. „Udając, że roztrząsa łopatą piasek po zboczu rowu, zbliża się od drugiego odcinka pracy chuda Wiesia, dziewczyna siedemnastoletnia. […] Idzie śmiesznie w swych olbrzymich drewniakach, w których szmaty chroniące od zimna zajmują więcej miejsca aniżeli stopy. Piszczelowate nogi stąpają niezbyt pewnie. Ogolona głowa sprawia, że wielkie oczy wydają się za duże. Nie przestając manipulować łopatą, mówi z uśmiechem, nie podnosząc oczu, jakby się zwracała do górki piasku: – Masz nóż? Może byśmy coś zjadły” – czyta urywek o sobie.

    Nastolatka w piekle

    Aresztowano ją w Piotrkowie Trybunalskim razem matką i ciotką. Okupant odkrył, że ta pierwsza prowadziła działalność konspiracyjną. – W naszym domu zatrzymywali się cichociemni. Udzielaliśmy im wsparcia, wiedząc doskonale co nam grozi – mówi Wiesława Gołąbek. Do obozu trafiła w wieku 16 lat, w lipcu 1942 roku, po 10 dniach brutalnych przesłuchań gestapo. Niestety, horror zaczął się wcześniej. Mama, Maria Byczyńska, nie przetrwała hitlerowskiego śledztwa, podczas którego była okrutnie bita. Powiesiła się na kracie więziennej, na staniku. 16-letnia córka trafiła do Oświęcimia, sądząc, że jej mama zmarła na serce. Prawdy dowiedziała się w obozie. Mimo tragicznych okoliczności Wiesława nie załamała się. – Wysiadając z bydlęcych wagonów razem z setką innych kobiet nie przeczuwałam tego, co mnie jeszcze czeka. Nie zdawałyśmy sobie sprawy, gdzie trafiłyśmy, choć od razu spostrzegłyśmy wysokie kominy. Krążyły opowieści, że to ciężki obóz pracy i że Niemcy to sadyści. Mimo młodego wieku nie panikowałam i nie płakałam. Trzeba było stawić czoła rzeczywistości – wspomina po ponad 73 latach kobieta. Po chwili milczenia odsłania rękaw bluzki na lewej ręce. Pokazuje obozowy tatuaż. Numer 13174.

    Homo homini lupus

    O co można zapytać osobę, która przeżyła Auschwitz? Samo słowo przestało być już nazwą własną nazistowskiego obozu zagłady. Jest równoznaczne ze złem, terrorem, lękiem i niewyobrażalnym zezwierzęceniem, odarciem z wszelkiej godności i – co najgorsze – niewyobrażalną zbrodnią człowieka nad drugim człowiekiem. Choć jedno pytanie nasuwa się od razu: Jak to się stało, że przetrwała piekło, w którym zamordowano 1,1 mln ludzi? – Miałam silną psychikę. Starałam się od samego początku nie myśleć o tym, co mnie otacza i co straciłam. Żyłam dniem dzisiejszym. Nie patrzyłam ani wstecz, ani w przód. Wiele kobiet przy mnie płakało, wspominając rodzinny dom. Ja wiedziałam, że to mnie osłabia, a w nastolatce tliła się ogromna wola przetrwania – tłumaczy 89-latka mieszkająca we Wrocławiu. Ze wszystkich trudnych aspektów obozowego życie podkreśla dwa: brak wody oraz nieustający głód. – Nie myliśmy się wcale. Dzisiaj ludzie nie mogą żyć bez telefonu czy komputera. A wyobrażacie sobie życie bez bieżącej wody i prądu? Żniwo zbierały epidemie. Sama chorowałam na czerwonkę i tyfus. Miałam też okropny świerzb. Jedna rana pod piersiami, druga pod brzuchem, jeszcze na rękach – wymienia i pokazuje Wiesława Gołąbek. Dzisiaj dziękuje Bogu za to, że przeżyła. Nawet Auschwitz i całe zło z nim związane nie zdołało złamać jej wiary. Wielu w dyskusjach o religii stawia pytanie: „Jeśli miłosierny Bóg istnieje, dlaczego pozwolił na zbrodnie i kaźnie w obozach koncentracyjnych, skoro tak bardzo kocha swoje dzieci?”. – Pochodzę z rodziny religijnej. Wychowano mnie w duchu katolickim. Modliłam się często w obozie o łaskę życia. Nigdy jednak nie zwątpiłam tam w Boga. Nawet w tak skrajnie trudnych warunkach nie pomyślałam o Nim źle. Jedyne, co mnie do dzisiaj przeraża, to fakt, że to człowiek drugiemu człowiekowi zgotował takie cierpienie. Homo homini lupus est. I to jest odpowiedź – kończy rozmowę Wiesława Gołąbek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół