• facebook
  • rss
  • Droga odwagi i modlitwy

    Anna Grzelak

    dodane 15.06.2015 10:50

    Ks. Jan Kwasik obchodzi w czerwcu 60-lecie kapłaństwa. Jest Kapelanem Honorowym Ojca Świętego, kawalerem Orderu Odrodzenia Polski oraz honorowym obywatelem Brzegu Dolnego. Ustanowił też pewien rekord. W ostatniej swej parafii pełnił posługę proboszcza przez 40 lat.

    Urodził się w 1932 roku w Kukizowie (pow. lwowski), jako jedno z pięciorga dzieci Antoniny i Jakuba Kwasików. Była to bardzo zgodna i żyjącą głęboką wiarą rodzina. Nie dziwi zatem, że ksiądz prałat, pytany od czego zaczęło kiełkować jego powołanie, mówi: - Zawsze miałem jakąś taką chęć do modlitwy, do nabożeństw więc kiedy zdałem maturę, bez jakichś większych wahań, zdecydowałem się wstąpić do seminarium.

    Przyznaje, że warunki w których przyszło mu wypełniać podjęte zadanie były bardzo trudne i niebezpieczne.

    - Wtedy można było bardzo łatwo pójść do wiezienia. Potrzebne było bardzo dużo odwagi, ale jednocześnie modlitwy o pomoc Pana Boga - wspomina.

    Zaraz po święceniach w czerwcu 1955 roku został... bezrobotny. Stało się tak ponieważ o przydziale do pracy w parafii decydował wtedy także Urząd ds. Wyznań. Dopiero w grudniu, na św. Mikołaja, ks. Jan Kwasik dostał informację o swoim nowym domu. Miała nim być Ligota Książęca i od razu, tak po ludzku, rzucenie na głęboką wodę: samodzielny wikariat i misja odbudowy spalonego kościoła.

    W 1967 r., także w grudniu, ks. Jan dostał nową misję w Brzegu Dolnym w parafii pw. Wszystkich Świętych. Rozrastające się miasto i mały kościołek nie mieszczący wszystkich wiernych. Jak wspomina jubilat, zwłaszcza w święta było tak ciasno, że ludzie po przyjęciu Komunii Świętej wychodzili przez zakrystię i, okrążając kościół, wracali głównym wejściem.

    - Niezaprzeczalnie była potrzebna budowa większej świątyni z zapleczem do pracy duszpasterskiej m.in. salkami katechetycznym. Pisaliśmy kilka lat prośbę o pozwolenie. Udało się w roku 1980. Dostaliśmy zgodę na budowę, ale tylko dlatego, że było przekonanie, iż przy takich brakach materiałów jest to niemożliwe - opowiada ze śmiechem ks. Kwasik. Zwraca uwagę, że i tym razem okazało się, że z pomocą Bożą nie takie trudności da się pokonać.

    Doszło nawet do takiej sytuacji, że był spory zapas cementu. - "Rokita" budowała wtedy jakiś oddział i brakowało im materiału - nie mogli go dostać. Przyszedł do mnie wtedy dyrektor i wywiązał się taki dialog: »Czy Ksiądz nie pożyczyłby mi cementu?« Owszem pożyczę, a ile Wam potrzeba? »30 ton« - wspomina ksiądz prałat. Przyznaje, że było mu to na rękę. - Miałem wtedy w zapasie 100 t. a wiadomo, że cement musi być świeży, bo twardniej po jakimś czasie. Później się to przydało bo korzystaliśmy z ich transportu przy dowozie cegieł, zbrojeń, piasku, żwiru, ogromnej ilości innych  materiałów.

    Kapłan przyznaje, że budowa nowego kościoła postępowała bardzo szybko. - To był czas Solidarności i trzeba było wykorzystać ten zryw. Obiecałem parafianom, ze jeżeli skończymy w 3 lata to konsekracji dokona Prymas Polski - opowiada ks. Jan - I się udało. Pojechaliśmy z delegacją do kard. Glempa, który przyjął zaproszenie, popatrzył w kalendarz i powiedział: »Mam tylko jeden wolny dzień 11 listopada, jeżeli dożyjemy do przyjadę«.

    Były proboszcz wspomina ten dzień z nostalgią. - To piękna data - Święto Niepodległości Polski. Było zimno i mroźnie, ale Prymas dotrzymał słowa. Pogoda nie zraziła też wiernych, którzy tłumnie przybyli na tę uroczystość. Było ich ok. 10 tys - dodaje. Po konsekracji nowej świątyni parafia została przemianowana na pod wezwaniem Chrystusa Króla.

    Od 2007 r. ks. Jan Kwasik jest emerytem, ale nie zrezygnował z aktywności duszpasterskiej. Wpiera pracę księży w parafii, w której tak długo był proboszczem. Zawsze można liczyć na jego posługę w sakramencie pokuty, który jak sam podkreśla, jest bardzo ważny, spowiedź to nie tylko wyznanie grzechów, ale lekarstwo dla duszy.

    - Wybudowałem dwa kościoły w tych niełatwych czasach, to bez łaski Bożej by się nie udało, gdyby chodziło o własne siły to by było niemożliwe. Nie było czasu na załamania, bo ciągle była praca - podkreśla. Przyznaje też, że 60 lat kapłaństwa minęło trochę niepostrzeżenie.

    Uroczysta Msza św. jubileuszowa ks. Jana Kwasika wpisała się w program obchodów dni Brzegu Dolnego i odbyła się w 14 czerwca. Udział w niej wzięli m.in. kard. Gulbinowicz, czterech kapłanów rówieśników, księża związani obecnie i w przeszłości z parafią pw. Chrystusa Króla oraz przedstawiciele władz samorządowych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół