• facebook
  • rss
  • Dlaczego kółka się świecą?

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 28/2015

    dodane 09.07.2015 00:15

    Wakacje? To nie dla nich. Zawsze jest coś do zrobienia, aby zbliżyć ludzi do siebie nawzajem.

    Rozpoczęli 7 lat temu. Wiele się zmieniło w tym czasie w podejściu osób niepełnosprawnych do świata i odwrotnie. Mówi się, że ktoś dokłada do czegoś swoją cegiełkę. Tutaj zachodzi proces zupełnie inny. Oni rozbierają z cegieł mur, który dzieli dwa światy: tych „niekompletnych” i tych, co mogą wszystko. Dolnośląski Instytut Doradczy poprzez projekt „Integracja od przedszkola” pokazuje, że ci pierwsi też mogą wszystko, gdy ci drudzy zwrócą na nich swoją uwagę.

    Kryształ miłości

    Jak wytłumaczyć 3-, 4- czy 5-letniemu dziecku, dlaczego ktoś jest niepełnosprawny ruchowo, umysłowo, niewidomy czy niesłyszący? Trzeba znaleźć sposób adekwatny do wieku odbiorcy. Dzieci od najmłodszych lat powinny oswajać się z myślą, że żyją wśród nich inni ludzie z jakąś niepełnosprawnością. Im wcześniej to zrozumieją, tym lepiej zachowają się w stosunku do nich w przyszłości. DID pokazuje, że w edukacji przedszkolnej może, a nawet powinno znaleźć się miejsce dla treści o niepełnosprawnych. – Pierwsza edycja „Integracji od przedszkola” miała miejsce w 2009 r. Zaczęliśmy od cyklu szkoleń i kursów dla nauczycieli przedszkolnych. Każdy z nich otrzymał specjalnie przygotowane przez profesjonalistów materiały dydaktyczne i scenariusze zajęć dla dzieci. Mógł też skorzystać z indywidualnych konsultacji – mówi Aleksandra Sus, prezes DID-u. Założenie, według którego projekt działa do dziś, jest proste: jak najwcześniejsze kształtowanie postawy akceptacji oraz empatii wobec osób niepełnosprawnych wśród dzieci. Zajęcia wśród nauczycieli to jednak nie wszystko. Dzieci trzeba przecież tematem zaciekawić, pobudzić je do myślenia. Dlatego stowarzyszenie urozmaica swoje działania np. poprzez tworzenie prostych, zrozumiałych, a jednocześnie atrakcyjnych bajek. – Co roku wprowadzamy do projektu coś nowego. Rok temu powstało 5 animowanych bajeczek z zasadami savoir-vivre’u w stosunku do różnego rodzaju niepełnosprawności. Na przykład, że nie należy stać za plecami osoby siedzącej na wózku. 2 lata temu udało się wypuścić dłuższy film animowany pt. „Kryształ miłości” – opowiada A. Sus. A zaczęli od drukowanej książeczki „Tajemnice wyspy Marabu”, opowiadającej o przygodach dzieci zdrowych i ich chorych rówieśników.

    Spotkanie – bezcenne doświadczenie

    W wakacje przedszkola funkcjonują, więc to jest czas dla instytutu, żeby nawiązać współpracę, wyjaśnić swoje działania, porozmawiać z dyrekcją. Placówka przedszkolna nie ponosi żadnych kosztów przeprowadzenia projektu, ponieważ jest on finansowany przez Urząd Marszałkowski. Od 2 lat włączyły się w niego bezpośrednio osoby niepełnosprawne, które odwiedzając najmłodszych, opowiadają im o sobie, a przede wszystkim przyzwyczają ich choćby do widoku wózka inwalidzkiego. Nieskrępowane niczym dzieci bardzo chcą zaspokoić swoją ciekawość. – Zazwyczaj pytam: – Zgadnijcie, dzieci, dlaczego jeżdżę na wózku? Pierwsza odpowiedź: – Bo bolą cię nogi. – Nie. Druga próba: – Bo masz jedną nogę złamaną. – Też nie. Trzecie podejście: – Bo masz dwie złamane! (śmiech) – wspomina Paweł, który przedstawia maluchom swoją historię po wypadku. Wyjaśnia także, jak się na co dzień porusza, jakie pokonuje trudności i… dlaczego kółka wózka się świecą. – Jeździmy do przedszkoli z asystentką, która uczy podstawowych słów w języku migowym, m.in. „dzień dobry”, „do widzenia” – dodaje Agnieszka Sus, podkreślając w tym wszystkim charakter zabawy. Wiadomo, maluchy nie mogą się nudzić! Wiek przedszkolny jest już czasem, kiedy warto mówić o zrozumieniu i życzliwości. Oswajać dzieci z myślą, że ktoś nie widzi, nie może chodzić lub nie do końca rozumie. One już zwracają na to uwagę. – A ja widziałem pana na wózku i takiego z białą laską w sklepie – mówią najmłodsi. Dolnośląski Instytut Doradczy rozbiera mur różnic, a buduje mentalność pojednania i empatii między dwoma światami. Właściwie nie ma dwóch światów. Jest jeden. Ten, do którego niepełnosprawni wciąż muszą wychodzić. I ten, w którym reszta powinna ich dostrzec.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół