• facebook
  • rss
  • Historia przechowana w spiżarni

    dodane 06.08.2015 00:00

    Cysterki. To był zwykły magazyn, pachnący warzywami, owocami. Może odwiedzany przez dbającą o strawę dla ubogich Jadwigę? Mniszki nie mogły przewidzieć, że tu, gdzie składują rzepę czy bób, po wiekach nadciągną naukowcy.

    Odkrycie, jakiego dokonano w trzeciej dekadzie lipca w klasztorze boromeuszek w Trzebnicy, jest dla badaczy niezwykle ważne. Do tej pory palmę starszeństwa w kompleksie tutejszych zabudowań pocysterskich dzierżyła samotnie krypta św. Bartłomieja Apostoła w podziemiach bazyliki. Teraz odkryto, że jej rówieśnikiem jest – zdawałoby się niepozorne – wnętrze w piwnicach klasztornych (a raczej jego fragmenty). Fakt, że pełniło rolę klasztornego cellarium, czyli magazynu żywności, nie był tajemnicą. Natomiast jego zbadanie i ustalenie wieku przynosi wiele informacji o dziejach opactwa.

    Śledztwo w piwnicy

    Do ważnych ustaleń doprowadziły prace prowadzone przez wrocławskich naukowców – prof. Ewę Łużyniecką, specjalistę od średniowiecznej architektury, oraz dr. Pawła Konczewskiego, archeologa, przy wsparciu Fundacji dla Ratowania Klasztoru św. Jadwigi Śląskiej „By służyć”. Prace prowadzone były w pomieszczeniu znajdującym się w północno-zachodniej partii klasztoru. To tam, w miejscu użytkowanym do niedawna jako piwnica-magazyn, zachowała się część pierwotnego cellarium mniszek, pierwszych gospodyń klasztoru. Po oczyszczeniu z tynku wybranych fragmentów ścian i przebadaniu odsłoniętych reliktów, można było stwierdzić, że najstarsze partie pomieszczenia pochodzą mniej więcej z tego samego czasu, co wspomniana krypta św. Bartłomieja Apostoła, wzniesiona w latach 1203–1214. Między cellarium a kryptą jest wiele podobieństw – występują tu cegły o wysokości 8–8,5 cm, zastosowano podobny typ sklepienia, podpory o podobnym profilu. – Okazało się, że fragment ściany zachodniej i północnej wzniesiony został z cegieł palcówek o niewielkiej wysokości, ułożonych w tzw. układzie wendyjskim – tłumaczy prof. E. Łużyniecka, dodając, że oprócz ścian z najstarszego cellarium zachowały się prawie cztery przęsła sklepień krzyżowych, bezżebrowych, posadowionych na wspornikach i masywnej podporze. XIII-wieczna część starego magazynu, obecnie znajdująca się tuż pod kaplicą, to jedyny tak dobrze zachowany relikt wnętrza najstarszego klasztoru trzebnickiego. Cellarium nie ostało się w całości ze względu na późniejsze przebudowy piwnicy i całego gmachu w okresie baroku. Zachowała się jednak m.in. jego ściana zachodnia, która była zarazem częścią elewacji zachodniego skrzydła klasztoru. Dziś w pomieszczeniu znajdują się także pochodzące z późniejszego czasu elementy – również bardzo interesujące, zwłaszcza dla pasjonatów dawnej myśli technicznej: piece (jeden jeszcze z czasów barokowej przebudowy, drugi z początków XX w.), a także zbiornik, w którym gromadziły się wody gruntowe. Na elewacji widać ślady późniejszych kanałów do ogrzewania powietrznego.

    Pierwsze gospodynie

    Cellarium znajdowało się blisko ówczesnego wejścia. – Było zagłębione w ziemię, m.in. by utrzymać odpowiednią temperaturę. Umieszczone u góry okno zapewniało wentylację – tłumaczy prof. E. Łużyniecka. Co dokładnie mogły przechowywać cysterki w tym pomieszczeniu? – Zachowały się rachunki klasztoru z XVI w. – mówi dr Anna Sutowicz. – Wiemy, że jadano tu wtedy sporo rogacizny, zamawiano gęsi, kaczki, kurze mięso. Jadano dużo różnego rodzaju ryb, które były produktem ekskluzywnym, biały chleb, masło, produkty mleczne, olej, korzystano z wielu przypraw – soli i pieprzu, szafranu, goździków, gałki muszkatołowej, octu. Mniszki jadały jaja i miód. Przechowywały zapewne piwo, powszechnie wówczas stosowane (miały nawet swoje słodownie). Jeśli chodzi o początki, o XIII w., można być niemal pewnym spożywania przez zakonnice kasz, roślin strąkowych, rzepy. Czy to wszystko składano w badanym cellarium? Trudno powiedzieć. Jajka mogły być np. spożywane na bieżąco, ponadto – jak tłumaczy dr A. Sutowicz – cellariów było zapewne kilka. Przy klasztorze w końcu XIII w. pojawiła się prepozytura dla cystersów; gromadzono pożywienie nie tylko dla zakonnic.

    Otworzą drzwi

    Gdy cellarium powstawało, życie zakonne dopiero zaczynało kiełkować w rodzącym się gmachu. Wiadomo, że Henryk I Brodaty z inspiracji żony, św. Jadwigi, ufundował klasztor dla cysterek w 1202 roku. Wznoszony był kilkanaście lat. Mury spiżarni pamiętają pewnie wspominanych w dokumentach panów: kierownika budowy, mistrza Jakuba, oraz murarza Dalemira z Zajączkowa. Zakonnice przybyły tu w 1203 r., a ich pierwszą przełożoną była Petrissa, benedyktynka, dawna wychowawczyni Jadwigi w Ki- tzingen; 29 lat później zostanie nią Gertruda – córka Jadwigi i Henryka. Obok sławnego dziś magazynu można więc było ujrzeć mniszki w szarych cysterskich habitach (przynajmniej od 1218 r., gdy zostały formalnie włączone do zakonu cystersów). Święta Jadwiga zamieszkała wśród nich po śmierci męża w 1238 roku. Jak pisze ks. prof. Antoni Kiełbasa, jej lokum znajdowało się prawdopodobnie w zachodnim skrzydle klasztoru, blisko kuchni, co mogło jej ułatwiać opiekę nad ubogimi. Czy zaglądała do badanego obecnie magazynu żywności? – Nie wiemy, ale można spodziewać się, że tak. Zapewne doglądała budowy, mieszkała później na terenie klasztoru. My zwykle także zaglądamy do wszystkich pomieszczeń budynków, w których mieszkamy – mówi dr Paweł Konczewski. Jedno jest pewne: najstarsze mury cellarium już stały, gdy krzątała się po klasztorze. Pamiętają ją. – Badawcze prace w cellarium będą kontynuowane jesienią – mówi Krystyna Klamińska, prezes Fundacji dla Ratowania Klasztoru św. Jadwigi Śląskiej „By służyć”. – Chcielibyśmy jak najszybciej udostępnić je zwiedzającym. Kto wie, może uda się to już pod koniec roku? Klasztor ma szczęście: pracują tu pasjonaci, którzy mnóstwo pracy wykonują społecznie.

    Odszyfrować klasztor

    Finansowe wsparcie przedsięwzięcia obiecał burmistrz Trzebnicy Marek Długozima. Jeśli uda się ciekawie wyeksponować najstarszy zakątek klasztoru, miastu przybędzie kolejna atrakcja turystyczna. Trwają starania o zdobycie pieniędzy z kolejnych źródeł. Plan dalszych działań zakłada m.in. dotarcie do pierwotnej posadzki cellarium (jeśli zachowała się pod warstwą późniejszej), która mogłaby zostać odsłonięta. Profesor Ewa Łużyniecka zauważa duże prawdopodobieństwo natrafienia przy okazji tych badań na interesujące relikty, może jakieś średniowieczne przedmioty. – Nie wykluczone, że uda nam się znaleźć starsze nawarstwienia, z początków budowy klasztoru, a może, kto wie, jeszcze sprzed jego powstania – mówi dr P. Konczewski. Warto dodać, że intensywne prace trwają w pobliskiej bazylice. Witold Waniek w ubiegłym roku odkrył tam w południowo-zachodnim narożniku nawy grób, który zamykał wejście do krypty. Sąsiaduje ona z... cellarium. Stary klasztorny kompleks przypomina wielki labirynt pełen warstw z różnych wieków, pomieszczeń i zakamarków, które bieg historii poukładał w przedziwny sposób. Przypomnijmy, że już teraz odwiedzając pocysterski zespół (rok temu uznany za pomnik historii), mamy co oglądać. Oprócz bazyliki św. Jadwigi – z grobowcem księżnej, obrazami Willmanna i całym bogactwem barokowego wystroju – warto odwiedzić klasztor boromeuszek, które przejęły dziedzictwo cysterek. Zainteresowanych siostry oprowadzają po parterze klasztoru, pokazują wirydarz św. Jadwigi, gdzie widać m.in. pozostałości urządzeń średniowiecznego ogrzewania oraz figurę księżnej przypominającą o jej związkach z klasztorem i znajdującej się tu kiedyś jej celi. Można umówić się na zwiedzanie klasztornego muzeum, a także zajrzeć do ogrodów zakonnych. Oprócz spaceru wśród jabłoni czy starych platanów można tu podziwiać ciekawostki historyczne – jak spotkanie trzech stylów architektonicznych: romańskiego, gotyku i baroku. W klasztorze można zatrzymać się na chwilę modlitwy i wypoczynku w tzw. Pokojach Wyciszenia.

    Zobacz, posłuchaj, pomóż

    Osoby, które chciałyby zwiedzić klasztor, mogą wcześniej kontaktować się pod nr. tel. 71/ 387 41 17. Kontakt dla chętnych do zwiedzenia muzeum – 509 683 119, a dla zwiedzenia z przewodnikiem bazyliki: 71/ 388 78 26, 695 740 119. W klasztorze trwają nieustannie prace zmierzające do ratowania pocysterskiego obiektu. Kto chce wesprzeć przedsięwzięcie, informacje znajdzie na stronie: www.ocalicbysluzyc.pl. Przygotowując artykuł, korzystałam z publikacji ks. Antoniego Kiełbasy SDS „Trzebnica” (Trzebnica 2009).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół