• facebook
  • rss
  • Pierwszy raz

    Klaudia Lewandowska

    dodane 11.08.2015 19:15

    Jednak lubię "hardcore" - zwierza się po pielgrzymce Klaudia Lewandowska.

    Pielgrzymka, czyli rekolekcje w drodze, 35. wrocławska na Jasną Górę.

    Piękni ludzie, mądre konferencje, słowo Boże, modlitwy, śpiew, cisza, opieka, a obok ekstremalne sytuacje (żar z nieba, temp. 30/40 °C), brud, trud, ból, hałas.
    Poszłam, bo lubię się rozwijać. Na każdej płaszczyźnie. Uważam, że jednymi z najważniejszych tu na ziemi są wiara i rozwój(obok realizacji podstawowego powołania każdego z nas - powołania do miłości).
    Więc poszłam... 
    nastawiona na to, by zobaczyć,
    jak będę się zachowywać wobec
    innych,
    siebie,
    Boga 
    w tych ekstremalnych, nieznanych mi warunkach.
    Zobaczyłam. Jasno było widać; gdzie meandruję, w co uciekam, kiedy zaczynam się zniechęcać, a kiedy raduję i pomagam innym, jakie mam nastawienie.

    I jednak lubię "hardcore", wyzwania.

     

    Chociaż mam wrażenie, że Bóg oszczędził mi cierpień; mało bąbli na stopach (właściwie były to bąbelki, które szybko się goiły), a dzięki temu, że nie zwracałam uwagi na żar i spiekotę, nie doskwierała mi aż tak. Kwestia nastawienia - jak się okazuje - ma ogromne znaczenie. A o te trzeba walczyć. Zawsze łatwiej jest nam narzekać, niż radować i pobudzać innych do radości.  

    Co ciekawsze dla mnie... czuję, jakby mi odgruzowano serce.Czuję ulgę.Chociaż oczyszczenia bywają trudne. Nie szkodzi.
    Wdzięcznam i dumnam, że udało nam się dotrzeć do celu.
    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół