• facebook
  • rss
  • Na skróty

    Agata Combik

    dodane 04.11.2015 12:34

    Łączenie haseł "obrony chrześcijaństwa" ze słowami o "zarazie islamu" i z wyciągniętym mieczem to nie jest dobry pomysł.

    Poświęcona „obronie chrześcijaństwa” oprawa przygotowana przez Stowarzyszenie Wielki Śląsk budzi kontrowersje – od zachwytu po, delikatnie rzecz wyrażając, niechęć.

    Nie podważam stojących za nią szczerych chęci obrony chrześcijańskich wartości i kultury wyrosłej na bazie chrześcijaństwa. Jeśli jednak chcemy stać na straży tego wszystkiego, co ono oznacza, bronienie go przez słowa trącące nienawiścią i agresją, nie przyczyniają się dobru sprawy.

    Owszem, miecz można pewnie rozumieć jako wyraz duchowej walki o wierność określonym wartościom, albo „obrony koniecznej” – uzasadnionej wobec aktów agresji, ale pytanie: czy ten przekaz jest jasny? Czy nie wrzuca „do jednego worka” z napisem „terroryści” wszystkich ludzi płynących do Europy łódkami (wśród których zresztą są i chrześcijanie)?

    Szkoda, że tak łatwo, broniąc bliskich nam wartości, idziemy „na skróty”. Przy okazji tworząc stereotypy i utrudniając życie także tym, którzy – bez nienawiści, rozsądnie i naprawdę po chrześcijańsku – wskazują na wiele absurdów towarzyszących polityce migracyjnej w Europie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół