• facebook
  • rss
  • Kościół przychodzi do pizzerii

    Agata Combik

    dodane 15.11.2015 18:15

    W Dużym Domu we Wrocławiu odbyła się sesja zorganizowana przez wspólnoty żyjące duchowością bł. Karola de Foucauld i Magdaleny Hutin, założycielki małych sióstr Jezusa.

    „Zosiu, musisz być święta. Ale nie sama! Ze wszystkimi!” – usłyszała mała siostra Jezusa (msJ) Zofia Halina w początkach swojego życia w zgromadzeniu. Usłyszała to z ust msJ Magdaleny, która chciała, by jej siostry prowadziły życie kontemplacyjne, pozostając pośród ludzi, podejmując ramię w ramię z nimi najprostsze prace, prowadząc „apostolat obecności i przyjaźni”.

    O takim apostolacie opowiadały m.in. msJ Kasia i msJ Ela, która pracuje na co dzień w pizzerii. Wspomina, że jej pojawienie się w kuchni wywołało pewną konsternację. – Ci ludzie, niepraktykujący, niektórzy niewierzący, nagle dostali zakonnicę jako koleżankę z pracy – mówi. – Byłam dla nich jakby przedstawicielką Kościoła. Oni w większości trzymali się z dala od niego, tymczasem okazało się, że Kościół pojawił się w ich pizzerii.

    Jedni, jak wspomina s. Ela, czuli się skrępowani i bardzo starali się na przykład nie przeklinać w jej obecności. Inni wylewali przed siostrą swoje żale do Pana Boga i Kościoła. – W końcu odkryli, że ja „i tak ich lubię”. Co znaczyło dla nich: Kościół ich nie przekreśla, przyjmuje ich takimi, jacy są – mówi zakonnica. – Myślę czasem, że jestem tam tylko po to, by być z nimi, zanieść ich w modlitwie do Boga… Zrozumiałam, że nie chodzi o to, bym była w pizzerii wzorem cnót, ale żebym zdawała sprawę z mojej nadziei; z tego, że Bóg przyjmuje mnie taką, jaka jestem.

    Gdy w pracy pojawia się ktoś nowy i staje jak wryty widząc zakonnicę, koledzy msJ Eli tłumaczą mu: „ona nas zna, jest jedną z nas”. Troszczą się o nią. „Elunia, ty wytrwaj!” – prosił ją jej szef, gdy przerywała pracę na czas nowicjatu.

    Radek Mokrzycki mówił o pięknie małżeńskiego powołania, a także o... trwaniu w komunii z Bogiem pośród ząbkowania, biegunek i dziecięcych sporów   Radek Mokrzycki mówił o pięknie małżeńskiego powołania, a także o... trwaniu w komunii z Bogiem pośród ząbkowania, biegunek i dziecięcych sporów Agata Combik /Foto Gość Listopadowe spotkanie w Dużym Domu pod hasłem „Kościół wspólnotą miłości” rozpoczęło się dokładnie 10 lat po beatyfikacji Karola de Foucauld, duchowego ojca małych braci Jezusa. O odkrywaniu swojego miejsca w Kościele i sposobach wyrażania miłości do niego mówili kapłani – na czele z biskupem opolskim Andrzejem Czają, małżonkowie, mali bracia i siostry Jezusa i wszyscy, którzy przybyli do gościnnego Dużego Domu. Jak choćby pewien Francuz, który trafił do Polski, bo… wcelował w nią widelcem na mapie i chciał nauczyć się egzotycznego języka. W czasie spotkania zachwycił wszystkich m.in. balladą o Janie Pawle II wyśpiewaną w języku francuskim. Sesję wypełniła modlitwa, wykłady, długie rozmowy i trwanie przed Najświętszym Sakramentem – u stóp Gospodarza Dużego Domu, niezwykłego miejsca, gdzie pod jednym dachem z Nim mieszkają rodziny żyjące duchowością bł. Karola.

    W grudniu rozpocznie się jubileuszowy rok związany ze 100-leciem śmierci bł. K. de Foucauld (1858–1916). Informacje na temat obchodów i nowych inicjatyw pojawiać się będą na stronie: malybrat.opole.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół