• facebook
  • rss
  • Pluszak, opłatek i modlitwa - paczka idealna

    Maciej Rajfur

    dodane 23.12.2015 15:27

    W tej akcji nie chodziło nawet o prezenty, lecz o modlitwę, obecność i pamięć. Rozdane upominki chorym na nowotwór dzieciom były kwintesencją całości.

    Nowo powstała wspólnota młodzieży misjonarskiej w parafii św. Anny na Oporowie wraz z Dolnośląską Brygadą Obozu Narodowo-Radykalnego połączyły siły. Razem chciały zrobić niespodziankę dzieciom z chorobą nowotworową z Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu „Przylądek Nadziei”.

    - Odzew ludzi na zbiórkę dla chorych dzieci był niesamowity. Samych kolorowanek zebraliśmy ok. 400 sztuk. Do tego kilkadziesiąt pluszaków, ogromne kartony słodyczy, pudła flamastrów, farb, plasteliny, puzzle, różnego rodzaju gry i zabawki – mówi Justyna Helcyk z ONR-u.

    Akcja trwała około dwóch tygodni. Wolontariusze zbierali dary w różnych punktach Wrocławia, ale nie tylko. Do inicjatywy włączyli się również mieszkańcy Głogowa, przyszły także paczki z Warszawy. Młodzież Misjonarska po szkole w godzinach wieczornych, w swoim wolnym czasie, ustalała sobie dyżury na zbiórkę.

    - Liczenie i pakowanie zajęło nam dwie pełne noce, a wczoraj do 5 nad ranem robiliśmy paczki, żeby dzisiaj zdążyć - dodaje Justyna Helcyk.

    W kościele św. Anny na Oporowie przez okres Adwentu wystawiono przed ołtarzem kosz, do którego można było składać podarunki. Z tej okazji do dobroczynności korzystały szczególnie dzieci w czasie rorat. Ale prezenty to część przedsięwzięcia.

    - Dzieci podczas Mszy św. roratnich cały czas modliły się za chore najmłodszych z kliniki, a cała parafia razem z nimi. Akcja doskonale wpisuje się w rozpoczęty niedawno Rok Miłosierdzia - mówi ks. Jacek Międlar z kościoła św. Anny na Oporowie.

    Podkreśla przy tym, że odpowiedź wiernych była bardzo konkretna zarówno w formie wsparcia rzeczowego, jak i modlitewnego.

    - Nie chodzi tylko o prezenty, ale o modlitwę i spotkanie z chorymi dziećmi. Przy okazji dla młodzieży, która rozdaje paczki w klinice, a wcześniej angażuje się w zbieranie, może mieć to fantastyczny wymiar wychowawczy: dzielenia się z bliźnim i poświęcania swojego czasu dla niego - tłumaczy ks. Jacek Międlar.

    W klinice „Przylądek Dobrej” nadziei grupa młodych wolontariuszy nie tylko rozdawała paczki, ale także modliła się z dziećmi, przełamywała się opłatkiem, składała życzenia i śpiewała kolędy. Ks. Jacek błogosławił chore pociechy, a ich rodziców zapewniał o regularnej modlitwie innych ludzi.

     

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół