• facebook
  • rss
  • Rzeka radości

    dodane 11.02.2016 00:15

    Płonące świece, relikwie założycieli i patronów zgromadzeń zakonnych, różnobarwne habity – 2 lutego, w Święto Ofiarowania Pańskiego, Ostrów Tumski wypełnił się… szczęśliwymi ludźmi.

    Przedstawiciele różnych form życia konsekrowanego w uroczystej procesji wyruszyli spod kościoła Świętego Krzyża, by przejść przez Bramę Miłosierdzia i wziąć udział w Eucharystii, połączonej z odnowieniem ślubów czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Mszy św. w Światowy Dzień Życia Konsekrowanego we wrocławskiej katedrze przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski, który przywołał w homilii biblijne wersety o „nurtach rzeki rozweselających miasto Boże”.

    – Nurt rzeki życia konsekrowanego wnosi powiew radości ewangelicznej i ewangelicznej nadziei... W ten sposób rozwesela Kościół – mówił. Uznał, że słowa z motta kończącego się Roku Życia Konsekrowanego – Ewangelia, proroctwo, nadzieja – ukazują źródła tej rzeki, jej „dziś” oraz jej przyszłość. Źródła tryskają z samej Ewangelii i pierwotnego Kościoła. Teraźniejszość rzeki odsyła natomiast do proroctwa, do tego, co wiąże się z charyzmatami, z nieoczekiwanym, zaskakującym czasem działaniem Ducha Świętego i bogactwem odpowiedzi ludzkiego serca. 2 lutego podczas Mszy św. odbył się w katedrze obrzęd błogosławieństwa wdów (więcej na s. IV i V). Zakończenie Roku Życia Konsekrowanego poprzedzone było specjalnym triduum, rozpoczętym nieszporami pod przewodnictwem o. Jacka Kicińskiego, oraz wykładem o. Augustyna Pelanowskiego OSPPE. Paulin mówił o zachowaniu swojej tożsamości, także jako osoby konsekrowanej, dzięki zakorzenieniu w Biblii – co pozwala uniknąć „niszczącego powiewu zazdrości”, chorobliwego porównywania się z innymi. – Źródłem naszego zagubienia jest zamknięcie się na słowo Boga, sytuacja, w której budujemy swoją tożsamość na porównywaniu się z innymi, a nie na Jego słowie – mówił o. Augustyn. – Czasem patrzymy bez przerwy na innych, przez co unikamy niewygodnego dla nas spojrzenia na siebie – dodał. I wskazał na Helego, który śledził modlącą się w świątyni Annę, uznając ją za pijaną, a nie dostrzegał pijaństwa swoich własnych synów. – Jeśli nie wiem, co Bóg do mnie mówi, jestem zdany na ludzi. A ci zmieniają zdanie – raz mnie chwalą, raz wręcz przeciwnie – zauważał paulin, zachęcając do słuchania i odkrywania tego, co jest pragnieniem Boga dla mnie, co On mówi o moim powołaniu. Inaczej na końcu życia możemy dojść do wniosku, że straciliśmy je, by naśladować innych, a przez to nie byliśmy sobą. – Jeśli naśladujemy kogoś innego, stajemy się groteskową imitacją, gorszą od prototypu. Trzeba porównywać się z Biblią, nie z innymi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół