• facebook
  • rss
  • Ferie, ale jednak szkoła… życia

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 07/2016

    dodane 11.02.2016 00:15

    U Skautów Europy nie ma miejsca na lenistwo, nawet w wolne dni. Zimowe wyjazdy to przygoda, zabawa oraz wyzwanie. Zarówno dla szefów, jak i podopiecznych.

    Okres wolny od szkoły harcerze wykorzystują bardzo aktywnie. Kilkudniowe zimowiska niosą za sobą wiele wrażeń. Chyba najmocniej przeżywają je najmłodsi, czyli wilczki, w wieku 9–12 lat. Niektórzy doświadczają pierwszych wypadów bez rodziców. Dla nich to poważna wewnętrzna próba, zaś dla opiekunów próba kreatywności i dojrzałości. W harcerskiej „księdze dżungli” nie ma czasu na nudę!

    Całodobowa misja

    Weronika Ładyżyńska pierwszy raz jechała jako akela, czyli opiekun gromady wilczków. Mając pod sobą grupę dorastających dziewczynek, wiedziała, że nie będzie łatwo. Już przed wyjazdem trzeba było załatwić mnóstwo formalności i wygrzebać z głowy masę pomysłów na zagospodarowanie każdej chwili. – Zimowisko pozwoliło nam się lepiej poznać. Mamy tu siebie 24 godziny na dobę, nie tak jak podczas kilkugodzinnych zbiórek. Dlatego odczułam to trochę jak zderzenie z rzeczywistością i zarazem wyzwanie – mówi 19-latka. Skautowy dzień ma swój określony plan złożony z kilku zadań. Obowiązkowym punktem, w miarę możliwości, jest Eucharystia. Szefowie mówią o wartościach chrześcijańskich, takich jak np. pomoc bliźniemu. Uczą dzieci postępowania zgodnie z zasadami Ewangelii, regularnie modlą się w swojej harcerskiej wspólnocie. Trenują różne umiejętności, uczą zaradności i kreatywnego myślenia. Wilczki wchodzą w okres dorastania. To ważny czas, aby ukształtować charakter młodego człowieka i wskazać mu właściwy kierunek rozwoju.

    Wielkie łowy

    Przygoda poza domem w założeniu i w praktyce uczy także samodzielności. Dla wielu dzieci to swego rodzaju inicjacja – pierwszy wyjazd bez rodziców. Opiekunowie często nie mają łatwego zadania, dlatego wykazują się wrażliwością, ale też wyrabiają charakter swoich podopiecznych. Pobudzają do zaradności. – Staramy się otwierać ich na świat. Wokół poznają nowych ludzi, zawierają przyjaźnie. Niektóre dzieci są na początku zamknięte w sobie, a później rzeczywiście widać progres – opowiada Weronika Ładyżyńska. Na jej zimowisku skautki wykonywały własnoręcznie błyszczyki, a także origami. Zajęcia plastyczne pasują do charakteru dziewczynek. Oprócz tego przeprowadzają one doświadczenia chemiczne i fizyczne. – Zawsze jest też uczta Ikiego, czyli samodzielne przygotowywanie przez wilczków jedzenia, np. deserów – dodaje szefowa gromady. Na zakończenie każdego harcerskiego wyjazdu przeprowadza się wielką grę terenową, u wilczków określaną „Wielkimi łowami”. Zawsze wiąże się z nią jakaś fabuła. – W tym roku wymyśliłyśmy, że rzeka w dżungli jest zatruta i zwierzęta nie mogą pić z niej wody. Dzieci chodziły po punktach, zbierały wskazówki, aby na końcu przygotować miksturę, która odtruwała wodę i pomogła przeżyć dzikim mieszkańcom – wyjaśnia akela.

    Po męsku to po męsku

    Jakub Matejuk opiekował się zarówno młodszymi, jak i starszymi harcerzami. – Wilczkami trzeba się cały czas zajmować. Mieć ich na oku. Lubią wchodzić na głowę – podkreśla zawiszak. Wyjazd chłopców wygląda nieco inaczej niż dziewczyn. Oczywiście, zadania różnią się w zależności od płci. Wiadomo, męska część skautingu nie będzie wykonywać… błyszczyków. – Ostatnio robiliśmy hełmy dla rycerzy średniowiecznych – mówi akela Jakub. Starszym skautom stawia się większe wymagania. Muszą np. sami sobie gotować. Tutaj kładzie się więcej nacisku na rywalizację. – U wilczków przebiega ona między szefami a podopiecznymi, u harcerzy – już między sobą w zastępach – tłumaczy Jakub Matejuk. Chłopacy lubią mierzyć się ze sobą fizycznie, np. w formie zapasów, bitew na śnieżki, pościgów, gonitw. Ale nie tylko to wypełnia zimowiskowy czas. Podobnie jak u dziewczyn, Msza św. stanowi stały punkt programu. – Organizujemy im spotkanie ze słowem Bożym lub apel ewangeliczny, na którym jest obecny duszpasterz. Wyjaśnia Ewangelię, pokazuje morał. Bóg jest obecny i widoczny na wyjeździe – wyjaśnia harcerz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół