• facebook
  • rss
  • Homo islamicus czy uczeń Chrystusa?

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 15/2016

    dodane 07.04.2016 00:15

    Dla nich Słowo stało się księgą, a dla nas Słowo stało się ciałem. Szansa na pokojowe współistnienie czy nieunikniona konfrontacja? O relacjach między islamem a chrześcijaństwem mówił studentom ks. dr Adam Wąs.

    W ramach kolejnego spotkania cyklu „Akademia Intelektu” prelekcję w CODA „Maciejówka” wygłosił arabista i członek Komitetu ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi Konferencji Episkopatu Polski. Przeanalizował on stosunki między religiami i kulturami. Z czym bowiem kojarzy nam się dzisiaj islam i czy są to do końca słuszne konotacje? Na pierwszy plan wysuwają się uchodźcy, migranci ze świata bliskowschodniego i północnej Afryki. Dalej podamy na pewno ostatnie ataki terrorystyczne w Brukseli czy Pakistanie, a więc fundamentalizm islamski. Kolejne słowa klucze to: Osama Bin Laden, Boko Haram, ISIS, prześladowania chrześcijan… Wszystko związane z przemocą, agresją i ludzką krzywdą. A może warto spojrzeć na to współistnienie z innej strony?

    Nauka dla nas?

    Na początku ks. Adam Wąs zwrócił uwagę na charakterystyczne elementy religii islamu i porównywał je do praktyki chrześcijańskiej. – Muzułmanie, zaczynając prelekcję, mowę, jakieś zadanie, wypowiadają po arabsku specjalną formułkę: „W imię boga miłosiernego i litościwego”. To u nich bardzo specyficzne. A jak próbują zaakcentować swoją religijność chrześcijanie? – postawił pytanie ks. Adam Wąs, zaznaczając, że nie chodzi o przekraczanie tolerancji, ale najzwyczajniej w świecie przyznanie się do swojej tradycji. Muzułmanie nie mają z tym żadnego problemu. 113 rozdziałów Koranu rozpoczyna się od tego podanego sformułowania w języku arabskim, czyli języku objawienia ich świętej księgi, a tylko jedna, dziewiąta sura – nie. Islamolog i wieloletni wykładowca akademicki poruszył także temat podejścia w obu religiach do miejsca świętego. – Aby wejść do meczetu, trzeba zdjąć buty, a kobiety muszą zakładać specjalne chusty. Jak chrześcijanie okazują szacunek w swoich świątyniach? Przypomina mi się wyrazisty obraz z moich studiów z lat 80. ze słynnej katedry w Kolonii. Niechrześcijanin palił przed wejściem papierosa. Wchodząc do kościoła, zgasił go w kropielnicy. Była ochrona, wokół pełno ludzi. Nikt nie zareagował – opowiadał kapłan. Wnioskował przy tym, że to, co przeżywamy we współczesnej Europie, stało się konsekwencją właśnie takich postaw. – Zatraciliśmy moc przeżywania miejsca świętego i moc upominania się o jego świętość. Chodzi o pokorne wchodzenie w przestrzeń religijną, doceniając właśnie wyjątkowość pewnego obszaru – tłumaczył ks. Wąs. Czy patrząc na świat islamski, nie mamy sobie nic do zarzucenia?

    Sami sobie winni

    Prelegent analizował, w jaki sposób muzułmanie reagują na obrażanie swoich świętości. – Nie zachęcam do podejmowania akcji fundamentalistycznych, bestialskich czynów, ale zobaczcie, jak bardzo newralgiczna sytuacja powstaje w przypadku zbezczeszczenia świętości świata islamskiego. Przypomnijcie sobie przypadek satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo” – podał przykład arabista. Nagle pół świata solidaryzowało się z czasopismem, które przecież w bluźnierczy sposób traktowało także chrześcijan. – Jak dalece chrześcijanie pozwalają sobie na kpiny i bluźnierstwa dokonywane przez innych? A muzułmanie… na odwrót – przesadzają w reakcjach odwetowych – tłumaczył ks. Adam Wąs. Jego zdaniem, w Europie proces islamizacyjny dokonuje się naturalnie. Rodziny muzułmańskie są bowiem liczniejsze od europejskich. W ich tradycji kluczowym terminem jest posłuszeństwo Bogu. Mimo bardzo spektakularnej strony ekspansji islamu, która dokonuje się przez miecz, a raczej bomby, gość „Akademii Intelektu” uwrażliwiał, że istotnym elementem, który odgrywa dużą rolę w dynamicznym rozroście islamu w naszym środowisku są małżeństwa mieszane. – Studenci arabscy od lat 80. biorą sobie za żony Polki. Ile tych kobiet przeszło na islam, choć nie musiały według prawa szariatu tego robić? Zdecydowana większość. W druga stronę to kompletnie nie funkcjonuje – mówił znawca tematu. Należy zaznaczyć, że mamy do czynienia z dwiema religiami misyjnymi, uniwersalnymi. Chrześcijaństwo głosi o wychodzeniu na cały świat i nauczaniu, rozgłaszaniu Ewangelii. Islam natomiast mówi, żeby światu po prostu przypominać o jego pierwowzorze muzułmańskim, czyli homo islamicus. Na tym polega różnica. – W chrześcijaństwie chodzi o zdobywanie nowych uczniów poprzez głoszenie miłości. W islamie mamy po prostu przypominać, gdzie jest źródło. Dla muzułmanów Słowo stało się księgą, w której objawił się Bóg. Dla nas Słowo stało się ciałem w postaci Syna Bożego – zakończył wystąpienie ks. dr Adam Wąs.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół