Nowy numer 20/2018 Archiwum

Ewangelia przyjemna dla ucha

Swoją energiczną muzyką głoszą Chrystusa i chcą docierać do każdego. Bez ograniczeń. Najbliższa okazja, żeby ich poznać? 31 maja, czyli Wrocławska Noc Gospel.

Zaczynali od grupy sześcioosobowej ponad 2 lata temu. Pomysł zawiązania zespołu zrodził się spontanicznie i z potrzeby serca. – Brakowało nam regularnego śpiewania, przynależności. W każdym mieście jest kilka tego typu chórów. Wrocław był w tyle przez jakiś czas – mówi Anna Maria Mbayo, dyrygentka. Gospel zyskuje w Polsce na popularności, dlatego na portalu PolakPotrafi.pl
zgłosili projekt Wrocławskiej Nocy Gospel. Szybko zdobyli pieniądze, a wsparło ich ponad 300 osób. Do czego dążą? Do przedstawienia światu Jezusa Chrystusa


Działa jak magnes
Gospel to z jednej strony gatunek muzyczny, z drugiej kultura związana z Bogiem. – Chodzi o modlitwę poprzez profesjonalnie przygotowany materiał muzyczny – tłumaczy Anna Maria Mbayo, kierująca chórem „Gospel Life”. W zeszłym roku zorganizowali oni bezpłatne warsztaty, które udowodniły, że w Polce szybko rośnie zainteresowanie takim brzmieniem. – W chórze śpiewało wówczas 140 chórzystów, a publiczność liczyła ponad 500 osób. Ludzi ciągnie do tego – stwierdza dyrygentka.
We Wrocławiu funkcjonują grupy, które profesjonalnie zajmują się uwielbieniem, ponieważ tworzą je zawodowi muzycy. – Wrocławska Noc Gospel ma pokazać, że w naszym mieście mamy wielu znakomitych artystów, którzy chcą uwielbiać Boga. 31 maja zapraszamy na koncert „Boguchwały” o godz. 19, potem naszego chóru „Gospel Life” o godz. 21, na koniec czeka nas całonocne uwielbieniowe jam session. Pojawi się wielu utalentowanych ludzi – zachęca Anna Maria Mbayo. WNG odbędzie się w Biurze Festiwalowym Impart 2016 i można powiedzieć, że będzie to świętowanie drugich urodzin „Gospel Life”.


Na żyzną glebę
– Uważam, że podjęliśmy się takiej trochę tajnej misji ewangelizacyjnej. Noc gospel jest traktowana jako wydarzenie kulturalno-muzyczne, ale jednocześnie zespoły, które wystąpią, mają coś konkretnego do przekazania. Chcą głosić Dobra Nowinę, czyli naukę Jezusa Chrystusa – tłumaczy śpiewaczka kierująca chórem.
Grupę tworzą katolicy, protestanci, baptyści i zielonoświątkowcy. Łączą ich postać Mesjasza oraz lektura Pisma Świętego. Promują życie zgodne z planem Bożym, według miłości, której uczy Chrystus. Zapytani, do kogo chcą dotrzeć, bez wahania odpowiadają: „Do każdego”. Szczególnie zależy im na niewierzących, którzy mają poznać Boga. – Głosimy Ewangelię w energiczny sposób, a u kogo ziarno wyda plon – zostawiamy Bogu – dodaje A.M. Mbayo. Prawdopodobnie zobaczymy ich na Światowych Dniach Młodzieży we Wrocławiu, ale oprócz tego śpiewają na imprezach świeckich, np. w centrach handlowym, klubach. – Nie zamykamy się. Gleba, na którą trafia ziarno jest bardzo żyzna – mówi utalentowana dyrygentka.


Pasja z misją
– Moja przygoda ze śpiewaniem w „Gospel Life” zaczęła się w momencie kiedy… totalnie nie chciałem śpiewać. Najpierw przeżyłem nieudaną wyprawę na zarobkowe granie uliczne. Potem rozpadł się mój zespół. A później jeszcze mój były nauczyciel śpiewu dał mi do zrozumienia, że uważa, iż nie umiem śpiewać – opowiada Kuba Kocięba.
Zdecydował, że daje sobie spokój, bo to bez sensu, ale trafił do chóru gospel. Dzisiaj „Gospel Life” to dla niego modlitwa i radość.
– Spotykam się z sympatycznymi i pozytywnymi, a przede wszystkim szukającymi Stwórcy ludźmi. To także ogromne wyzwanie z powodu bardzo profesjonalnego podejścia – podsumowuje 29-latek. I dodaje przy tym, że ma okazję realizować pasję, wykorzystując swoje talenty do uwielbiania Boga. – Czyż nie taka jest misja każdego chrześcijanina? – pyta zaczepnie.
 

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma