• facebook
  • rss
  • W chórze stworzeń

    dodane 09.06.2016 00:00

    – Odpowiedzią teologii na wyzwanie, jakim jest możliwość katastrofy ekologicznej, jest tzw. teoekologia – mówił ks. dr hab. Jarosław Lipniak, organizator poświęconej temu tematowi konferencji naukowej.

    Co teologia może wnieść do ekologii? Boga. Tym samym wnosi świadomość sensu, przyczynowości, celowości – zauważył ks. prof. Włodzimierz Wołyniec, rektor PWT, otwierając konferencję „Ekologia wyzwaniem dla teologii”, w której uczestniczył także Jerzy Ignaszak, wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Skąd się bierze zatruwanie środowiska? – Z zatrutego serca, z zatrutego myślenia – uznał ks. T. Reroń podczas pierwszego wykładu.

    Podkreślał, że istotą „grzechu ekologicznego” jest brak szacunku do ładu ustanowionego przez Stwórcę. – Zamiast pełnić rolę współpracownika Boga, człowiek zajmuje Jego miejsce, prowokując w końcu bunt natury – mówił. Wskazał, że rozwiązanie problemu nie leży tylko w nowych regulacjach prawnych, lecz w przemianie ludzkiego serca. Nie zawsze to, co nazywamy ekologią, służy człowiekowi. Bywa, że przyroda ulega w ekologii personalizacji czy sakralizacji, a dopuszcza się łamanie praw człowieka, np. przez aborcję. – Bez Boga nic nie jest dobre, ekologia też nie – stwierdził prelegent. Ksiądz dr hab. Jarosław M. Lipniak zwrócił z kolei uwagę na Tę, która pozostała nieskalana, wolna od jakiegokolwiek grzechu, także „ekologicznego”. W swoim wykładzie przywołał „ekoteologiczne tytuły” nadawane Maryi w teologii koptyjskiej. Wśród nich znaleźć można np. „krzew gorejący”. – Gorejący krzak, który się nie spala, jest dla Szenudy III (koptyjskiego papieża) symbolem dziewictwa Maryi – wyjaśniał, wymieniając kolejne określenia: „krzew winny” (który nie uległ skażeniu ani nie został ścięty, pozostaje włączony w Chrystusa), „obłok” – prowadzący do „błogosławionego deszczu”, jakim jest Chrystus; „góra” – miejsce, gdzie niebo styka się z ziemią, „gołębica” – podobna do tej, która przyniosła Noemu wiadomość o odrodzeniu się życia po potopie, „naczynie z manną” (niosące Chleb, którym jest Chrystus), „drugie niebo”, „laska Aarona” – z której w cudowny sposób rozkwitł „kwiat” Jezusa. Ostatni wykład w pierwszej części spotkania wygłosił ks. prof. Bogdan Ferdek, mówiąc o „Ekoteologii w kulcie świętych” i odnosząc się do encykliki papieża Franciszka Laudato si’. – Święci żyli w relacji do Boga, drugiego człowieka, ale i do stworzeń, wiedzieli, że każde z nich na swój sposób wielbi Boga, a cały kosmos jest otwartą księgą, która głosi piękno i dobroć Stwórcy – zauważył, przypominając znów o Maryi, którą papież nazywa Matką i Królową stworzeń, obleczoną w księżyc, słońce, gwiazdy. Przywołał m.in. św. Franciszka z Asyżu i św. Hildegardę z Bingen. – Według niej w akcie stworzenia każdy byt otrzymał swój ton. Wszystkie tony tworzą wspaniałą harmonię kosmosu – wyjaśniał. Ową harmonię zniszczył grzech, lecz Chrystus znów ją przywrócił. Dlaczego święci byli „ekspertami” od ekoteologii? – Dla nich Bóg był na pierwszym miejscu, w związku z tym wszystko było na swoim miejscu – mówił.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół