• facebook
  • rss
  • Małżeństwo z gwiazdką

    Weronika Kaczanowska

    dodane 02.11.2016 09:56

    O codzienności w małżeństwie, o której się nie mówi, opowiadali studentom z "Maciejówki" Aleksandra i Piotr Aszkiełowiczowie.

    Małżeństwo... Słowo to sprawia, że w ludziach kłębią się przeróżne emocje: ekscytacja, poczucie obowiązku, niepewność,  czy może obojętność.  Aleksandra i Patryk Aszkiełowiczowie w racjonalny sposób połączyli każde z tych emocji, mówiąc o obu stronach medalu małżeństwa, a mianowicie o „małżeństwie z gwiazdką czyli codzienności, o której się nie mówi”. Taki temat podjęli goście kolejnego spotkania z cyklu Akademii Intelektu w duszpasterstwie akademickim "Maciejówka".

    Rozpoczynając konferencję Aleksandra poleciła książkę Ericha Fromma "O sztuce miłości". Opisuje on w jaki sposób miłość małżeńska powinna się rozwijać i rodzić codziennie na nowo. Następnie przeszła do opisu cech charakteru taty i mamy. To mężczyzna powinien mieć dzikie serce, które pozwala mu nieustannie zdobywać swoją wybrankę, realizować się w największej przygodzie jego życia, jakim jest rodzina oraz walczyć o nią. Kobieta to ta, która ma być zdobywana, niezastąpiona, uratowana – czyli jednym słowem urzekająca.

    Prelegenci poruszyli też chwile trudniejsze małżeństwa. Aleksandra, stwierdziła, że główną przyczyną frustracji są momenty, gdy zderzają się nasze wewnętrzne aspiracje (m.in. co do tego jakimi będziemy małżonkami) z brutalną rzeczywistością. Patryk dodał, że to nasze emocje, które kumulują się każdego dnia m.in. stres w pracy często wyładowujemy na współmałżonku.

    Małżeństwo jest trudne, bo łączymy się z zupełnie inną od nas osobą, ale w tej naszej inności powinniśmy się uzupełniać. Akceptując różnorodność musimy budować jedność małżeńską.

    Jedno z pytań, które zadano parze prelegentów na koniec, brzmiało: Czy jest jakiś test na małżeństwo lub na przyszłego małżonka? Stwierdzili oni, że już w narzeczeństwie powinniśmy umieć rozpoznać, czy potrafimy się poświęcać drugiej osobie, czy mamy wspólne pasje, czy nie jest to miłość samolubna. Musimy być darem jedni dla drugich.

    Jest do tego potrzebny jeden konkretny fundament, który wielokrotnie przewijał się w rozmowie, czyli wiara. To ona dała im siłę do walki, jednoczyła, a także sprawiła, że państwo Aszkiełowicz wytrwali w czystości przedmałżeńskiej i nie mieszkali ze sobą przed ślubem.

    Konkluzją spotkania było stwierdzenie, że małżeństwo jest jak kwiat, który bez pielęgnacji zwiędnie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół