• facebook
  • rss
  • Zarzucać sieci i nie wypaść z łodzi

    Maciej Rajfur Maciej Rajfur

    dodane 09.01.2017 13:49

    - Sztuką chrześcijanina jest zarzucić sieć na wiele rzeczy: na pracę, aktywności, służbę publiczną, ale pozostać sobą. Pozostać w łodzi, nie polecieć za siecią i nie wpaść do wody, czyli nie stracić swojej tożsamości - mówił ks. Rafał Kowalski podczas Mszy św. z samorządowcami.

    W katedrze wrocławskiej o godzinie 12 uroczystej Eucharystii w intencji i z udziałem samorządowców przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski. Wspólnie modlili się m.in. wojewoda dolnośląski Paweł Hreniak, prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz i marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski. Kościół wypełnił się także pracującymi na co dzień w samorządach na terenie archidiecezji wrocławskiej.

    - Jako samorządowcy chcemy podziękować dobremu Bogu za łaski, jakie otrzymały samorządy, ale i nasi mieszkańcy. Jednocześnie prosimy o odprawienie Mszy św. w intencji samorządów, naszych małych ojczyzn i w intencji mieszkańców Dolnego Śląska oraz części Opolszczyzny - przemawiał na początku Cezary Przybylski.

    W homilii ks. dr Rafał Kowalski uczulał, że słowo Boże, które odczytaliśmy, nie jest dane nam po to, byśmy się dowiedzieli, jak wyglądało powołanie pierwszych apostołów. Tekst Ewangelii nie tyle ma nam poszerzać wiedzę na temat rybaków żyjących 2 tysiące lat temu, ale pyta dzisiaj o naszą postawę.

    - To nie jest przypadek, że w dzień waszej modlitwy w tej katedrze, właśnie ten fragment Ewangelii jest czytany na całym świecie w Kościele. On nam uświadamia, że Pismo Święte to nie kronika ani zapis historyczny. My nie mamy się dowiedzieć, jaką łodzią pływał św. Piotr, czy jakie ryby łowił Jakub i Jan - zwrócił się do samorządowców rzecznik wrocławskiej kurii.

    Jezus przechodzi obok Jeziora Galilejskiego i powołuje rybaków. Analizując fragment Ewangelii z dnia kapłan zastanawiał się nad tym, co takiego było w tych czterech mężczyznach, Szymonie, Andrzeju, Jakubie i Janie, że Jezus zwrócił uwagę właśnie na nich. Co takiego robili?

    - Wiemy, że Jezioro Galilejskie nie jest małe i tych łodzi było tam zdecydowanie więcej. Czym zatem wyróżniali się spośród pozostałych rybaków? Ewangelista podkreślił, że Jakub i Jan siedzieli w łodzi i naprawiali sieci? Dlaczego to odnotował? - pytał ks. Rafał Kowalski

    Od razu też odpowiedział, że chodzi o jedną z najbardziej żmudnych prac. Każde oczko w sieci musi bowiem zostać związane, aby sieć spełniała swoją funkcję.

    - Ilu z nas by zrezygnowało po trzecim oczku? Jezus zobaczył, że tych dwóch konsekwentnie pracuje, że się nie zrażają niepowodzeniami, że są dokładni w tym, co robią. A wiemy, że z siecią jest tak, że wystarczy pozostawić jedno niezszyte oczko i cała robota na nic. Nie można pozwolić sobie na bylejakość - stwierdził kaznodzieja.

    Nauczał, że oczka, które nie zostały zszyte, to relacje, które nie zostały naprawione, gdy zrobiłem coś z grubsza, tak, żeby się nikt nie przyczepił, nie zauważył, żeby się w oczy nie rzucało. A sieć musi być zszyta do końca. Jezus więc zobaczył, że apostołowie nie boją się misternej pracy, kiedy człowiek musi najpierw pokonać samego siebie, swoją niechęć, może strach.

    - Pan Jezus, idąc dalej nad Jeziorem Galilejskim, widzi dwóch braci. Oni nie naprawiają sieci, ale zarzucają sieci do jeziora. Pewnie nikt z was nie zarzucał sieci będąc w łodzi. To nie jest bez znaczenia, że oni siedzieli w łodzi i zarzucali sieci. Próbowaliście kiedyś w łódce, odpłynąwszy od brzegu zamieniać się z kimś miejscami? Wiemy, że łódź jest po prostu niestabilna - tłumaczył ks. Rafał Kowalski.

    A Piotr i Andrzej nie wpadli do wody, mimo, że robili zamach, zarzucając sieci.

    - Łódź jest interpretowana przez Ojców Kościoła jako symbol Kościoła, symbol pewnych wartości. Św. Marek w tym tekście Ewangelii pokazuje, że sztuką chrześcijanina jest zarzucić sieć na wiele rzeczy: na naszą pracę, nasze aktywności, służbę publiczną, ale pozostać sobą. Pozostać w łodzi, nie polecieć za siecią i nie wpaść do wody, czyli nie stracić swojej tożsamości - wyjaśniał kapłan.

    Takim ludziom jak Szymon, czy Andrzej Jezus mógł później powiedzieć: posyłam was, jak owce między wilki.

    - Człowiek jak owca, która idzie między wilki, musi uważać, żeby nie stracić życia. Ale św. Jan Chryzostom napisał, że owca, która jest posłana do świata wilków, najpierw ma uważać na to, żeby nie stała się wilkiem, żeby sama nie zdziczała, żeby nie przejęła tych metod, które są charakterystyczne dla wilków, nie przejęła ich stylu życia - mówił rzecznik wrocławskiej kurii.

    Pytał także zebranych, ilu z naszych znajomych zarzuciło sieci i poleciało za nią do wody?

    - Wpadli do wody i zapomnieli, kim są. Zapomnieli o tym, co to jest miłość bliźniego i Boże przykazania. Jak człowiek nie potrafi stać w łodzi, musi bardzo uważać na to, jak zarzuca sieci - oświadczył ks. R. Kowalski.

    Podkreślił, że powołanie apostołów ma wiele wspólnego z powołaniem samorządowców. Jan Paweł II wyraził to słowami: „To, kim jesteś, jest ważniejsze od tego, co robisz”.

    - Sztuką jest nie zapomnieć o tym, kim jestem. Sztuką jest pozostać w łodzi, czyli przy pewnych wartościach. Powołanie nie wyczerpuje się na tym, co mam robić. Zdecydowanie ważniejsze jest to, kim się jest i w jaki sposób się żyje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół