Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Namaszczeni

W Zakładzie Karnym w Wołowie 20 osadzonych przyjęło sakrament bierzmowania z rąk bp. Andrzeja Siemieniewskiego.

Na uroczystości obecne były rodziny więźniów. Część pełniła rolę świadków. Dyrektor okręgowy służby więziennej we Wrocławiu płk Tomasz Raczyk przyznał, że formacja chrześcijańska pomaga wracać osadzonym na dobrą drogę życia.

– To wy, drodzy bracia, jesteście dzisiaj głównymi bohaterami. Przez swoje „tak”, które powiedzieliście Bogu w sercu, otworzyliście się na działanie Ducha Świętego – oświadczył kapelan więzienny ks. Stanisław Małysa. Proboszcz parafii pw. św. Wawrzyńca w Wołowie przygotowywał osadzonych do przyjęcia sakramentu przez wcześniejsze spotkania. W homilii bp Andrzej Siemieniewski mówił o zachowywaniu ducha więzi. – Kiedy myślimy o więziach, pewnie na pierwszym miejscu przychodzą nam do głowy relacje między nami. Ale kiedy myślimy o Duchu Świętym, wtedy pamiętajmy, że jest on Duchem więzi z samym Bogiem. I do takiego doświadczenia zaprasza nas dzisiaj – nauczał wrocławski biskup pomocniczy. Zaznaczył przy tym, że najwyższym stopniem, na który Pan Bóg się wspiął, by dać znać człowiekowi o sobie, jest narodzenie Jego Syna – Jezusa. To żywe doświadczenie, które mówi, że Ojciec w niebie o nas nie zapomniał. Chciał być obecny tu i teraz między nami. – Bóg nie tylko przemawia z wysoka i w niebie coś organizuje, ale przychodzi osobiście. Nie jako wódz czy król, ale jako sługa. I służy przede wszystkim poprzez oddanie swojego życia na krzyżu. Staje się jednym z nas. To doświadczenie, tę wiarę przynosi do naszych serc Duch Święty – mówił biskup. Opieka duszpasterska nad Zakładem Karnym w Wołowie rozpoczęła się od jednej Mszy św. w tygodniu, w której uczestniczyło ok. 30 osób. Teraz więźniowie mają do wyboru dwie Eucharystie, na które przychodzi ponad 100 osadzonych. W formację osadzonych zaangażowała się także wspólnota Koinonia Jan Chrzciciel. Regularnie w więzieniu odbywają się Msze św. o uzdrowienie, uwolnienie oraz rekolekcje. – Wszystko to jest możliwe dzięki zaufaniu i akceptacji, z jaką spotykam się ze strony pana dyrektora zakładu karnego oraz pracowników tutejszej administracji – przyznał ks. Stanisław Małysa.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy