• facebook
  • rss
  • Rekruci mile widziani

    Karol Białkowski

    |

    Gość Wrocławski 06/2017

    dodane 09.02.2017 00:00

    Są jak żołnierze, jednak zamiast serią z karabinu strzelają... kolejnymi zdrowaśkami. Tak działają Męskie Plutony Różańcowe. Jest ich w sumie ponad 40. Większość działa w Polsce, w tym dwa we Wrocławiu.

    W skład jednej grupy – plutonu – wchodzi 21 mężczyzn. Dlaczego właśnie tylu? Jak tłumaczy Mariusz Wołowicz, koordynator 16. Plutonu we Wrocławiu, wynika to ze struktury Różańca. – Po pięć tajemnic radosnych, bolesnych, chwalebnych i światła daje w sumie 20 dziesiątek, którymi się dzielimy. Zawsze jest z nami jednak dodatkowa osoba, która jest swoistym zabezpieczeniem i modli się jedną „dziesiątką” ogólną. To daje nam pewność, że gdy ktoś zaniemoże lub zapomni, to dany pluton odmówi całość modlitwy – mówi.

    Różaniec? Męska rzecz

    – Wszystko zaczęło się od wspólnoty Mężczyzn św. Józefa. W ramach jednego ze spotkań mieliśmy okazję posłuchać dowódcy plutonu z Dzierżoniowa – opowiada M. Wołowicz. Gość przedstawił zarys wspólnoty i zasady funkcjonowania. – Złapałem bakcyla, ale 2–3 tygodnie biłem się z myślami, czy chcę się zaangażować. Mariusz Trębicki z Mężczyzn św. Józefa namawiał mnie, abym wziął odpowiedzialność za powstający pluton wrocławski, ale ja miałem wciąż jakieś obawy – dodaje. Przełom nastąpił w czasie peregrynacji krzyża Światowych Dni Młodzieży i ikony Solus Populi Romani. Panowie modlili się o to, by znalazł się dowódca dla plutonu. Dzień później był już chętny – Mariusz Ryży. Tak powstał 12. Męski Pluton Różańca. Chętni zebrali się w niecały miesiąc. Szybko zapadła decyzja, by, skoro miejsc w pierwszej grupie już nie ma, stworzyć kolejny pluton. Otrzymał on numer 16. – Cały czas zbieramy chętnych. Jest nas w tej chwili 9 – mówi jego dowódca.

    Dlaczego panowie decydują się na włączenie w plutonową modlitwę? – To działa trochę psychologicznie. Wielu z nas, w tym ja, nie chciało należeć do róży różańcowej, traktując słowo „róża” jako coś kobiecego. „Pluton”, jako nawiązanie do nomenklatury wojskowej, brzmi zdecydowanie po męsku – przekonuje. Sama nazwa jest więc już interesująca. – Pokazujemy też, że dziesiątka Różańca dziennie nie jest może czymś trudnym, ale wymaga wytrwałości. Z pozoru modlitwa trwa bardzo krótko, ale jej stałość i ciągłość jest pewnym wyzwaniem – wyjaśnia.

    Nawiązań do terminologii wojskowej jest więcej. – Często używamy słowa „walka”, oznaczającego konfrontację i zmaganie sił. My dosłownie walczymy duchowo na kilku frontach jednocześnie – przeciw szatanowi i przeciw grzechowi: pokusom świata i ciała – mówi. Innym wyrażeniem jest „szturm do nieba”. – Dosłownie, poprzez modlitwę różańcową, staramy się energicznie dostać do zdrojów łask, jakie ma dla nas Pan Bóg. Otrzymujemy wiele próśb o modlitwę w jakiejś konkretnej intencji. Ludzie liczą na nasze wsparcie. O skuteczności tych działań taktycznych dowodzą liczne podziękowania i świadectwa – dodaje.

    Po prostu czynić dobro

    Podstawowymi zobowiązaniami członków plutonów są modlitwa i post. Oprócz zmówienia dziesiątki Różańca, zwracają się do św. Michała Archanioła oraz wzywają wstawiennictwa patrona plutonu. Następnym elementem jest oddanie się patronowi całej wspólnoty, św. Józefowi, i wezwanie: „Prowadź nas, Panie, drogą prawdy, honoru, pokory i męstwa. Amen”. Modlitwa wiąże się z konkretnymi intencjami. Główna brzmi: by Bóg budził serca mężczyzn do życia pełnią. Drugą jest prośba za współbrata z plutonu, który przydzielony jest przez dowódcę w ramach tzw. braterskiej dwójki. Każdy dzień tygodnia to również inna intencja szczególna. Do tego należy dodać jeszcze nadesłane przez ludzi spoza plutonu prośby i podziękowania. – Jesteśmy też zobowiązani do tego, by raz w miesiącu pościć. Co ważne, każdy wybiera formę i dzień własnego postu indywidualnie. Nie można go zaliczyć w ramach zwyczajowego postu nakazanego przez Kościół np. w piątki czy Środę Popielcową. Ma to być coś dodatkowego – tłumaczy.

    Każdy pluton jest podzielony na zmieniające się rotacyjnie tzw. braterskie dwójki. Zadanie jest proste, dani członkowie duetu modlą się za siebie nawzajem. – Spotykamy się raz w miesiącu „pod czwórką” na Ostrowie Tumskim. Wymieniamy się wówczas swoimi doświadczeniami i świadectwami, odczytujemy też intencje i odmawiamy dziesiątkę – tłumaczy Mariusz. W ubiegłym roku odbyły się też pierwsze ogólnopolskie manewry Męskich Plutonów Różańcowych. Mają one charakter modlitewny, ale również integracyjny. Do plutonów należą przede wszystkim mężczyźni pełnoletni. Młodsi tworzą plutony kadetów, ale nie jest ich zbyt wiele w Polsce.

    M. Wołowicz zaznacza, że mimo „wojskowych” sformułowań we wspólnocie nie ma czegoś takiego jak „rozkaz do wykonania”. Podkreśla, że wszystko odbywa się w pełnej wolności. – Czekamy na chętnych. Miejsca dla każdego wystarczy. Warto zajrzeć na naszą stronę internetową www.mprwroclaw.pl i dowiedzieć się więcej – zachęca. Namawiam mężczyzn, którzy się zastanawiają, aby nie bali się Różańca. Dzięki niemu jesteśmy w stanie skutecznie przeciwstawiać się złu, wypraszać wiele łask dla potrzebujących. Po prostu czynić dobro – przekonuje. Zaznacza też, że przypadająca w tym roku setna rocznica objawień fatimskich jest doskonałą okazją, by z Różańcem się zaprzyjaźnić w obojętnie jakiej formule. – Maryja podczas rozmów z dziećmi nawoływała do nieustannej modlitwy. My, mężczyźni, poprzez plutony chcemy odpowiadać na to wezwanie.

    Zły ucieka

    Mariusz Trębicki jest członkiem 12. Plutonu. – Jaką miałem motywację? Robię to dla dobra wspólnego. Mężczyzna powinien walczyć o dobro, a podstawowym wymiarem jest modlitwa w intencji tych spraw, które do nas trafiają – mówi. W pełni zgadza się, że dziesiątka Różańca, do której się zobowiązał, jest walką. – Jeśli dostajesz informację, że ktoś uległ wypadkowi, właśnie jedzie na stół operacyjny i to jest kwestia jego życia lub śmierci, albo o tym, że młoda kobieta w zaawansowanej ciąży dowiaduje się, że jest zagrożone życie jej lub dziecka, to uświadamiasz sobie, że nie są to błahe sprawy, że nie jest to modlitwa o podwyżkę w pracy lub nowe auto – wyjaśnia. Podkreśla, że są to sprawy egzystencjalne i gdy człowiek się w nie zanurza, to dotyka problemów, którymi żyją ludzie wokół.

    A co członkostwo w plutonie daje osobiście? M. Trębicki zaznacza, że wielką wartością są braterskie dwójki. – To jest ważne. Ja się modlę za kogoś konkretnego, a ta osoba modli się za mnie. Wystarczy sygnał – daj mi wsparcie – i je otrzymuję. Mam świadomość, że jestem w grupie, która codziennie się modli, a po drugie mam w tej grupie partnera, za którego jestem odpowiedzialny, a on za mnie – dodaje. Dzieli się również innym spostrzeżeniem. – To nawet egzorcyści podkreślają, że jeśli pojawia się imię Maryi, to Zły pierzcha – przekonuje. To dlatego uważa, że Różaniec nie jest modlitwą tylko dla ludzi w podeszłym wieku lub dla tych, którzy nie potrafią się modlić. – To jest poważna broń, którą musimy doceniać – zaznacza.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół