• facebook
  • rss
  • Śląsk czasów śląskiej księżnej

    Karol Białkowski

    |

    Gość Wrocławski 09/2017

    dodane 02.03.2017 00:00

    – Święci to są postaci tak czyste, że przez ich pryzmat widać historię taką, jaka jest naprawdę – mówiła dr Anna Sutowicz podczas 142. Wieczorów Polskich organizowanych przez duszpasterstwo kolejarzy.

    Wygłosiła wykład „Śląsk św. Jadwigi. Społeczeństwo – Kultura – Religia”. Zebranym przybliżała okoliczności, w jakich księżna Andechs znalazła się na ziemiach polskich. Zauważyła, że ród, z którego się wywodziła, miał ambicje prowadzenia wielkoeuropejskiej polityki i awansowania w hierarchii dworu niemieckiego.

    – Poprzez wydawanie za mąż swoich córek próbowali wejść w największe koligacje i najbardziej znaczące rody europejskie – opowiadała. Dlaczego więc ich celem stał się Śląsk pod panowaniem Henryka Brodatego? Ze względu na polityczne ambicje silnego księcia, który nigdy nie zrezygnował z połączenia rozbitego dziedzictwa Bolesława Krzywoustego i zjednoczenia wszystkich dzielnic, a także z bogactwa tych ziem wynikającego z przecinania się szlaków handlowych ze wschodu na zachód oraz szlaku bursztynowego. Prawdopodobnie dlatego ojciec hrabianki Jadwigi uznał – realizując rodzinne ambicje – że odda rękę swojej córki śląskiemu księciu. Oznacza to, że małżeństwo późniejszej świętej z Henrykiem było awansem dla niej, nie dla jej męża – zauważyła. Jadwiga, po fiasku polityki rodzinnej, zrozumiała, że prowadzenie wielkoświatowej polityki w wydaniu autorytarnym do niczego dobrego jej nie zaprowadzi. – Wyciągnęła też dla siebie wniosek, że mieszkając na Śląsku, musi wpasować się w otoczenie takie, jakie ono jest – wyjaśniała dr Sutowicz. Jak zaznaczyła, w pismach źródłowych można zauważyć całościowe odzwierciedlenie różnych warstw społecznych tego regionu. – Trzeba sobie zdawać sprawę, że właśnie społeczeństwo na Śląsku rozwarstwiło się najszybciej na ziemiach polskich – zwróciła uwagę. W innych regionach istniał jeszcze przez jakiś czas system feudalny – wokół księcia przebywali poddani, wśród których była drużyna i duchowieństwo. Tymczasem na ziemiach tych najwyższą warstwą byli już wówczas książęta. W „Żywocie św. Jadwigi” są oni pokazani jako ludzie wysokiej kultury i cywilizacji. Drugą warstwą było rycerstwo, głównie łużyckie [słowiańskie – przyp. red.], a nie, jak przez lata głoszono, niemieckie. – Wśród ludzi, którzy otaczali św. Jadwigę, mamy całe mnóstwo mieszczan i (zwłaszcza) chłopów – wyliczała. Najniższa warstwa społeczna była bardzo uświadomiona i wolna. – Średniowiecze to okres, w którym chłop gospodaruje na własnej ziemi i obdarzony jest własnymi przywilejami – zaznaczyła. Odnosząc się do kultury i religii tego okresu, prelegentka stwierdziła, że trzeba je traktować jako wzajemnie się przenikające. Dlaczego? Bo tam, gdzie pojawiał się Kościół, tam pojawiała się też kultura. Nigdy na odwrót. – Mam tu na myśli kulturę piśmienniczą, czyli historiografię, która powstawała w klasztorach. Na Śląsku tym, co wyróżniało te ziemie od innych, była potęga zakonu cysterskiego. W każdym klasztorze oprócz kościoła były: biblioteka, skryptorium i szpital. Podkreśliła, że technologia cystersów była tak zaawansowana, że wraz z nimi przyszły nowa kultura oraz nowy sposób gospodarowania i patrzenia na świat.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół