• facebook
  • rss
  • W sprawie ks. Kosendiaka powołano specjalną komisję. Kuria chce wszystko wyjaśnić

    Maciej Rajfur Maciej Rajfur

    dodane 02.03.2017 11:22

    - Ks. Adrian Kosendiak rozmawiał już arcybiskupem. Metropolita zadał mu na samym początku jedno pytanie: Jak możemy Księdzu pomóc? - mówi ks. Rafał Kowalski, rzecznik kurii wrocławskiej. Przedstawia nowe fakty w sprawie ks. Kosendiaka.

    - Jeżeli człowiek występuje w takim nagraniu, to nie trzeba być psychologiem, żeby stwierdzić, że ma problem. Arcybiskup zrobi wszystko, żeby pomóc temu kapłanowi - zapewnia ks. Rafał Kowalski.

    Wyjaśnia, że do wczoraj kuria nie miała żadnej wiedzy na temat informacji, które pojawiają się w filmie Zbigniewa Stonogi.

    Abp Józef Kupny natychmiast zadecydował o powołaniu zespołu, który zbada dokładnie całą sytuację. Jest ona wielowątkowa, więc zanim podjęte zostaną jakiekolwiek decyzje, komisja musi poznać każdy wątek przedstawiony przez ks. Kosendiaka na nagraniu.

    - Na filmie słyszymy o problemach kapłana, o których nikomu do tej pory nie mówił. Ma jakąś wiedzę, którą się z nikim wcześniej nie dzielił. Dlaczego w tym momencie i w taki sposób chciał sprawę rozwiązać? - pyta ks. Rafał Kowalski.

    Zauważa, że na razie znamy głos jednej osoby. Wiemy doskonale, że zanim wyda się jakikolwiek wyrok czy podejmie jakąkolwiek decyzje, należy zbadać sprawę z kilku stron.

    - Powołany przez arcybiskupa zespół będzie działał dwufazowo. Najpierw musimy dotrzeć do dokumentów, które ewentualnie potwierdzą albo zaprzeczą tezom stawianym przez kapłana na filmie. Postaramy się też dotrzeć do ludzi, którzy mogą posiadać jakieś informacje - tłumaczy rzecznik kurii wrocławskiej.

    Dodaje, że metropolita wrocławski na razie nie przewiduje żadnych decyzji personalnych. W skład komisji przez niego powołanej wchodzą osoby duchowne i świeckie, wśród nich prawnik, ojciec duchowny, specjalista od prawa kanonicznego i cywilnego.

    - Już dzisiaj staramy się dotrzeć do dokumentów i osób, które mogą cokolwiek wiedzieć w tej sprawie. Poinformujemy od razu, jeśli tylko do czegoś dojdziemy - zapewnia ks. R. Kowalski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Awa
      02.03.2017 21:16
      oj nie chce diabeł tego postu....
    • PTaraski
      03.03.2017 08:48
      "Najpierw musimy dotrzeć do dokumentów, które ewentualnie potwierdzą albo zaprzeczą tezom stawianym przez kapłana na filmie."

      Czy gwałciciele sporządzają notatki? Wolne żarty, ale to wyglądana na zamiatanie pod dywan. Już dawno powinna tę sprawę badać prokuratura, jak i komisja kościelna, bo nagranie jest od dłuższego czasu w sieci.

      Mnie uderza różnica w tym przypadku i przypadku ks. Międlara. Teraz mamy zarzut wyjątkowo ohydnej zbrodni i to dokonanej przez kapłana na kapłanie, a przez parę miesięcy nie powołano żadnej komisji. Za to wobec ks. Międlara nie było żadnych zarzutów, poza niezadowoleniem GW i całego tego środowiska. Nie wykazano mu żadnych odchyleń doktrynalnych, co mu nawet atestował rzecznik kurii wrocławskiej w programie Pospieszalskiego.

      W przypadku ks. Międlara nie powołano żadnej komisji, niczego nie badano, po prostu w ciągu paru tygodni tego księdza parokrotnie obłożono niesłychanie surowymi karami kościelnymi i zlinczowano. Skutek jest taki, że opuścił stan kapłański i to po roku posługi. Jak to nie jest krzycząca niesprawiedliwość, to ja już nie wiem, co jest sprawiedliwość.

      A teraz jeszcze czytamy, że komisja będzie szukać dokumentów - można z góry powiedzieć, że dokumentów pewnie nie znajdzie, ale pewnie o to chodzi.
      doceń 14
    • Awa
      03.03.2017 13:40
      Ten ksiądz mówi o kulisach decyzji w sprawie ks Międlara.Podobno to nie biskup decydował.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół