• facebook
  • rss
  • Wielki Post – rozumiesz?

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 10/2017

    dodane 09.03.2017 00:00

    Czy dobrze odczytujemy dziś wartość i znaczenie modlitwy, postu i jałmużny? – pytał abp Józef Kupny.

    Jedna godzina cichego wsłuchiwania się w słowo Boże potrafi sprawić więcej niż długie obrady. Jedna chwila modlitwy może być bardziej owocna niż lektura stosu książek. – Potrzebujemy czasu przygotowania duchowego, odnowy i nawrócenia, abyśmy mogli w pełni zanurzyć się w misterium świąt paschalnych. Niezbędna jest nasza otwartość na Bożą łaskę – tłumaczył w homilii w katedrze w Środę Popielcową metropolita wrocławski.

    Hierarcha wskazał na modlitwę, post i jałmużnę, które Kościół od wieków stawia na drodze ku nawróceniu. Jak jednak stwierdził, nie wie, czy współczesny chrześcijanin rozumie do końca dzisiaj ich znaczenie, ponieważ postrzega je jako archaiczne i nieżyciowe. – Niektórzy mówią: modlitwa niczego nie rozwiąże. A jałmużna? To takie upokarzające, a poza tym nie wyciąga ludzi z biedy, tylko ich przyzwyczaja do bezradności. A cóż dopiero post? Oczywiście odmawianie sobie pożywienia dla urody to zrozumiałe, ale z motywów religijnych to jakieś nieporozumienie – stwierdził arcybiskup, wyrażając obawę, że niestety tak myśli wielu wiernych. Pasterz Kościoła wrocławskiego zaznaczył, że dzisiaj ludzie zbyt dużo mówią. Starają się udowodnić, że mają coś do powiedzenia, najlepiej coś krytycznego. Za mało jest natomiast ludzi, którzy są zdolni słuchać w ciszy, chłonąć słowo Boże i nim żyć. – Kto z nas może powiedzieć, że Pismo Święte stało się dla niego żywą mową serca? – pytał abp Józef Kupny. Dodał, że w zasadzie żywimy się tekstami kultury masowej wątpliwej wartości. Potrafimy je nieraz cytować, posługujemy się nimi biegle, a z Pismem Świętym już tak nie mamy. – Nie trzeba biegać, zabiegać, ale modlić się. Modlitwa jest wyrazem wiary w moc Bożą. Zaś jałmużna, czyli obdarowywanie, dawanie i dzielenie się upodabnia nas do Chrystusa, który w czasie swojego ziemskiego życia w ubóstwie dzielił się wszystkim tym, co posiadał, a na końcu dał siebie – nauczał hierarcha. Przekonywał także, że w poście wcale nie chodzi jedynie o ćwiczenie silnej woli ani o zadawanie cierpień własnemu ciału. – Szukamy różnych dziwnych rozwiązań, a mało w nas zaufania do tych najprostszych środków, które stawia przed nami Chrystus. One przypominają nam, że to nie ja mam działać, ale że poprzez nie daję znak Bogu, że otwieram się na Jego działanie – podkreślił abp Kupny.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół