• facebook
  • rss
  • Głosić światu niezwykły charyzmat

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 10/2017

    dodane 09.03.2017 00:00

    W 30. rocznicę śmierci ks. Franciszka Blachnickiego archidiecezjanie modlili się o rychłą beatyfikację założyciela Ruchu Światło–Życie.

    Członkowie i sympatycy oazowego charyzmatu zgromadzili się 27 lutego w parafii św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu. – Nasza dzisiejsza obecność pokazuje, że charyzmat ks. Franciszka jest aktualny i bardzo potrzebny dzisiejszemu światu. Dlatego modlimy się, dziękując Panu Bogu za dar jego życia i posługi. To także okazja, by prosić za wstawiennictwem ks. Franciszka o potrzebne łaski, może i o uzdrowienie, bo przecież każdy z nas doświadcza swojego krzyża i swojego cierpienia – rozpoczął wieczorną Mszę św. bp Jacek Kiciński.

    W homilii ks. Grzegorz Michalski opisywał ks. Blachnickiego, który wychowywał młodzież i dorosłych w duchu patriotyzmu, moralności i odpowiedzialności. Podkreślił, że w szeregach Ruchu Światło–Życie znajdują się politycy, sportowcy i aktorzy. Tak naprawdę w prawie każdej sytuacji życiowej można napotkać osoby, które w jakiś sposób zetknęły się z oazową formacją. – On nie tylko chciał żyć wiarą, ale chciał się nią dzielić. Dlatego prowadził innych do wiary konsekwentnej, która swoje źródło ma w osobowym spotkaniu z Chrystusem. Ruch Światło–Życie to nie tylko wizja i pomysł ks. Franciszka. On miał świadomość, że to charyzmat dany przez Ducha Świętego – oświadczył diecezjalny moderator oazy. Idea żywego Kościoła, jak stwierdził, została bardzo konkretnie zapisana w charyzmacie Ruchu Światło–Życie. – Co mamy czynić, aby dziedzictwo ojca Franciszka zostało zachowane i mogło żyć cały czas w Kościele? Odpowiada nam sam sługa Boży. Jeszcze bardziej zrozumieć charyzmat, ukochać go i być mu wiernym. A ukochać to znaczy identyfikować się z nim, żyć według niego nie z obowiązku czy prawa, ale z miłości – nauczał kaznodzieja. Zaznaczył, że zadaniem oazowiczów nie jest strzec charyzmatu dla samego strzeżenia, ale żyć tak, by się dzielić tym charyzmatem z innymi. By inni poznali to piękno, które odkrył ojciec Franciszek. A do tego potrzeba odwagi. Ks. Grzegorz Michalski uwrażliwiał, że Ruch Światło–Życie nie jest ruchem dla samego siebie, ale istnieje po to, by głosić światu Ewangelię.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół