• facebook
  • rss
  • "Tworzyć relacje, to tworzyć relację z Panem Bogiem"

    Julia Bachok

    dodane 17.03.2017 09:26

    To słowa wygłoszone do studentów DA "Redemptor" w ramach rekolekcji akademickich przez o. Damiana Simonicza, redemptorystę.

    Czterodniowe ćwiczenia duchowe odbyły się pod hasłem:„Kim jestem dla siebie, kim jestem dla innych, kim jestem dla Boga?”.

    W niedzielę i poniedziałek redemptorysta skupił się na pierwszej części tematu: „kim jestem dla siebie?". Najpierw zastanawiał się nad tym, na czym polega wolność. - Mogę robić, co chcę, ale jak tylko przychodzą trudności, ktoś inny musi wziąć odpowiedzialność za moje decyzje. Czyżby to na pewno była wolność? Nie mylmy wolności z samowolą! Pomyśl, czy myślisz o wyborach, których dokonujesz? Czy zastanawiasz się, jakie konsekwencje będziesz musiał ponieść? - mówił.

    Ojciec Damian twierdził, że współczesny świat lansuje tezę, że nie jest istotne kim jesteśmy. Jeżeli chcemy być chłopakiem, będąc w rzeczywistości dziewczyną, nie ma z tym problemu. - „Jaka jest twoja tożsamość? Czy siebie szanujesz? Czy o siebie dbasz? Czy masz w życiu ideały? Czy potrafisz broniąc swoich ideałów postawić się przeciwko tym, co chcą ci je zabrać? - pytał.

    Podkreślił, że większość społeczeństwa ma konsumpcyjne podejście do życia: - Nic nie chcę dać, nic nie chcę zrobić, mnie się należy... W domu dostawałem kieszonkowe, więc do pracy idę po kieszonkowe - zwrócił uwagę. Właśnie dlatego podporządkowanie nas pewnym antywartościom jest dość łatwą sprawą. Podkreślił, że wielu ludzi korzysta z tej możliwości i zmienia nas na swój sposób, co powoduje, że przestajemy być sobą.

    O. Damian Simonicz prosił, by zastanowić się nad tym co każdy z nas robi, by nasze ideały stawały się ideałami innych?. Zaznaczył, że ludzie pójdą za kimś, kto ma cel. Jako przykład podał Jezusa, a konkretnie sytuację w której Zbawca powiedział do Piotra: „Idź precz szatanie! Myślisz nie o tym, co Boże, lecz o tym, co ludzkie.” - Jezus jakby mówił: "Jak mam nie mówić o tym, że wkrótce umrę i zmartwychwstanę, jeżeli właśnie dlatego przyszedłem na świat?".

    - Ważna jest historia naszego życia. To, co dzisiaj masz w sobie, jest tęsknotą za tym, czego nie dostałeś w domu. Zastanów się, czego czekasz, czego ci zabrakło? Pójdź do lasu i wykrzycz to! Najtrudniejszą relacją jest ta, z samym sobą. Dopóki nie zmienisz podejścia do życia i do siebie samego, ciągle będziesz miał chory ideał, który będzie psuł wszystkie twoje relacje. Zrozum, że ludzie będą traktować ciebie tak, jak im pozwolisz. Nie daj sobie wmówić, że musisz zasłużyć na miłość. Musisz zrozumieć, że jesteś wartościowy. Najważniejsze jest to, że jesteś. Bądź dobry dla siebie! Czy potrafisz być wyrozumiały dla siebie? Czy jesteś w stanie powiedzieć, że nie musisz się komuś tłumaczyć? Dlaczego inni nie mają szanować twoich ideałów? Tylko człowiek słaby, każe innym, jak mają żyć. Masz zbawić swoją duszę! To jest twe główne zadanie. Bądź tym, kto będzie zarażał swymi ideałami! Twoje marzenia mogą stać się naszą rzeczywistością! - mówił rekolekcjonista.

    Trzeciego dnia o. Damian rozważał jak ważnym jest w naszym życiu zdanie drugiego człowieka. - Bardzo często dostosowujemy nasze życie do tego, co myślą inni. Pozwalamy ludziom mieć nad nami władzę. Chcemy przed kimś wypaść. Ludzie których spotykamy na naszej drodze zmieniają się. Tylko Pan Bóg jest zawsze ten sam. - mówił redemptorysta. - Najbardziej zaskakuje to, że na zdaniu innych nam zależy, ale zdaniem Tego Zawsze Stałego my się nie przejmujemy. Ludzie odchodzą, ale Pan Bóg zostaje, mimo to, nadal budujemy nasze życie na ludziach, a nie na Nim. Pomyśl, co jest dla Ciebie najważniejsze? - zachęcał.

    Mówił, że możemy podzielić ludzi, którzy nas otaczają na ważnych i mniej ważnych. Ci, którzy są blisko będą mogli nas poznawać, a ci, którzy są dalej będą widzieć w nas to, co chcą. Apostołowie byli zawsze blisko Jezusa. Nawet wtedy, kiedy odeszli od Niego, wrócili, bo Go znali. - Warto mieć ludzi, których zdaniem trzeba się przejmować. Tych, którzy nie będą się bać skrytykować naszych zachowań. Potrafią być sobą cały czas. Tych, którym naprawdę na nas zależy - podkreślił.

    Zaznaczył też, że wiele relacji buduje pornografia - uprzedmiotowienie siebie samego i innych. - Budując świat na przedmiotowym podejściu nie będziesz w stanie budować jakiejś stałej relacji - przekonywał o. Damian. Zachęcał młodzież "Redemptora" do odpowiedzenia sobie na pytania: Czy te relację, które dzisiaj tworzę są ważne? Czy przez nie staję się lepszy? Czy modlę się, żeby wokół mnie byli ludzie dobrzy? Czy wierzę, że ludzie, których Pan Bóg stawia na mojej drodze są dobrzy?

    Ostatniego dnia ojciec redemptorysta przybliżył młodym ludziom, kim oni są dla Boga. Mówił, że Jezus powiedział, że Bóg jest naszym Ojcem. - Kiedy klękasz do modlitwy czy klękasz jako dziecko? - pytał kapłan. Zauważył, że możemy postrzegać Boga, jako surowego ojca. Zaznaczył, że trudno będzie go pokochać, jeśli przychodzimy do Niego ze strachu. Na różnych przykładach pokazywał, że Pan Bóg naprawdę kocha.

    Jednym z przykładów był fragment Ewangelii o synu marnotrawnym. Rekolekcjonista tłumaczył, że słowa "Nie jestem godzien...", które syn miał zamiar powiedzieć swemu tacie, są słowami niewolnika. Podkreślił, że dość często błędnie czujemy się w stosunku do Boga Ojca niewolnikami. Tymczasem on, taj jak ojciec z przypowieści, czeka na to kiedy wrócimy, by nam powiedzieć: "Wszystko, co moje jest twoje! Nie jesteś żadnym sługą".

    Ojciec Damian kontynuował mówiąc, że Jezus zawsze się modlił, czyli zawsze rozmawiał z Tatą. Czy to była modlitwa prośby? Zakonnik uważa, że Jezus modlił się raczej w ten sposób: "Dałeś mi moc, więc ja ją wykorzystam, bo to też jest moja moc. Wiem, że to, co mi przygotowałeś jest najlepsze". O. Simonicz podkreślił, że Jezus zachęca nas do dokładnie takiej samej postawy w stosunku do Boga. Przekonywał, że On do nas mówi: "Zaufałem ci! Dałem ci ten świat. To ty go tworzysz! Ty masz urządzać świat. Nie będę zabierał ci wolność. To ty masz decydować!".

    Zauważył też, że niektórzy mogą myśleć, że Bóg jest naiwny. - Nie, nie jest naiwny. Bóg Jedyny wie, co znaczy komuś powiedzieć "Kocham cię", a jak się kocha, to się nie liczy" - zakończył prowadzący.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół