Nowy numer 16/2018 Archiwum

"Byłem molestowany seksualnie, ale Bóg mnie uwolnił"

Znany raper opowiedział niezwykle osobiste świadectwo podczas koncertu.

Pierwszym muzykiem, który wystąpił podczas koncertu realizowanego w ramach obchodów XX rocznicy Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego był raper Tau.

Muzyk zaprezentował swoje najpopularniejsze utwory, które stworzył po swoim nawróceniu. Wcześniej bowiem rapował pod ksywką Medium.

- Jest ktoś taki, kto uleczy twoje serce. To Jezus Chrystus, który jest moim Panem. Nie wstydźmy się tego. Bóg stworzył nas na swój obraz i cały wszechświat. Przestańmy żyć w marginesie. Jesteśmy jego dziećmi, więc cieszmy się - mówił ze sceny Piotr Kowalczyk „Tau”.

Jego koncert w pewnym momencie stał się wielkim uwielbieniem Boga. Raper modlił się, wypowiadając słowa:

- Uwielbiam Ciebie na tym placu i nikt już nie zaknebluje moich ust. Ty jesteś wspaniałym władcą, który może za pstryknięciem palców zmienić nasze serca. Jezu, jesteś dobrym Panem i miłosiernym Bogiem. Tutaj Ci się należy cześć. Tutaj nastąpi przebudzenie Boga, który jest silny, mądry i dobry. Bądź uwielbiony Panie w tym miejscu. Nigdy nie zawstydzę się Ciebie - modlił się Tau.

Zachęcał młodych ludzi zgromadzonych przed sceną, by oddali swoje życie Panu Bogu, żyli pełnią życia i nie wstydzili się otoczenia.

Raper między piosenkami dzielił się także historią swojego życia. Opowiadał o swoim trudnym dzieciństwie, które później miało wpływ na jego destrukcyjne życie. Ale Bóg uwolnił go z nałogów: od narkotyków, alkoholu, papierosów, nienawiści. Wlał w jego serce przebaczenie.

W pewnym Piotr Kowalczyk momencie podzielił się z publicznością czymś niezwykle osobistym.

- Byłem molestowany seksualnie w wieku 12 lub 13 lat. Wpadłem w szpony człowieka, który wręczał dzieciom gazetki pornograficzne. Byłem totalnie skrzywdzony, poraniony. Od tamtej pory nie mogłem spojrzeć normalnie na miłość i na kobietę. Dlaczego to mówię? Bo Bóg uwolnił moje serce i ja się tego nie wstydzę. To był stary ja, a teraz stoję przed wami wolny. Dlaczego wypowiadam takie rzeczy publicznie? Bo skoro mnie Bóg uwolnił od tych okrutnych wydarzeń, to dlaczego ciebie nie miałby uwolnić z depresji, narkotyków, alkoholu, z czegokolwiek. Bóg może wszystko! - przekonywał ze sceny znany chrześcijański artysta.

Ostrzegał przy tym młodą widownię przed obrazami ociekającymi seksem w internecie, telewizji i na banerach reklamowych.

- Chrońcie przed tym dzieci i uświadamiajcie, bo jeden krótki film może ich zniszczyć na całe życie. Sam mam 11-letniego synka. Zostałem ojcem bardzo wcześnie, jak miałem 19 lat. Byłem człowiekiem z poranionej rodziny. Ojciec nie zwracał na mnie uwagi, dlatego później nie rozumiałem, że jako tata niosę już na swoich barkach wielką odpowiedzialność. A dziecku trzeba poświęcać czas, rozmawiać, układać klocki, być przy nim, opowiadać mu o Bogu - opowiadał Tau.

Podczas koncertu przyznał się także do swojej dawnej fascynacji okultyzmem, spirytyzmem, new age, wszelką magią i przeróżnymi kombinacjami energetycznych filozofii.

- Wierzyłem w jakieś dziwne moce. Kiedy poznałem Jezusa, zrozumiałem, że z Bogiem można mieć piękną normalną relację. On jest Ojcem i On wszystko daje. Od Niego pochodzi wszelka łaska i moc - stwierdził muzyk.

W swoim świadectwie mówił jeszcze, iż był częścią popularnej wytwórni, wydawał płyty, był „turbo alternatywny”, ale w jego sercu panowała jedna wielka ciemność, po prostu czarna dziura.

- Miałem ksywkę Medium, grałem koncerty i wierzyłem, że my, raperzy wysyłamy w kosmos energię, która wraca i ze zdwojoną siłą nas rozpędzą. A to wszystko okazało się bzdurą. Wszelka moc pochodzi od Boga - przyznał.

Na koncercie Tau poruszył także kwestie fascynacji wyglądem u młodych ludzi. Wszyscy chcą bowiem dziś wyglądać modnie i fit, być jak najlepiej zbudowani, ale to tylko fasada. Najważniejsza w człowieku jest miłość do Boga i bliźniego.

- Potrzebujemy wszyscy miłości, by być pokornymi, cierpliwymi, miłosiernymi - apelował Tau.

Raper poruszał także kwestie relacji międzyludzkich, szczególnie na linii mąż-żona. Mówił o szacunku, cierpliwości, miłosierdziu. Ostrzegał przed rozwiązłością i kłamstwami współczesnego świata, który nęci seksualnością i rozbudza zmysłowość, co w konsekwencji prowadzi do zdrad, poranień i rozpadów rodzin.

Na scenie przed Centrum Historii Zajezdnia wystąpili potem jeszcze: L.U.C., REBELBABEL Ensemble i Bovska. Muzycy podjęli próbę refleksji nad ideą dialogu, solidarności i porozumienia, a zrobią to w duchu hip-hopu i funku, za pomocą rapu i dźwięków orkiestry dętej.

Więcej informacji o obchodach 20. rocznicy Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego można znaleźć TUTAJ.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma