• facebook
  • rss
  • Piękne, bo nieolimpijskie

    Maciej Rajfur

    |

    Gość Wrocławski 31/2017

    dodane 03.08.2017 00:00

    Takie były igrzyska The World Games 2017. Przez 10 dni Wrocław i okolice zamieniły się w wielką i nieco egzotyczną arenę sportową. Takie wydarzenie może się już nigdy tutaj nie powtórzyć.

    Przede wszystkim największa impreza sportowa roku w Polsce okazała się udana dla reprezentacji naszego kraju, jak i jej kibiców. Biało-czerwoni sportowcy zdobyli bowiem 30 medali (9 złotych, 10 srebrnych i 11 brązowych), w tym 10 medali (4 złote, 4 srebrne i 2 brązowe) w „sportach na zaproszenie”: wioślarstwie halowym, kick-boxingu i żużlu.

    Te ostatnie nie wliczają się do klasyfikacji medalowej, w której ostatecznie z 20 krążkami zajęliśmy (tutaj szczęśliwe) 13. miejsce na aż 111 państw uczestniczących. Na pierwszym miejscu w tabeli uplasowała się reprezentacja Rosji, która wywalczyła 63 medale. Wszystkich dyscyplin było 31. Dla porównania, podczas ostatnich Światowych Igrzysk Sportowych w Kolumbii przed czterema laty Polska zdobyła zaledwie 5 medali: 2 złote i 3 brązowe. A więc jest lepiej, ale pamiętajmy, że potencjału The World Games nie mierzy się tylko liczbą zawodników na podium, lecz przede wszystkim jego skalą i siłą oddziaływania na społeczeństwo, przede wszystkim lokalne. Za wcześnie na wyrokowanie, czy to się udało. Miejmy nadzieję, że Dolnoślązacy połknęli sportowego bakcyla, a odnowione obiekty, jak m.in. basen przy ul. Wejherowskiej, zachęcą do ruchu i treningów. W myśl słynnej łacińskiej sentencji: „Mens sana in corpore sano” (W zdrowym ciele zdrowy duch).•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół