• facebook
  • rss
  • Zagubione niedziele...

    Maciej Rajfur Maciej Rajfur

    dodane 05.08.2017 19:15

    - Niedawno stałem się posiadaczem smartfona. I kiedy już oswoiłem się ze wszystkimi dla mnie potrzebnymi funkcjami, ze zdumienia otwarłem oczy. Okazało się.... - mówił ks. Aleksander Radecki. Posłuchaj całej homilii z czwartego dnia duchowej pielgrzymki.

    Dziś kaznodzieja zaproponował rozważanie, którego temat podsunął mu drobny incydent.

    - Niedawno stałem się posiadaczem smartfona. Wiadomo, do czego to służy. I kiedy już oswoiłem się ze wszystkimi dla mnie potrzebnymi funkcjami, ze zdumienia otwarłem oczy. Okazało się, że w kalendarzu na czerwono zaznaczone są… soboty. I zgłosiłem się z reklamacją, żeby przeprogramować ten kalendarz - opowiadał kapłan.

    Przypomniało mu się, gdy jako dziecko przygotowywał się do wczesnej Komunii świętej i ksiądz proboszcz zadał dzieciom pytanie, dlaczego to właśnie niedziele są zaznaczone kolorem czerwonym?

    - Znacie tę historię? Do dyrektora fabryki produkującej kalendarze zgłosił się pewnego dnia emisariusz piekieł i zażądał, aby… - mówił ks. Aleksander Radecki.

    Posłuchaj całej historii:

    Homilia dla duchowych pielgrzymów z katedry wrocławskiej podczas czwartego dnia PPW 2017 Ks. Aleksander Radecki

    - Mamy we Wrocławiu około 70 parafii. Msze św. od wczesnego poranka do późnej nocy. I co? Czytajmy statystyki, 34 proc. Dolnoślązaków to domicantes, czyli ci, którzy przychodzą na Msze św. niedzielną. Jakie mamy wytłumaczenie? - pytał kaznodzieja.

    Jak mówił, czerwony to jest kolor wstydu, który my przeżywamy tu i teraz.

    - Starsi, pamiętacie? Walka o to, żeby niedziela była Boża i nasza. Mamy wielkie ekrany telewizorów, mamy szybkie samochody, internet, zdrowe wygodne łóżka, paszporty które pozwalają podróżować na całym świecie, mamy catering, niezliczoną ilość programów TV, kina 3D, 4D - tylko jednego nie mamy. Pomysłu na świętowanie - stwierdził ks. A. Radecki.

    I pytał wiernych: Jaki macie plan na jutrzejszą niedzielę? Jak wygląda świętowanie w waszym kościele domowym?

    - A pewnie, można się wyspać, można wykorzystać dobroć matek, żon i babć, które dadzą coś do jedzenia, potem uwikłać się w telewizyjne lub komputerowe programy, potem wypić, znowu jeść i w poniedziałek powiedzieć: „nie lubię poniedziałku” - punktował kapłan.

    I od razu zastrzegał, że te wszystkie osiągnięcia cywilizacyjne, które mamy do dyspozycji, nie są złe, ale nie mogą być „zamiast”.

    - Zawalcz o niedzielę w swoim domu. Posprzątam już w sobotę, przygotuję ubranie. Jaki jest twój dzień świąteczny, taki będzie ostateczny - mówił kaznodzieja.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół