• facebook
  • rss
  • Sołtys z pasją

    Karol Białkowski

    |

    Gość Wrocławski 33/2017

    dodane 17.08.2017 00:00

    Przy parafii pw. Najświętszej Maryi Panny w Kiełczowie powstaje Parafialny Klub Rowerowy.

    Z inicjatywą wyszedł sołtys graniczących z Wrocławiem Wilczyc Wojciech Maciąga. Jego pasją jest jazda na rowerze. Kilkakrotnie z podobnym klubem jak ten, powstający w Kiełczowie, uczestniczył w rowerowej pielgrzymce na Jasną Górę. – Podzieliłem się pomysłem ze znajomym, a on przekazał go do parafii. Wkrótce dostałem telefon z informacją, że pomysł przypadł do gustu proboszczowi, ks. Maciejowi Spiszowi, i nie ma odwrotu. Działamy – opowiada.

    Przyjemne z pożytecznym

    Nowa inicjatywa będzie wzorowana na klubie „Wiraż” działającym w przy parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Bielawie. – Inspiruje mnie to, że w pierwszej pielgrzymce rowerowej brało tam udział 7 osób, a dziś jest ich ok. 60 – wyjaśnia sołtys Wilczyc. Przyznaje też, że od dłuższego czasu próbuje zachęcić do wspólnych rowerowych wypadów mieszkańców wsi, której jest gospodarzem. Jednak idzie to jak po grudzie. Zorganizował już kilka rajdów rowerowych, w których wzięło udział w sumie ok. 100 osób, a każde ze spotkań kończyło się grillem na boisku szkolnym. Podkreśla, że nie zdarzyło się jeszcze, by za wyjątkiem organizatorów, ktoś wziął w inicjatywie udział więcej niż raz. – Pomyślałem, że dużo łatwiej będzie nam się zorganizować przy kościele parafialnym. Wierzę, że mieszka tu wielu ludzi, którzy lubią jeździć na rowerach, a dodatkową motywacją będą miejsca święte, które zamierzamy odwiedzić – dodaje. Pierwszym celem, jaki stawia przed nową wspólnotą Wojciech Maciąga, i zarazem oficjalną inauguracją kiełczowskiego klubu, jest wyjazd do Trzebnicy. – Planujemy go na 14 października, czyli w czasie centralnych uroczystości jadwiżańskich. W dalszej perspektywie będziemy się przygotowywać do udziału w rowerowej wyprawie na Jasną Górę – tłumaczy. W pierwszej edycji uczestnicy połączą swoje siły w Skorogoszczy z klubem z Bielawy, i wspólnie wjadą na Jasną Górę. Następnie udadzą się w drogę powrotną. Podróż potrwa 4 dni, a w trakcie jej trwania rowerzyści przejadą blisko 400 km. – To jest jednak melodia przyszłości – dodaje sołtys.

    Rozpoczynają treningi

    Aby dołączyć do klubu, nie trzeba spełniać szczególnych warunków. Wystarczą chęci. Wojciech Maciąga wierzy, że w dość krótkim czasie znajdą się też chętne osoby do tego, by w inicjatywę zaangażować się trochę bardziej. – Trzeba sobie stawiać nowe cele, wyznaczać trasy, ale też zadbać, by wszystko było w zgodzie z prawem i m.in. zgłosić przejazd kolumny rowerowej policji – wyjaśnia. Są też warunki sprzętowe, które trzeba spełnić, by brać udział w wyprawach. Przede wszystkim potrzebny jest sprawny rower i kask. – Będziemy zaopatrzeni w kamizelki odblaskowe z logo naszego parafialnego klubu. Mam nadzieję, że gdy będziemy widoczni, wówczas zachęcimy do tego, by do nas dołączyć – dodaje. Wojciech Maciąga przekonuje, że propozycja jest dla każdego. Przyznaje też, że na swoją pierwszą pielgrzymkę pojechał bez żadnego przygotowania, wsiadając po 20 latach na rower. – Było męcząco, ale dałem radę. Od tamtej pory staram się jeździć w miarę regularnie – wyznaje. Jednak nie poleca podobnych doświadczeń innym. – Na drugi dzień, w czasie tej mojej pierwszej pielgrzymki, była katastrofa. Później było już lepiej – wspomina. Zaznacza, że nawet na tak krótki odcinek, jakim jest droga do Trzebnicy, należy się trochę przygotować. – Zobaczymy, jak propozycję przyjmą parafianie i czy znajdą się chętni, by spotykać się dwa razy w miesiącu na przejażdżki – mówi pomysłodawca powstania klubu. O terminie pierwszego treningu poinformujemy na wroclaw.gosc.pl.

    Jazda do nieba

    ks. Maciej Spisz, proboszcz parafii pw. NMP Różańcowej w Kiełczowie – Każda nowa inicjatywa, która ma charakter duszpasterski, jest na wagę złota. Cieszę się, że sołtys chce pociągnąć naszych parafian do realizowania pasji rowerowej. Oczywiście inicjatywa jest otwarta również na chętnych z innych miejscowości. Liczę, że w myśl zasady „w zdrowym ciele zdrowy duch”, odwiedzając mniejsze i większe sanktuaria, również w naszej archidiecezji, będziemy się ubogacać. Każda wspólnota katolicka ma jeden cel – zbliżać swoich członków do zbawienia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół