• facebook
  • rss
  • Nie bądź BMW, ale pokaż swoją prawdziwą wartość

    kl. Mateusz Smaza

    dodane 02.09.2017 22:59

    Pątnicy z trzeciego roku Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego dziś nocują w Kluczborku. Przeczytaj, jak minął im dzień. Relacjonuje kl. Mateusz Smaza.

    Około 8.00 pożegnaliśmy goszczące nas rodziny. W kościele pomodliliśmy się wspólnie z parafianami i księdzem proboszczem, który na koniec nas pobłogosławił.

    Gdy ruszaliśmy w drogę, nie padało, ale było trochę chłodno. Pierwszy postój mieliśmy w Wierzbicy Górnej w kościele pw. św. Jacka, pierwszego kanonizowanego Polaka. Ksiądz proboszcz dał nam do ucałowania relikwie świętego patrona. Następnie zjedliśmy śniadanie i pomodliliśmy się Godziną Czytań.

    Następnie wysłuchaliśmy konferencji ks. Łukasza Piłata, prefekta MWSD. Przypomniał nam, że każdy proboszcz po drodze daje nam krótkie przesłanie. Zachęcał byśmy się w nie wsłuchali.

    W Wierzbicy Górnej usłyszeliśmy "Bądź wola Twoja", co oznacza, że kapłan musi ufać. Cytował też słowa Pana Jezusa do św. Faustyny Kowalskiej: "Im więcej zaufasz tym więcej otrzymasz". Następnie zwrócił uwagę na fakt, że na pielgrzymce przychodzi na człowieka moment kryzysu i wtedy skupia się na rzeczach zewnętrznych (pęcherze, chłód). Zwrócił uwagę, że nie możemy zapomnieć o tym co ważne - np. skupić się na głębi tekstu piosenki, którą śpiewamy.

    Przypomniał też, iż w czasie tej drogi nie liczy się cel - koniec pielgrzymki. Jest cel wznioślejszy: intencje, które niesiemy, duchowe łaski, które wypraszamy, zadośćuczynienie za grzechy. Nie po raz pierwszy na trasie powtórzył słowa, które można określić nieoficjalnym hasłem pielgrzymki: "Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, Wszystko na chwałę Bożą czyńcie".

    Kolejny etap był bardzo spokojny. Energii na pewno dodało słońce, które w końcu przebiło się przez chmury. W Wołczynie zatrzymaliśmy się u sióstr Elżbietanek na obiad.

    Podczas drogi do Kluczborka dołączył do nas ks. Arkadiusz Kruk. Na postoju, na boisku odmówiliśmy wspólnie Nieszpory i wysłuchaliśmy rozważania do dzisiejszej Ewangelii oraz krótkiej konferencji. Usłyszeliśmy o tym, że, jak mówiła św. Tereska, każdy z nas może powiedzieć, że nie ma żadnego talentu, ale tak naprawdę mamy ich wiele i możemy nimi obracać. Tereska za talent uznała swoje słabości i niedoskonałości.

    Ks. Arek zaznaczył, iż wczorajszy dzień był dniem oczyszczenia, pokuty dla nas - deszcz i chłód). Następnie tłumaczył, że kapłan jest powołany by wieść życie anielskie. Ten fakt przypomina sutanna lub habit. Zwrócił uwagę, że sutannę przyjmiemy w uroczystość Matki Bożej (Niepokalane Poczęcie) i w roku 300-lecia od koronacji cudownego obrazu jasnogórskiego. Staniemy się małymi diamentami "żywej korony Maryi".

    W Kluczborku zatrzymaliśmy się u sióstr Józefitek na kolację i nocleg. Przyjechali do nas także wszyscy trzej przełożeni z Henrykowa - była to dla nas wielka niespodzianka. Po kolacji siostry podleczyły nasze nogi. Wielu z nas poczuło wielką ulgę.

    Wieczorem mieliśmy Mszę św., której przewodniczył ks. Bartosz Kasprzyszak. Kazanie wygłosił ks. Krzysztof Deja. Pytał czy wyszliśmy na tę pielgrzymkę aby pozbyć się lęków i zdobyć nowe "talenty", czy być może tylko chowamy te lęki w ziemi. Mówił stanowczo: - Nie lękaj się! Zaszalej! Daj się ponieść Chrystusowi. Nie bądź BMW - bierny, mierny ale wierny. Pomnażaj te dobra, które masz. Pokaż, że jesteś wart tego co Chrystus w Ciebie zainwestował.

    Zobacz zdjęcia z trzeciego dnia.

    Czytaj także:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół