• facebook
  • rss
  • Łowcy piękna

    dodane 07.09.2017 00:00

    Antona zachwycił blask słońca, które wyczynia cuda na murach bazyliki, Olenę – kwiaty w oknach kamienic, Marię – twarz św. Jadwigi. Trzebnica widziana oczyma ludzi pędzla, tkaniny czy metalu intryguje.

    W sierpniu 12 artystów pochodzących z Polski, Ukrainy i Armenii uczestniczyło w VI Międzynarodowym Plenerze Plastycznym Trzebnica 2017. Ich prace wkrótce będą prezentowane w mieście św. Jadwigi.

    Miasto światła

    „Kiedy maluję, to żyję. Kiedy żyję, to maluję” – tak brzmi życiowe hasło Antona Kovacha. Pewnego ranka stanął zdumiony widokiem bazyliki oblanej słońcem. Obraz, który malował, rejestrując zjawisko, zadziwia. Ileż się może dziać, gdy „po prostu” słoneczne promienie padają na starą świątynię! – Człowiek potrzebuje światła. W świecie ducha jest nim wiara. Do tej myśli prowadzi na moim obrazie słońce oświetlające kościół – wyjaśnia. – Mamy tu dla siebie czas i mamy spokój. To takie „czyste” duchowo miejsce. Tu działa Boża iskra – twierdzi Olena Tsymbalyuk. W Trzebnicy spod jej pędzla wyszły m.in. jabłka w różnych odsłonach. Danuta Krakowiak z Gdyni zajęła się z kolei tematem ptaków, a Olena Zherebetska – kwiatami. – To są wszystkie kwiaty Trzebnicy – mówi z uśmiechem, pokazując swoje dzieła. Jest wśród nich także wizerunek św. Jadwigi otoczonej kwitnącą roślinnością. – Przyjechałem do Polski w 1992 r. na trzy dni, żeby otworzyć wystawę, i… mieszkam tu od 25 lat – wspomina pochodzący z Kirowakanie w Armenii Suren Vardanian. Zajmuje się ilustrowaniem książek, liternictwem i grafiką. W Trzebnicy odkryciem była dla niego sama św. Jadwiga, ale i malownicze fragmenty starych murów. – Moją uwagę przykuła rekonstrukcja jej twarzy. Pociąga mnie autentyczność, możliwość wyobrażenia sobie, jak mogła naprawdę wyglądać – mówi Maria Aftanas-Jujka z Gdańska. Przedstawiła twarz księżnej obok słów: „Wiara bez uczynków jest niczym”.

    Na nowo dostrzeżone

    Wśród poplenerowych dzieł nie brak aniołów – malowanych na drewnie autorstwa Janusza Łozowskiego, rysowanych przez Surena, czy też anioła… na „witrażu” zszytym ze skrawków materiału przez Krystynę Wantuch z Sopotu. Tworzący w różnych technikach Stanisław Gnacek – wraz z J. Łozowskim pełniący funkcję kuratora artystycznego pleneru – prezentuje wykonaną w metalu pracę ukazującą postać św. Jadwigi. Ewa Mroczek, trzebniczanka, od lat maluje miasto księżnej i… cały czas odkrywa w nim coś nowego. – Tym razem zajęłam się Rotundą św. Jadwigi, budowlą, którą zna stosunkowo niewiele osób. Przedstawiłam Karczmę Leśną obok Lasu Bukowego, opierając się na zdjęciu ze starej widokówki – mówi. Co ciekawe, pasja pani Ewy (oraz uciążliwe wożenie obrazów do Wrocławia w celu ich oprawienia) skłoniła jej męża Zbyszka do… przeistoczenia się z geodety w ramiarza. Ksiądz Bogdan Giemza SDS, główny kurator pleneru, podczas wernisażu przywołał słynne słowa C.K. Norwida o pięknie – które „(…) na to jest, by zachwycało do pracy – praca, by się zmartwychwstało”. – Dzięki wrażliwemu oku twórców i my możemy dostrzec na nowo to, co mamy na co dzień – zauważa ks. Jerzy Olszówka, proboszcz trzebnickiej parafii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół