• facebook
  • rss
  • Wpatrzeni we wskazującą dłoń Maryi

    Karol Białkowski Karol Białkowski

    dodane 15.09.2017 21:09

    Mszą św. pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego, metropolity wrocławskiego, w bazylice jasnogórskiej została zainaugurowana Pielgrzymka Duchowieństwa i Wiernych Archidiecezji Wrocławskiej na Jasną Górę. Nocne czuwanie odbywa się pod hasłem " Maryjo, Oblubienico Ducha Świętego, prowadź nas do Twego Syna".

    Metropolita wrocławski w homilii zwrócił uwagę, że jasnogórski obraz Czarnej Madonny jest ikoną, a to oznacza, że był nie tyle malowany co pisany. - Skoro zatem została ona napisana, powinna być nie tylko oglądana czy podziwiana, ale przede wszystkim czytana, tak jak czyta się książkę, by zatrzymać dla siebie pewną mądrość. Dlatego każdego roku nasze pielgrzymowanie łączymy z całonocnym czuwaniem. To ma być czas czytania tego, co Maryja ma nam dziś do powiedzenia. Czas zdobywania potrzebnej nam mądrości - zaznaczył.

    Podkreślił też jak wielkie znaczenie mają gesty i znaki. Wyjaśniał, iż przekazują wiele istotnych informacji. Wskazał, ze w samym środku jasnogórskiego wizerunku Maryi, widzimy Jej prawą dłoń. - Ona stanowi klucz do odczytania tego, co Matka chce nam dzisiaj powiedzieć. Tą dłonią Czarna Madonna wyraźnie wskazuje na Jezusa. Czyni to w sposób jednoznaczny, jakby była do końca przekonana, że to jest Jej najważniejsze przesłanie skierowane do każdego.

    Abp Kupny zaznaczył, że ten typ Maryjnych wizerunków określa się mianem wskazujących drogę. - Maryja jawi się na nich jako przewodniczka. Kiedy pytamy o drogę, to nie po to, by zdobyć wiedzę, ale by tą drogą iść. (...) Dlatego dziś jako archidiecezja wrocławska przyjeżdżamy na Jasną Górę. Chcemy pytać o drogę i chcemy tą drogą iść - dodał i podkreślił, że na Jasnej Górze pielgrzymka się nie kończy, a zaczyna.

    Następnie kaznodzieja mówił o współczesnym człowieku, który często jest zapatrzony w siebie, a tego, kto ma odmiennym punkcie widzenia traktuje jak wroga. - W takim myśleniu brakuje miejsca dla wspólnoty. Kiedy człowiek myśli w kategoriach "albo ja - albo on", nie ma miejsca dla my, razem, wspólnie... Czy nie stąd biorą się problemy w naszych rodzinach, parafiach, miastach i w całej naszej Ojczyźnie, że przestaliśmy wspólnie patrzyć w kierunku Chrystusa? Człowiek zapatrzył się w siebie samego. - dodał.

    Czymś jeszcze gorszym określił określenia Boga jako kogoś, kto staje w opozycji do człowieka, że zabiera wolność. Przypomniał, że to, co buduje się bez Boga odwraca się prędzej czy później przeciwko człowiekowi. Opisywał "rany" Maryi w jasnogórskim wizerunku - rysy na twarzy oraz mały ubytek na szyi. - Dobrze, że konserwatorzy pozostawali te ślady. Nie zamazali ich, dokonując renowacji dzieła. Bo one pokazują do czego zdolny jest człowiek, zapatrzony tylko w siebie samego. Do czego zdolni są ludzie, stawiający siebie w centrum - zaznaczył.

    Zauważył też, że Maryja nie wskazuje na swoje rany. - Ona wciąż mówi to samo: patrzcie na Jezusa, bądźcie ludźmi zapatrzonymi w Jezusa, pozostającymi z Nim w kontakcie wzrokowym, nigdy nie tracącymi z oczu Jego nauczania.

    Abp J. Kupny przypomniał, że jasnogórska ikona doskonale streszcza to, co Pismo Święte mówi na temat Matki Bożej. - Od samego początku - od sceny zwiastowania - Maryja jest ukazana jako ta, która jest otwarta na Boga i na drugiego człowieka. Widać to wyraźnie w czasie jej spotkania z Elżbietą. Kiedy Elżbieta wychwalała Matkę Bożą mówiąc: "Błogosławiona jesteś między niewiastami" i "Skądże mi to, że matka mojego Pana przychodzi do mnie", usłyszała odpowiedź Maryi: "Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny". Chciała w ten sposób powiedzieć: "To nie ja - to Pan Bóg - to Jego powinnyśmy chwalić, Jemu oddawać cześć" - zwrócił uwagę.

    Nawiązał również do opisu wesela w Kanie Galilejskiej z Ewangelii św. Jana. - Rolę, jaką Maryja przypisuje sobie wobec powstałego problemu, to wskazać na Jezusa. Kiedy to uczyni natychmiast usuwa się w cień, do tego stopnia, że nawet Ewangelista jej nie dostrzega. Mówi o początku znaków, jakie uczynił Jezus. Nie wspomina udziału Matki Najświętszej, mimo, że nie mamy wątpliwości jak był on znaczący.

    Metropolita wrocławski podkreślił, że Maryja nie walczy o własną chwałę. Zwrócił uwagę, że kolejny raz Maryja w Ewangelii św. Jana jest wymieniana dopiero pod krzyżem, gdy Jezus wypowiada słowa: "Oto Matka Twoja", "Oto Syn Twój". - Te słowa przypominają nam, że nawet jeśli ludzie zapomną o dobru, które dokonaliśmy, Bóg będzie o nim pamiętał i nie zostawi nas samych. Przyznajmy, że rzadko o tym pamiętamy.

    Abp Józef Kupny prosił, by w czasie nocnego czuwania wpatrywać się w dłoń Maryi, wskazującą na Boga. - W tym jednym geście streszcza się tyle wiary w moc Chrystusa, tyle nadziei w to, że On nigdy o nas nie zapomina i tyle miłości do Tego, który przecież pierwszy nas umiłował i kochać nas nie przestaje - zakończył.

    Na koniec Mszy św,. przed błogosławieństwem, miało miejsce odnowienie Aktu Oddania Archidiecezji Wrocławskiej Matce Bożej Częstochowskiej.

    Nocne czuwanie zakończy o godz. 6 Msza św. pod przewodnictwem bp. Jacka Kicińskiego. W programie są również: modlitwa różańcowa, Apel Jasnogórski, a także Pasterka Maryjna o północy pod przewodnictwem bp. Andrzeja Siemieniewskiego.

    Szczegółowy program czuwania można znaleźć TUTAJ.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół