• facebook
  • rss
  • Zbierali na rehabilitację

    dodane 12.10.2017 00:00

    Fatalna pogoda na zewnątrz kościoła pw. św. Andrzeja Boboli i chwilowy brak prądu sprawiły... cud w Miliczu. Takiego uwielbienia niewielu się spodziewało.

    Po niewątpliwym sukcesie marcowego koncertu (wystąpił Mietek Szcześniak) postanowiliśmy kontynuować tę działalność. Nie ukrywam, że brakuje nam pieniędzy na finansowanie wczesnej interwencji, która jest kluczowa dla dobrego rozwoju nowo narodzonych – mówi Alicja Szatkowska, prezes MSPDiON.

    Zarówno jej samej, jak i pracownikom zależy na pomocy najmłodszym. Chodzi o natychmiastową diagnostykę i rehabilitację, bowiem każda zwłoka może u małego dziecka rodzić poważne konsekwencje na całe życie. Tym razem w Miliczu zagościł ks. Jakub Bartczak, który dobrze rozgrzał zgromadzonych. Następnie swoje utwory z płyty „Pieśni naszych ojców” zaprezentował Mate.O z zespołem. Występ nie był tylko koncertem, ale okazją do podzielenia się refleksjami artysty dotyczącymi relacji z Panem Bogiem. Z czasem zmienił się w modlitwę uwielbienia. Niezwykły okazał się moment, gdy w kościele, ze względu na awarię energetyczną związaną z szalejącym na zewnątrz orkanem Ksawery, zrobiło się zupełnie ciemno i przestało działać nagłośnienie. Nie zdeprymowało to ani artystów, ani uczestników koncertu, którzy jeszcze przez ponad pół godziny razem śpiewali przy zapalonych świecach i latarkach telefonów komórkowych. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął abp Józef Kupny, metropolita wrocławski. „Gość Wrocławski” wspierał koncert patronatem medialnym. Zdjęcia z koncertu są dostępne na wroclaw.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół