• facebook
  • rss
  • Niezliczone ślady

    dodane 12.10.2017 00:00

    O św. Jadwidze, która dopełniła chrystianizacji Śląska, przekładając religię na język serca, mówi dr Dariusz Galewski, wrocławski historyk sztuki.

    Agata Combik: Gdy patrzymy na nasze kościoły, małżonka Henryka Brodatego wydaje się… wszechobecna.

    Dr Dariusz Galewski: W pejzażu kulturowo-artystycznym całego Śląska, nie tylko Dolnego, jej postać pojawia się rzeczywiście często – choć bezkonkurencyjny co do liczby pomników jest jednak św. Jan Nepomucen. Św. Jadwiga stoi prawdopodobnie na drugim stopniu podium. Jak ją rozpoznać? Ma kilka atrybutów: strój książęcy z mitrą na głowie, trzymany w dłoniach model kościoła, różaniec, figurkę Matki Bożej i buty. Te ostatnie są oczywiście związane ze sposobem, w jaki poradziła sobie z poleceniem danym przez spowiednika. Zgodnie z jego nakazem nosiła buty – tyle że nie na nogach, ale na sznurku, pozostając bosa. Wierna surowej ascezie.

    Dostępne jest 8% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół