• facebook
  • rss
  • Pośmiertnie o(d)znaczony

    Maciej Rajfur Maciej Rajfur

    dodane 04.11.2017 19:45

    - Kiedy usłyszałem o tej inicjatywie, długo się nie zastanawiałem. Zgłosiłem grób dziadka, który, jak mi niegdyś opowiadał, gonił "czerwoną zarazę" aż do Kijowa - mówi Zbigniew Pikor.

    Jego jedno z pierwszych zgłoszeń w akcji Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego i wrocławskiego IPN-u. Projekt polega na symbolicznym znakowaniu grobów bohaterów walk powstańczych i wyzwoleńczych, którzy zostali pochowani na terenie całego Dolnego Śląska. Więcej o tym przeczytasz TUTAJ.

    - Kiedy byłem dzieckiem, odwiedzałem z rodzicami dziadka na gospodarstwie. Wtedy opowiadał mi o wojnie polsko-bolszewickiej. Pamiętam, jak mówił, że tzw. „czerwoną zarazę”, czyli bolszewików, gonili aż pod Kijów - wspomina Zbigniew Pikor.

    Kiedy dowiedział się, że rusza akcja znakowania grobów bohaterów, postanowił zgłosić mogiłę dziadka w Strzegomiu. Przesłał na adres mailowy ocalamy@duw.pl skany dokumentów udowadniające, że jego przodek Piotr Pikor, syn Józefa, walczył o niepodległość Polski oraz zdjęcie Krzyża Za Udział W Wojnie 1918-1921. To polskie państwowe odznaczenie wojskowe.

    - Skończyłem szkołę wojskową. Gdy służyłem w wojsku, kolegom opowiadałem o walce dziadka w wojnie polsko-bolszewickiej, dlatego szybko dostałem ksywę „Dziadek” - mówi Zbigniew Pikor.

    Mieszkaniec Wrocławia pamięta, jak w dzieciństwie dziadek pokazywał mu dokumenty z tamtego okresu walk, wycinki prasowe i inne pamiątki. Służył pod dowództwem gen. Eugeniusza Pogorzeleckiego, brał udział w bitwach na froncie w miejscowościach Kowel i Sarny-Olesko. Zmarł w 1992 roku. Tydzień po jego śmierci przyszło odznaczenie na stopień oficerski podporucznika.

    - W PRL-u niechętnie wspominano oficjalnie np. o udziale w wojnie 1918-1921. To nie było dobrze widziane. Dzisiaj sytuacja jest jasna, dlatego akcja znakowania grobów bohaterów jest bardzo potrzebna. Mogiły walczących o niepodległość to także miejsca pamięci dla lokalnej społeczności - zaznacza Z. Pikor.

    Wrocławianin wspomina czas szkoły wojskowej, kiedy podczas zajęć o bataliach wojennych wypowiedział się o wojnie polsko-bolszewickiej i walce dziadka. Wykładowca pułkownik kazał mu zostać w sali po lekcji.

    - Popatrzył spod okularów i rzucił tylko: „Ja wiem, jak było i widzę, że ty też wiesz. Ale jak chcesz skończyć szkołę, to morda w kubeł” - opowiada Zbigniew Pikor.

    Dziś czuje dumę ze swojego przodka i cieszy się z projektu wojewody dolnośląskiego i wrocławskiego IPN-u. Uważa, że groby bohaterów walk powstańczych i wyzwoleńczych to część bardzo ważnej historii, którą musimy pielęgnować, dlatego pan Zbigniew zachęca do zgłaszania mogił przez tych wszystkich, którzy znają bohaterską przeszłość swoich przodków.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół