Nowy numer 43/2020 Archiwum

Najważniejszy poranek świata

Masz się źle? Nie bój się. Ktoś o Tobie pomyślał.

Pan Jezus zmartwychwstał. Nie jest to zaskoczenie, wiedzieliśmy, że tak będzie. W zeszłym roku też było o tym głośno. I wcześniej też. I jeszcze wcześniej. Od dwóch tysięcy lat się o tym mówi. A jednak wciąż wielu ludzi chodzi w żałobie. Wielu tkwi w mroku i cieniu śmierci, wielu żałuje spraw nietrwałych i opłakuje to, na co i tak nie mieli wpływu i co nie było ich własnością. Jezus to wszystko może i chce zmienić, tak jak zmienił tamtego najważniejszego poranka świata. Ponure nastroje, poczucie klęski i niepokonalnego braku wyjścia – to wszystko zmieniło się w jednej chwili. Rzecz niemożliwa okazała się najbardziej prawdziwa z wszystkich prawdziwych rzeczy. Żałobny lament zmienił się w weselny taniec.

Odtąd zmartwychwstanie rządzi światem, nic innego. Odtąd świeci słońce nieznające zachodu.

Zmartwychwstanie Jezusa wpływa na wszystko i wszystkiego dotyczy. Nie ma takiego mroku, który by zwyciężył z tą jasnością i takiego smutku, który nie ustąpiłby przed tą radością, gdy tylko człowiek pozwoli Jezusowi działać. Nie są dla Zmartwychwstałego przeszkodą zamknięte drzwi domów, lecz tylko serc. Tych drzwi nie forsuje. Do tych puka. A szczególnie do tych, za którymi są tacy, którzy źle się mają.

Ktokolwiek źle się ma (kto dobrze – tym bardziej), niech dziś zaprosi Jezusa. Niech to zrobi konkretną decyzją woli i modlitwą zaproszenia Go do swojego życia. A On wejdzie i przyniesie trwałe szczęście. To najwłaściwszy moment. Dziś zło przegrało i już nie wróci.

Dzięki Ci, Jezu. Bądź naszym Panem. I wszystkich, którzy to czytają. I wszystkich innych.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama