Podczas Eucharystii arcybiskup Kupny dokonał konsekracji dwóch kobiet - Sylwii i Elżbiety - włączając je do stanu dziewic konsekrowanych. Po złożeniu postanowienia otrzymały one znaki konsekracji: pierścień – symbol oblubieńczej więzi z Chrystusem – oraz brewiarz, będący znakiem modlitwy Kościoła, do której zostają szczególnie wezwane.
Podczas liturgii osoby konsekrowane odnowiły swoje profesje zakonne oraz rady ewangeliczne: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, wyrażając w ten sposób jedność z całym Kościołem i gotowość do dalszej służby.
Homilię wygłosił bp Jacek Kiciński CMF, biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej, który poprowadził wiernych przez duchową głębię tajemnicy Ofiarowania Pańskiego, ukazując ją jako święto światła, nadziei i spełnionej obietnicy Boga.
– Dzisiaj obchodzimy dzień światła i nadziei dla każdego człowieka. Dzień, w którym dziękujemy Bogu za spełnienie Jego obietnic” – mówił kaznodzieja, zachęcając do refleksji nad znaczeniem tego wydarzenia w historii zbawienia. – Postawmy sobie pytanie: czym było Ofiarowanie Pańskie w tradycji narodu wybranego?
Biskup przypomniał, że w czasach niewoli egipskiej każdy pierworodny syn należał do Boga. Zgodnie z Prawem Mojżeszowym, czterdziestego dnia po narodzeniu dziecka należało przynieść je do świątyni w Jerozolimie i ofiarować Bogu, a następnie wykupić za równowartość dwudziestu dni pracy.
– To, że Maryja i Józef złożyli w ofierze synogarlicę, a nie baranka świadczy o tym, że byli ludźmi ubogimi. Kiedy Maryja przyniosła Jezusa do świątyni, wówczas Symeon wziął na ręce Dziecię i wypowiedział słowa: "Światłość na oświecenie pogan” – przypomniał bp Kiciński.
Wyjaśniał, że światło, symbolizowane przez gromnicę, wskazuje na Chrystusa. Tego, który ucisza burze i jest Panem praw natury. Jak zaznaczył kaznodzieja, dla osób konsekrowanych Eucharystia tego dnia jest szczególnym dziękczynieniem oraz aktem jedności z Kościołem, dlatego odnawiają one swoje śluby na ręce pasterza diecezji.
W kontekście trwającego w archidiecezji wrocławskiej synodu bp Kiciński przypomniał jego hasło: „Uczyńcie wszystko, cokolwiek powie wam Syn”, wskazując, że celem synodu jest nawrócenie i odnowa Kościoła.
Centralną oś homilii stanowiły trzy słowa: oczekiwać, spotykać, przygotowywać.
– We właściwym oczekiwaniu pomagają nam prorokini Anna i starzec Symeon. Zaskakują nas i ujmują postawą wierności, która została nagrodzona spotkaniem z Dziecięciem Jezus – przyznał bp Jacek.
Przywołał słowa papieża Franciszka, który zauważa, że młodzi biegną szybko, ale to starsi znają drogę. – „W kajaku młodzi są przy wiosłach, a starsi przy sterze” – przypomniał obrazowo. – „Pokoleniowość jest piękna i ważna w postawie oczekiwania i budowania każdej wspólnoty – rodzinnej, parafialnej i diecezjalnej”.
Maryja i Józef – jak zaznaczył – reprezentują młodość Kościoła, natomiast Symeon i prorokini Anna ukazują dojrzałą wiarę, która rodzi się z cierpliwego oczekiwania. – Oczekiwanie wpisane jest w nasze życie. A dzisiaj mamy z tym problem. Nie lubimy czekać. Chcemy wiedzieć wszystko jak najszybciej – zauważył. – Tymczasem oczekiwanie pozbawione czasu odziera człowieka z tajemnicy i z Bożych niespodzianek. Czas przygotowuje nasze serca.
Kaznodzieja nauczał, że spotkanie Symeona i Anny z Jezusem w świątyni było naznaczone entuzjazmem wiary. – Ich radość w sercu została wypowiedziana ustami. To wielkie uwielbienie Boga za wielkie rzeczy, jakie Bóg uczynił. Z tego spotkania rodzi się potrzeba dzielenia się radością z innymi - wyjaśniał bp Jacek.
Podkreślił, że kto spotkał Chrystusa, pragnie iść do innych, by ich przygotować na spotkanie z nadchodzącym Panem. – Musimy przygotować świat na powtórne przyjście Jezusa, a nie jest to łatwe zadanie, zwłaszcza że świat coraz bardziej zdaje się być zatopiony w doczesności - apelował bp Kiciński.
W tym kontekście przywołał słowa papieża Franciszka o Kościele jako „szpitalu polowym”, miejscu przywracania utraconej godności człowieka. Z kolei papież Leon XIV – jak przypomniał biskup – zwracał uwagę, że największą tragedią ludzi ubogich jest pozbawienie ich opieki duszpasterskiej.
– Trzeba nam wychodzić do konkretnego człowieka, niczym miłosierny Samarytanin – mówił wrocławski biskup pomocniczy.
Podkreślił, że właśnie oczekiwać, spotykać i przygotowywać to szczególne zadanie osób konsekrowanych, wpisane w samą istotę ich powołania. Oczekiwanie jednak musi być połączone z modlitwą.
– Jan Paweł II mówił do osób konsekrowanych, że ich domy mają być szkołami modlitwy – przypomniał. – Jeśli sami nie płoniemy miłością Boga, zabraknie ciepła, by ogrzać siebie, a tym bardziej innych.
Spotkanie z Chrystusem – jak zaznaczył – nadaje sens życiu i rodzi wspólnotę. To nie tylko wymiana spojrzeń, ale zatrzymanie się przy drugim człowieku. Tylko ten, kto sam doświadczył miłości Boga, może przygotować innych na spotkanie z Nim.
– Jedyną rzeczą, która jest w stanie przekonać świat o miłości Boga, jest osobiste świadectwo wiary - przyznał kaznodzieja.
Na zakończenie bp Kiciński wskazał, że zadaniem życia konsekrowanego jest kształtowanie nowej kultury spotkania, niosącej radość ucznia-misjonarza i nadzieję światu. – Nośmy Jezusa do świątyń ludzkich serc. Stawajmy się Bożą świecą, która wskazuje na Światłość świata – Jezusa - zachęcał bp Kiciński.
Zadał też pytania, które pozostają aktualne dla każdego wierzącego: czy jestem człowiekiem oczekiwania, jakie są moje spotkania i czy potrafię przygotować innych na przychodzącego Chrystusa?
Nawiązując do duchowości synodalnej, biskup przypomniał słowa papieża Franciszka, który zapytany o miejsce osób konsekrowanych w synodzie powszechnym, odpowiedział: „Nie wyobrażam sobie synodu bez osób konsekrowanych”. – Nie wyobrażamy sobie synodu diecezjalnego bez waszej obecności – dodał, dziękując za codzienną ich modlitwę i adorację Najświętszego Sakramentu.
– Bądźcie tymi, którzy oczekują, którzy są świadkami spotkania i przygotowują serca innych na przyjście Chrystusa – wezwał na zakończenie.










