Metropolita wrocławski abp Józef Kupny postanowił swój jubileusz posługi biskupiej świętować razem z klerykami Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu.
Jubilat przyjął sakrę biskupią 4 lutego 2006 roku z rąk abp. Damian Zimonia w archikatedrze katowickiej. Współkonsekratorami byli bp Stefan Cichy i bp Wiktor Skworc. Liturgii przewodniczył wówczas kard. Stanisław Dziwisz. Za zawołanie biskupie ks. Józef Kupny przyjął słowa: "Christus dilexit nos", czyli "Chrystus nas umiłował".
20 lat po tej chwili już jako metropolita wrocławski abp Józef Kupny obchodził swój jubileusz wśród alumnów wrocławskiego seminarium. Przewodniczył Mszy Świętej w kaplicy seminaryjnej.
- Stając przed ołtarzem Pana stajemy w prawdzie o sobie i o swoim życiu - stwierdził na początku Eucharystii abp Kupny.
W homilii rektor seminarium ks. dr Michał Mraczek odniósł się do archiwalnego numeru "Gościa Niedzielnego" z 2006 roku, z czasu nominacji na biskupa pomocniczego ks. Józefa Kupnego. Rektor zacytował słowa ówczesnego biskupa-nominata: "Trzeba człowiekowi mówić, że jest Ktoś, Kto go kocha niezależnie od sytuacji. Tym Kimś jest Pan Bóg".
- Kilka dni przed święceniami biskupimi miała miejsce na Śląsku wielka katastrofa. Zawalił się dach hali targów międzynarodowych, zginęło 65 osób. Święcenia biskupie odbyły się w bezpośredniej bliskości tej tragedii. "Chcę być głosicielem miłości Bożej do człowieka" - mówił wówczas biskup Józef Kupny - przypomniał w kazaniu ks. Mraczek.
Jak dodał, już kilka dni po święceniach bp Kupny odprawiał Mszę Świętą pogrzebową ofiar katastrofy. Tak rozpoczynał swoją posługę, gdzie radość jubilata przeplatała się z bólem ofiar i potrzebą niesienia nadziei.
- Gdzie tak szybko trzeba było realizować swoje zawołanie biskupie w tak trudnych okolicznościach - przyznał rektor wrocławskiego seminarium.
Nawiązując do Ewangelii mówił, że trud głoszenia Bożej nauki i bycia pasterzem jest widoczny na kartach Pisma Świętego. Następuje tam bowiem zderzenie dawania ludziom Boga przez głosiciela z zamkniętymi drzwiami serc słuchaczy z powodu różnych uprzedzeń.
- Głoszenie Bożej nauki jest obarczone trudami, potrzebuje otwarcia ze strony tych, do których jest kierowane. Jezusa ta trudna sytuacja nie zniechęca, nie załamuje. On idzie dalej, bo ma do wypełnienia misję. Kiedy otrzymujemy jakiś urząd w Kościele, powinno nam towarzyszyć poczucie misji i posłania. Żaden biskup nie wybiera sobie diecezji, a ksiądz parafii. Idziemy tam, gdzie posyła nas Kościół - tłumaczył ks. Mraczek.
Na koniec złożył jubilatowi życzenia: - Życzę księdzu arcybiskupowi w tym szczególnym dniu, ale także wszystkim księżom i alumnom jednej ważnej rzeczy: "Trzeba człowiekowi mówić, że jest Ktoś, Kto go kocha niezależnie od sytuacji. Tym Kimś jest Pan Bóg".
- Dziękuję wam za modlitwę i chcę wam z serca błogosławić. Noście to błogosławieństwo w swoim sercu i niech ono wam towarzyszy na drodze przygotowania do kapłaństwa - mówił na końcu liturgii abp Kupny.
Po Eucharystii klerycy i kadra seminarium przeszli razem ze swoim pasterzem na wspólny posiłek. Tam też alumni złożyli jubilatowi życzenia.