Bp Maciej Małyga udzielił sakramentu bierzmowania 18 osadzonym w Zakładzie Karnym w Wołowie. Uroczystość odbyła się w murach więzienia, a przygotowanie kandydatów do przyjęcia sakramentu prowadził kapelan jednostki penitencjarnej oraz proboszcz parafii pw. św. Wawrzyńca w Wołowie ks. Stanisław Małysa.
Osadzeni brali czynny udział w liturgii, służąc przy ołtarzu, czytając czytania.
W homilii bp Małyga mówił o sile, której człowiek szczególnie potrzebuje w swoim wnętrzu. - Potrzebujemy siły w naszym myśleniu. Czasem okazuje się, że jest ona potrzebniejsza niż mięśnie. Chodzi o dobre myślenie i dobre przeżycie własnych wyborów - podkreślił. Zachęcał osadzonych, by nie tracili nadziei i nie pogrążali się w rozpaczy ani "w swojej ciemności".
Biskup nawiązał do doświadczenia samotności i ciszy, które często towarzyszy pobytowi w celi. - Każdy z nas ma świat swojego ducha, swoich myśli. Być może uruchamia się on szczególnie wtedy, gdy wracasz do celi, sen nie przychodzi, a przez głowę przechodzą tysiące myśli - pragnień i tęsknot - mówił. Wyjaśniał, że sakrament bierzmowania jest darem właśnie na takie momenty: by w ludzkie myślenie wprowadzić siłę i światło, aby wybierać dobro i nie poddawać się smutkowi.
Hierarcha zaznaczył, że przyjęcie sakramentów nie zawsze wiąże się z silnymi emocjami. - Kiedy przystępowaliśmy do Komunii św., zastanawialiśmy się pewnie, co się stanie, gdy przyjmiemy Ciało Jezusa. Nie zawsze była to wyjątkowa chwila. Podobnie może być z bierzmowaniem. Możemy nic nie poczuć - mówił bp Małyga. Podkreślił jednak, że istota sakramentu ujawnia się często dopiero później, w momentach próby. - Jest potrzebny wtedy, gdy staniemy na rozdrożu i trzeba będzie wybrać światło albo ciemność, nadzieję albo rozpacz. Wtedy sakrament się "odzywa" - jak głos, który mówi: "Nie poddawaj się, wybierz to, co piękne, choć może trudniejsze".
Biskup wyjaśniał również znaczenie znaków towarzyszących bierzmowaniu. Przypomniał, że kandydaci są naznaczani olejem, którym namaszcza się także nowo ochrzczonych, co podkreśla jedność sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego.
Nawiązując do Ewangelii o siewcy, bp Małyga mówił o czterech rodzajach gleby, na które pada słowo Boże. - Nie ma ludzi zupełnie świętych ani całkowicie złych. Każdy z nas nosi w sobie te cztery rodzaje gleby - tłumaczył. Zachęcał, by w swoim wnętrzu robić porządek: wyrywać ciernie i przeganiać ptaki wydziobujące ziarno. - Te ptaki to chyba czarne myśli - zauważył. Przypomniał, że symbolem bierzmowania jest gołąb, który ma moc odpędzać "czarne ptaki", przynosząc pokój i światło Ducha Świętego.
Na zakończenie homilii bp Małyga podkreślił, że Kościół modli się za wszystkich osadzonych. - Po bierzmowaniu mamy więcej Bożego Ducha - mówił, wskazując, że jest to dar umocnienia, który może owocować także w trudnych warunkach więziennej codzienności.
Biskup pomocniczy wrocławski przyznaje po całej uroczystości, że duszpasterstwo prowadzone w zakładzie karnym ma wielki sens. - Warto zrozumieć, że wszyscy jesteśmy bardzo podobni. Po jednej i po drugiej stronie krat. Może czasem nie trzeba wiele, żebyśmy się zamienili miejscami. Oni i my potrzebujemy sakramentów, bo każdy człowiek ma swój duchowy świat - myśli, decyzji, nadziei albo rozpaczy. Także wewnętrznej niewoli czy wolności. Każdy człowiek natknie się na ograniczenia swojej ludzkiej natury. Potrzebujemy zatem Ducha Świętego. Nie wiemy, co z tym sakramentem uczynią, tak jak nie wiemy, co robią z sakramentami ci, którzy przebywają na wolności. W więzieniu to była dla mnie wyraźna myśl - że jesteśmy tacy sami - przyznaje bp Małyga.