Cykl Debat Jubileuszowych, organizowanych przez wrocławskich dominikanów, rozpoczęło spotkanie poświęcone prawdzie. Czym jest? Czy można ją odkryć? Jest jedna czy wiele? Takie i inne pytania zadawał prowadzący debatę bp dr Maciej Małyga dwojgu filozofów - dr Sylwii Wilczewskiej i o. dr. Dominikowi Jarczewskiemu OP.
Przeor dominikańskiej wspólnoty we Wrocławiu o. Andrzej Kuśmierski OP przypomniał, że debaty wpisują się w obchody 800-lecia obecności tego zakonu we Wrocławiu. - Jednym z najważniejszych dla nas elementów, poza przestrzenią liturgicznego świętowania, są debaty poświęcone najważniejszym pytaniom, którymi żyją ludzie, nawet jeśli nie zawsze sobie to uświadamiają - mówił, podkreślając chęć wsłuchania się w różne głosy, różne opinie. - Po to, byśmy mogli pomóc naszemu sumieniu w rozstrzyganiu, rozpoznawaniu dobra i prawdy, za którą trzeba pójść. To bardzo ważny element naszego dominikańskiego charyzmatu - dodał.
O. Dominik zauważył, że istnieje mnóstwo różnych definicji prawdy, a w każdej z nich można znaleźć jakieś słabe punkty. Każdy człowiek jednak bazuje na pojęciu prawdy; nie umiemy bez niego funkcjonować i jakoś intuicyjnie je rozumiemy. - Być może dziś nie jest największym problemem sama natura prawdy, ale jej wartość, to, ile ona znaczy - stwierdził.
Bp Maciej przypomniał m.in. zdanie św. Tomasza z Akwinu, że prawda to zgodność umysłu z rzeczywistością. Jak patrzą na taką tezę agnostycy? S. Wilczewska, zajmująca się naukowo m.in. zjawiskiem agnostycyzmu, wyjaśniała, że termin ten, ukuty w latach 60. XIX w., oznacza "zawieszenie sądu". Na pytanie o istnienie Boga teista odpowie "tak", ateista - "nie", a agnostyk zawiesi sąd. - Nie ma czegoś takiego, jak "agnostyczna koncepcja wiary" - mówiła.
Tradycyjnie, wyjaśniała, wiąże się z agnostycyzmem pragmatyczną koncepcję wiary (która mówi, że prawda jest tym, co sprawdza się w działaniu). - Tradycyjny zarzut wobec agnostycyzmu brzmi, że nie da się być agnostykiem wobec istnienia Boga. W praktyce da się żyć tylko tak, jakby istniał, albo tak, jakby Go nie było. - Polemizowałabym z tym - przyznała, wspominając, że ów pragmatyzm nie kłóci się, ale uzupełnia z możliwością zawieszenia sądu.
- Czy wobec istnienia Boga zawieszenie sądu jest uzasadnione? A może uchwytna rzeczywistość jest na tyle jasna, że mamy prawo do podjęcia sądu? - pytał bp Małyga.
O. Dominik zwrócił uwagę na fakt, że często ludzie uznają, iż prawda istnieje, ale nie mają pewności, czy sami są w stanie ją poznać. Prawda nie zawsze jest w pełni jasna. Czy wolno mi mieć jakieś mniemanie, gdy prawda jest nieoczywista? Jedna osoba uzna, że istniejące argumenty wystarczają do uznania istnienia Boga, druga - że nie.
Debatujący zastanawiali się nad rolą woli w przyjęciu danej rzeczywistości, nad objawieniem się Boga w Jezusie Chrystusie, nad istnieniem Boga, które nie jest "apodyktyczne", lecz pozostawia nam wolność. Rozmawiali o pokorze intelektualnej i intelektualnej odwadze. Podkreślali, że w akcie wiary religijnej spotykają się rozum, wiedza, wola, Boża łaska i ludzka odpowiedź, decyzja, afirmacja.
S. Wilczewska zwróciła uwagę także na doświadczenie oraz na pragnienie (człowiek może pragnąć, by Bóg istniał), zauważyła, że agnostykom raczej zazwyczaj nie chodzi o samo istnienie Boga, o możliwość istnienia Absolutu, ale o Jego poznawalność, o szczegóły doktrynalne. - Agnostycyzm bywa zbliżony do wiary. Umożliwia życie w świetle możliwości istnienia Boga - tłumaczyła.
O. Jarczewski wskazał na potrzebę odróżnienia wiary w sensie teologicznym od innych przekonań, mniemań. - Nie da się zredukować tematu wiary do tematu racjonalności przekonań, wiary w sensie teologalnym nie da się oddzielić od miłości - mówił, podkreślając rolę relacji osobowych w akcie wiary, a także argumentów, które są świadectwem "dla mnie", "ze względu na mnie". - Istnieją pytania: "Czym jest prawda? Czy ja mogę ją poznać?". Ale wszystkim rządzi pytanie: "Na ile cenię prawdę?". I ateistą, i teistą, i agnostykiem można być z umiłowania prawdy... Istnieje jeszcze pojęcie "postprawdy", problem obojętności wobec prawdy.
- Na świecie jest "wiele prawdy". Nie zajmujemy się całością. Moglibyśmy na przykład zastanawiać się nad tym, ile jest liści na danym drzewie. Nie zajmujemy się tym. Czy to znaczy, że odwracamy się od prawdy? Sama prawda to nie powód, by się nią zajmować. Musi być coś więcej, co sprawia, że jej szukamy - podkreślała S. Wilczewska. - Nie da się żyć bez myślenia o prawdzie. Nie da się też żyć bez "zawieszenia sądu". I jedno, i drugie potrzebują siebie nawzajem. Potrzebne jest, by ludzie mieli różne przekonania, by to się ścierało... To jest potrzebne prawdzie - stwierdziła.
Bp Maciej zwrócił uwagę na pojęcie "serca" - biblijne określenie centrum człowieka, łączące rozum, wolę, trudne do nazwania "przestrzenie" wewnątrz danej osoby, przypomniał Janowe słowa o prawdzie: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli...", "Ja [Jezus] jestem drogą, prawdą i życiem". - Wspomniane wyzwolenie jest wielkim spełnieniem ludzkiego bytu - podkreślał.
Są prawdy takie, jak o liściach na drzewie, szklankach na stole i takie, które dotyczą sensu życia, wieczności, perspektywy zbawienia.
Sylwia Wilczewska - doktor filozofii, adiunkt w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk, jest autorką publikacji z zakresu filozofii religii, epistemologii i historii filozofii, badaczka historycznego i współczesnego agnostycyzmu.
O. Dominik Jarczewski OP - doktor filozofii, adiunkt w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego. Autor publikacji z zakresu epistemologii, etyki cnót i estetyki.
Kolejna debata, organizowana przez dominikanów, poświęcona tematowi piękna, odbędzie się w Muzeum Architektury we Wrocławiu 14 kwietnia o 18.00. Debaty będą przeprowadzane w różnych miejscach miasta. Ostatnia, podobnie jak pierwsza, odbędzie się w Starym Refektarzu w dominikańskim klasztorze.
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość