Już po raz trzeci parafia pw. Miłosierdzia Bożego w Oławie zaprosiła wiernych do udziału w Rodzinnej Drodze Krzyżowej. Inicjatywa, która łączy modlitwę z wędrówką w plenerze, z roku na rok przyciąga coraz więcej uczestników.
W tym roku na trasę wyruszyło ponad 100 osób – całe rodziny, osoby indywidualne – wszyscy chcieli przeżyć nabożeństwo w skupieniu. Uczestnicy rozpoczęli drogę przy kościele parafialnym pw. Miłosierdzia Bożego w Oławie. Kilkukilometrowa trasa prowadziła do kościoła filialnego w Stanowicach, gdzie pielgrzymi dotarli po 1,5 godziny drogi.
Po dojściu każdy mógł adorować Najświętszy Sakrament oraz skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania. Później był czas na wspólne spotkanie przy ognisku.
Pomysł organizacji Rodzinnej Drogi Krzyżowej zrodził się z potrzeby stworzenia formy nabożeństwa dostępnej dla wszystkich. Jak wyjaśnia proboszcz parafii, ks. Zbigniew Kowal, inspiracją były popularne Ekstremalne Drogi Krzyżowe, jednak nie każdy ma możliwość wzięcia w nich udziału ze względu na długość trasy i nocną porę.
– Organizujemy już po raz trzeci Rodzinną Drogę Krzyżową. Bardzo dużą popularnością cieszą się EDK, ale nie każdy może się na taką wybrać. Wyjście w plener daje dużo okazji do przemyśleń, innego spojrzenia i doświadczenia siebie. W trasie nie jesteśmy tylko tymi, którzy słuchają, ale tymi, którzy przeżywają. U nas można iść rodzinnie, ale i indywidualnie. Pogoda sprzyja, by wyjść z domu i doświadczyć drogi. Cieszę się, że nie brakuje chętnych – podkreśla ks. Kowal
Dla wielu uczestników była to okazja nie tylko do modlitwy, ale także do przeżycia wspólnego czasu z bliskimi.
Na trasę wybrała się m.in. rodzina Proba – Ewelina i Szymon wraz z czwórką dzieci w wieku od 5 do 12 lat. Jeszcze dzień wcześniej nie planowali udziału w wydarzeniu.
– Bardzo pozytywnie odbieram pomysł organizacji takiej Drogi Krzyżowej. Na naszą rodzinę ta inicjatywa wpłynęła jednocząco. Jeszcze wczoraj w ogóle tego nie planowaliśmy, ale nasza znajoma nam o tym wydarzeniu przypomniała i dzięki niej tutaj jesteśmy – mówi Ewelina Proba.
Jej mąż zwraca uwagę, że przeżycie nabożeństwa w drodze ma zupełnie inny wymiar niż modlitwa w kościele.
– Na pewno bycie w kościele na nabożeństwie nie jest tym samym co przejście takiej trasy. Do tego pogoda dopisała – piękne słońce i wiaterek. Jesteśmy wdzięczni wolontariuszom, którzy przy poszczególnych stacjach Drogi Krzyżowej rozdawali nam rozważania. Dziękujemy za ich poświęcony czas – dodaje Szymon Proba.
Rodzice podkreślają, że trasa była dobrze dostosowana do możliwości rodzin z dziećmi. – Odległość kilku kilometrów jest idealna na możliwości naszej rodziny. Dzieci nie narzekały. Najważniejsze, że nie było pod górę – śmieje się Ewelina.
Jak dodają, wspólna droga stała się okazją zarówno do modlitwy, jak i do bycia razem. – Ten czas pozwolił nam zajrzeć w głąb siebie, ale też spędzić wspólnie rodzinny czas. To połączenie przyjemnego z pożytecznym – podsumowują oławianie.
Duszpasterze z Oławy co roku doświadczają od swoich parafian, że przejście tych kilku kilometrów poza miastem może stać się przestrzenią głębokiego spotkania z Bogiem i drugim człowiekiem.