W archikatedrze wrocławskiej liturgii Wigilii Paschalnej przewodniczył abp Józef Kupny. Homilię wygłosił bp Jacek Kiciński CMF, prowadząc wiernych przez tajemnicę przejścia z ciemności do światła - od doświadczenia wielkiej nocy ku radości zmartwychwstania.
Liturgia rozpoczęła się przed wejściem głównym do katedry od poświęcenia ognia. Następnie biskupi, księża i wierni weszli do ciemnej świątyni, ogłaszając światło Chrystusa.
Podczas Wigilii Paschalnej zebrani odnowili swoje przyrzeczenia chrzcielne. W homilii bp Jacek Kiciński CMF podkreślił wyjątkowy charakter tej nocy:
- W dzisiejszej liturgii kończącej Wielką Noc świętujemy Zmartwychwstanie Pana naszego Jezusa Chrystusa, który staje dziś pośród nas jako światło świata. Wielka Noc, Wielka Ciemność dobiega końca! - ogłosił bp Kiciński.
Przypomniał, że po ustanowieniu Eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy zapadła „Wielka Ciemność” - zarówno duchowa, jak i fizyczna. Choć trwała zaledwie trzy dni, dla uczniów była doświadczeniem przerażającym i okrutnym. To właśnie w tej ciemności Chrystus został wydany, ubiczowany, upokorzony i ukrzyżowany.
- W tej ciemności jak gdyby wszystkie moce piekielne sprzysięgły się, by pokonać miłość i nawet po ludzku osiągnęły pozorny sukces. Miłość została ukrzyżowana, zamknięto jej usta i przebito serce - mówił bp Kiciński, dodając, że bez Zmartwychwstania wszystko to byłoby bolesne i nie do wytrzymania.
Centralnym punktem homilii stała się prawda o triumfie miłości: - Miłość Boża triumfuje nad śmiercią, nad wszelkim złem, pokonuje każdy grzech i rozjaśnia ciemności ludzkich serc - nauczał biskup pomocniczy wrocławski.
Hierarcha sięgnął także do refleksji kard. Josepha Ratzingera, przywołując jego słowa o ludzkim doświadczeniu samotności: „Istnieje noc, opuszczenie, gdzie nic nie dociera. Istnieją drzwi, przez które tylko samotnie przejść możemy - brama śmierci. Wszelka trwoga na świecie jest ostatecznie trwogą przed ową samotnością”.
Wyjaśniając biblijne pojęcie „Szeolu”, biskup zaznaczył: - Śmierć to po prostu samotność. Zaś samotność, do której nie może przedostać się miłość, to piekło.
W tym kontekście wskazał na głębię wyznania wiary. Jezus wstąpił do piekieł, co oznacza, że wszedł w najgłębsze doświadczenie ludzkiego opuszczenia. - Od tego momentu tam, gdzie nie może dosięgnąć nas żaden głos, tam jest On, Jezus Chrystus. W ten sposób piekło zostało przezwyciężone mocą miłości - wyjaśniał bp Kiciński.
Zmartwychwstanie - jak podkreślił kaznodzieja - nie jest jedynie wydarzeniem z przeszłości, ale początkiem nowego stworzenia:
- Ta miłość odnawia świat. Staje się początkiem nowego stworzenia. A w tym stworzeniu uczestniczą wszyscy, którzy uwierzyli i na nowo narodzili się z wody i Ducha Świętego - mówił bp Jacek.
Biskup przypomniał także ewangeliczną scenę przy pustym grobie - spotkanie niewiast z aniołem i zmartwychwstałym Jezusem. Podkreślił, że wezwanie anioła „Nie bójcie się” pozostaje aktualne także dziś.
W dalszej części homilii bp Kiciński ukazał szeroką perspektywę historii zbawienia, którą streszcza liturgia Wigilii Paschalnej - od stworzenia świata, przez powołanie Abrahama i wyjście z Egiptu, aż po zmartwychwstanie Chrystusa. Przywołał słowa proroka Izajasza: „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć. Wzywajcie Go, dopóki jest blisko”.
Kaznodzieja zauważył jednak, że współczesny świat zdaje się odwracać od Boga. Przywołując słowa papieża Franciszka, przypomniał: - Bóg nigdy nie męczy się człowiekiem, ale ma się wrażenie, jak gdyby człowiek zmęczył się Bogiem - oznajmił.
W tym kontekście wskazał na konkretne przejawy „narastającej ciemności”: wojny, prześladowania chrześcijan, niszczenie ludzkiej godności. Mówił również o fałszywie pojmowanej wolności i postępie, które odrywają miłość od odpowiedzialności. Szczególnie mocno wybrzmiał fragment dotyczący współczesnej samotności:
- Ponad 50 proc. dorosłych Polaków odczuwa samotność, zaś ponad 20 proc. doświadcza izolacji społecznej - informował bp Kiciński.
Nazwał to zjawisko „nowym, współczesnym szeolem” - doświadczeniem ciemności i osamotnienia już tu, na ziemi. Wobec tej rzeczywistości postawił zadanie dla wierzących: - Jest to niezwykle ważne wyzwanie dla nas, ludzi wierzących, by być światłem nadziei we współczesnym świecie - zachęcał hierarcha.
Podkreślił, że odpowiedzią jest powrót do źródła wiary i nieustanne odnawianie życia w świetle Ewangelii: Są sytuacje beznadziejne, ale wiara w zmartwychwstanie opowiada, że każda ciemność ma swój kres.
Nawiązując do liturgii chrzcielnej tej nocy, bp Jacek przypomniał o znaczeniu przyrzeczeń chrzcielnych. Mówią nam o naszej tożsamości, o czymś, co stanowi istotę naszego życia - bycia dzieckiem Boga i Jego własnością.
Cytując św. Pawła, zaznaczył: „Umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie”. Dodał również: - Nie ma zatem takiego wydarzenia w naszym życiu, by Chrystus nie był obecny - za wyjątkiem grzechu.
Na zakończenie bp Kiciński wezwał wiernych do powrotu do „Galilei” - miejsca pierwszego spotkania z Jezusem. - Potrzeba wrócić do Galilei. Dla nas to moment naszego chrztu świętego - nauczał.
Zachęcał, by na nowo spojrzeć na codzienność w świetle słowa Bożego. - To, co było trudne, oświecone łaską wiary, pozwala nam jeszcze bardziej zaufać - przyznał bp Kiciński.
Homilię zakończył modlitewnym wezwaniem przez wstawiennictwo Maryi. - Niech Maria, Matka Jezusa Chrystusa, Matka Kościoła, Matka nas wszystkich, pomaga nam nieustannie przechodzić z ciemności do jasności, ze śmierci do życia mocą Bożej miłości. Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, próżna byłaby nasza wiara - podsumował kaznodzieja.