W Niedzielę Miłosierdzia Bożego u stóp figury św. Jadwigi znalazły się dwa dzwony. Trzeci zawisł we wnęce pustego już Grobu Pańskiego. To on zadzwonił donośnie pod koniec Mszy św. Głosił Zmartwychwstanie i pokój.
Zdjęcia:
Miały być przetopione na broń, teraz dzwonią dla pokoju
– Dziś Niedziela Bożego Miłosierdzia, Boga, który nas kocha, podnosi, odnawia – mówił przewodniczący Eucharystii bp Maciej Małyga, podkreślając wagę powrotu w ten dzień do bazyliki dzwonów, które przez wieki wzywały Trzebniczan do modlitwy.
– Świętujemy dziś dzień triumfu pokoju nad bezprawiem, wojną. W 1940 roku naziści wydali rozkaz, aby zdjąć wszystkie dzwony z kościelnych wież. Ich stop miał być oddany do dyspozycji niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Większość dzwonów uległa zniszczeniu, ale nie wszystkie. Któż by wtedy pomyślał, że dzisiaj, 80 lat później, możemy wprowadzić dzwony powrotem do Trzebnicy. Symbolizują one przeciwieństwo tego, czego chcieli narodowi socjaliści. Zamiast wojny symbolizują pokój, zamiast nienawiści – wspólną wiarę chrześcijańską wielu narodów, zamiast tworzyć podziały, jednoczą dziś narody Polski i Niemiec – podkreślał biskup Gerhard.
Wyjaśniał, że czasie wojny zdjęto z wież kościelnych ok. 100 tys. dzwonów. Parę tysięcy przetrwało tamten czas. Stopniowo były oddawane parafiom, z których pochodziły. Ze względu na sytuację polityczną trudno było jednak o zwrócenie dzwonów pochodzących ze wschodnich terenów. Składowano je w porcie w Hamburgu, w miejscu zwanym „cmentarzem dzwonów”.
Narażone tam były na działanie warunków atmosferycznych, ale i na kradzież. Kilka lat po wojnie przekazano więc je parafiom niemieckim jako dzwony pożyczone. – W latach 50. XX wieku niektóre trafiły i do naszej diecezji na południu Niemiec. Najczęściej przydzielano je nowo powstałym parafiom, tworzonym przez wysiedleńców – mówił biskup.
Opatrznościowo się złożyło, że akurat dzwony z Trzebnicy trafiły do Parafii św. Jadwigi w Stuttgarcie, do kościoła pod jej wezwaniem. Jakiś czas potem jeden z nich przekazano do wzniesionego w pobliżu Kościoła pw. św. Ulryka
Hierarcha z Niemiec wspomniał o znaczeniu listu biskupów polskich do niemieckich w 1965 r., o słowach „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. – Rozpętana przez Niemcy II wojna światowa zostawiła wszędzie, również w Polsce, głębokie rany. Jak wiele sił i odwagi do pojednania płynie z listu biskupów, wypowiedzianych po zakończeniu wojny – mówił, wyrażając głęboką wdzięczność za tamte słowa. – Jestem przekonany, że to wezwanie do pokoju i pojednania do dziś nie przebrzmiało. Sprzeciwia się ono wojnom i napięciom naszych czasów, dodaje nam odwagi, aby się z nimi nie zgodzić – stwierdził.
Wyjaśniał, że w ramach projektu „Dzwony Pokoju dla Europy” po oddanym dzwonie powstaje nowy, a oba są nazywane Dzwonami pokoju. – Są symbolami wiary chrześcijańskiej, w której pokój zawsze jest rozumiany przede wszystkim jako dar Boży. Pod znakiem tych dzwonów odbywają się spotkania, wymiany, nawiązuje się porozumienie między polskimi, niemieckimi i czeskimi wspólnotami – mówił.
W Eucharystii uczestniczyło ok. 50 osób ze Stuttgartu, które były obecne ze względu na przekazanie dzwonów, ale pielgrzymowały zarazem do grobu św. Jadwigi.
W czasie Mszy św. przy ołtarzu stanęli razem przedstawiciele LSO z Polski i z Niemiec; jedną z pieśni zagrał również niemiecki organista.
Proboszcz Parafii pw. św. Jadwigi i św. Ukryka ze Stuttgartu Martin Uhl dziękował za kilkudniową gościnę w Trzebnicy, m.in. siostrom boromeuszkom.
– Niech dźwięk dzwonów niesie chrześcijańskie przesłanie. Chrystus, który pokonał grzech i śmierć wysyła was jako posłańców pokoju w Trzebnicy, Stuttgarcie i na całym świecie – mówił, zapraszając Trzebniczan do swojej parafii.
Proboszcz trzebnickiej parafii ks. Piotr Filas SDS wyjaśnił, że dwa dzwony wrócą do bazyliki, a jeden do Lasu Bukowego. Czeka je jeszcze montaż oraz zainstalowanie mechanizmu, który będzie je uruchamiał.
Po Eucharystii rozpoczęło się spotkanie integracyjne Trzebniczan i gości ze Stuttgartu.
Projekt Dzwony Pokoju dla Europy, który został zapoczątkowany przez niemiecką diecezję Rottenburg-Stuttgart w 2021 r.
Miały być przetopione na broń, teraz dzwonią dla pokoju









