Ikona – o wysokości
Zdjęcia:
Pani Barzdo zgłębiała tajniki tworzenia takich przedstawień m.in. w krakowskiej filii Przemyskiej Szkoły Ikonopisania, pod okiem Nadii Karwackiej. Wizerunek Jezusa w jej pracy wyrasta z najstarszych tradycji – m.in. ikony Chrystusa Pantokratora z klasztoru św. Katarzyny na Synaju. Dla ikonopisarki ważny był jednak także wizerunek z Całunu Turyńskiego.
– To jest Chrystus zawsze obecny, zawsze przy nas, niezależnie od sytuacji, od naszych zwycięstw i upadków. Jest w Nim bliskość, ale też majestat i siła – podkreśla. – Chciałam ukazać Go jako żyjącego, Tego, który wygrał, pokonał wszelkie zło. Zdecydowałam się na przedstawienie Jezusa Zmartwychwstałego także pod wpływem s. Agnieszki Przytarskiej, zmartwychwstanki, którą poznałam w szkole ikonopisarskiej w Krakowie.
S. Agnieszka, która kiedyś pracowała we wrocławskiej Caritas, także uczestniczyła w uroczystości w Oleśnicy. Sama obecnie również pisze ikony – zwłaszcza przedstawiające Sąd Ostateczny.
Poświęcenie ikony odbyło się w bazylice podczas Mszy św., której przewodniczył proboszcz ks. Mieczysław Janczyszyn. Rozbudowany obrzęd (specjalny formularz z rytuału ikonopisarskiego) tłumaczył teologię ikony. Przypominał o starotestamentalnym zakazie tworzenia obrazów Boga, ale zarazem zgodzie na pewne przedstawienia naprowadzające na niewidzialną rzeczywistość – jak np. cheruby towarzyszące Arce Przymierza. Ukazał przełom, jaki dokonał się we Wcieleniu – gdy Syn Boży przyjął postać sługi i stał się podobnym do ludzi” (Flp 2), przyjął ciało, stał się dostępny ludzkim zmysłom. Oddając cześć obrazom, czynimy to ze względu na Boga, ku któremu kierują. To Jego chcemy uwielbiać.
Obrzęd nawiązywał także do przekazów dotyczących wizerunku „nie ręką ludzką uczynionego”, jaki miał powstać, gdy król Abgar, władca Edessy, prosił Jezusa poprzez swojego sługę o przybycie do niego i uzdrowienie go. Jezus wówczas miał przyłożyć do swojej twarzy chustę, na której utrwaliło się w cudowny sposób odbicie Jego oblicza. Kontemplowanie tego obrazu doprowadziło do uzdrowienia Abgara.
Ks. Janczyszyn w czasie Mszy św. zauważył, że kolejne pokolenia zostawiają swoje ślady w świątyniach. Ikona Chrystusa znalazła swoje miejsce w bocznej kaplicy, obok wizerunków Maryi, św. Maksymiliana, św. Jana Pawła II. – Dziś słyszeliśmy w Ewangelii słowa Jezusa: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem”. Niech ta ikona będzie wyrazem bliskości Boga na ziemi. Oby nasze życie stawało się świadectwem Jego obecności – mówił.
Zachęcał do trwania w jedności z Tym, który jest Głową; do wytrwałego wybierania drogi, którą On pokazuje, którą jest On sam. Ta droga ostatecznie prowadzi do wieczności – do nieba, gdzie On poszedł, by przygotować nam miejsce.
W Ewangelii odczytanej tego dnia w liturgii padły słowa „Ja jestem” – które także znajdują się na ikonie, obok greckiego monogramu Jezusa Chrystusa: „IC XC”
– Wiedziałam od początku, Kto będzie na mojej ikonie, ale myśl o tym, jak dokładnie Go przedstawić, rodziła się stopniowo – mówiła ikonopisarka. Uczestnicy modlitwy i późniejszego spotkania mogli otrzymać papierową reprodukcję ikony z podstawowymi informacjami o niej.
Postać Zbawiciela na ikonie ma ok.
Wykorzystane zostały naturalne pigmenty, złoto płatkowe. Poszczególne barwy mają swoje znaczenie. Biel (szaty, tło) symbolizuje czystość, bóstwo, zmartwychwstanie, chwałę; czerwień (widoczna w przedstawieniu ran, na szatach) oznacza mękę, krew, miłość, królewską godność, zmartwychwstanie; kolor niebieski odwołuje się do duchowości, tajemnicy, Ducha Świętego, zieleń (po której stąpa Jezus) to symbol życia, odrodzenia, nadziei. Ikona tworzy jakby pomost miedzy wydarzeniami męki i zmartwychwstania, prawdą o obecności Jezusa.
Po Eucharystii odbyło się spotkanie, na którym można było dowiedzieć się więcej o procesie powstawania ikony, a także zobaczyć inne ikony wykonane przez Agnieszkę Barzdo.









