Wkrętarka wkręciła młodzież. W miłość do Boga, natury i drugiego człowieka

Nie potrzebowali fajerwerków ani napiętego programu. Wystarczyły cisza, góry i przestrzeń na spotkanie – z Bogiem, drugim człowiekiem i samym sobą. Majowe rekolekcje Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży "Wkrętarka 2026" pokazały, że to właśnie prostota potrafi najbardziej poruszyć.

Majowe rekolekcje Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży „Wkrętarka 2026” dobiegły końca.Tym razem organizatorzy postawili na prostotę. Bez dodatkowych atrakcji, bez wycieczek i zaproszonych gości. Był za to czas, przestrzeń i cisza - a wszystko w otoczeniu natury u podnóża Gór Izerskich.

- To były pozytywne i spokojne rekolekcje. Prosty ośrodek rekolekcyjny w pięknym miejscu w Janicach u podnóża Karkonoszy. Kaplica, sala konferencyjna, dobre jedzenie, a wokoło wspaniała natura - opisuje ks. Piotr Rozpędowski, organizator i diecezjalny duszpasterz młodzieży.

Program rekolekcji opierał się na sprawdzonych, a jednocześnie wymagających formach modlitwy i refleksji. Uczestnicy sięgnęli po praktykę „Namiotu spotkania” oraz „echa Słowa”. Był również wspólny wieczór przy ognisku, rozpoczęty nabożeństwem majowym.

Jednym z najbardziej poruszających momentów okazało się wieczorne nabożeństwo światła, które dla wielu młodych okazało się zupełnie nowym doświadczeniem. Uczestnicy przeszli trasę z kościoła do ośrodka z pochodniami, a całość zakończyło wspólne ognisko.

- Skupialiśmy się na indywidualnych spotkaniach Jezusa z różnymi postaciami w Ewangelii św. Jana jak Samarytanka, Natanael, chromy od urodzenia, cudzołożnica. W tych historiach szukaliśmy głębi spotkania z samym sobą i Jezusa z nami. Ważnym elementem były małe grupy, na których młodzież rozmawiała o tych tematach. Dyskutowaliśmy o potrzebach i codzienności nastolatków - dodaje ks. Rozpędowski.

Ważną częścią rekolekcji była także całonocna adoracja - tzw. czas Nikodema. Młodzi zapisywali się na modlitwę w ciągu nocy, podejmując osobiste spotkanie z Bogiem w ciszy.

- Młodzi po prostu chcieli być sami ze sobą. Bawili się, grali w piłkę. Za nami dobry i spokojny czas. Oni potrzebują takich wyjazdów. Bez atrakcji na siłę - podkreśla duszpasterz.

Uczestnicy zgodnie przyznają, że właśnie prostota i brak nadmiaru bodźców pozwoliły im głębiej przeżyć ten czas.

- Świetnie się bawiłem na tym wyjeździe, ale nie o zabawę tu chodziło, tylko o czas z Bogiem - na luzie, bez stresu. Dlatego to bardzo doceniam. Cieszę się ze wszystkich obecnych tam ludzi. Czułem w sobie spokój. Kiedy chciałem, mogłem się integrować z uczestnikami, a gdy czułem, że chcę być sam, nie było z tym problemu - opowiada Kuba.

- Przyjechałam na rekolekcje, żeby spędzić czas z ludźmi, którzy kochają Boga i naturę. Doświadczyłam spokoju na wsi, którego nie mam, mieszkając w mieście. Polecam DDM i takie rekolekcje dla tych, którzy chcą pogłębiać przyjaźń z Bogiem i drugim człowiekiem - mówi Zosia.

- To był dla mnie czas owocnego odpoczynku na łonie natury. Nie tylko odpoczywałem fizycznie, czego bardzo potrzebowałem, ale i rozwijałem duchowość, z czego jestem zadowolony - przyznaje Patryk.

- Pojechałam z celem pogłębienia relacji z Bogiem i to mi się udało. Wszystko, czego oczekiwałam, tutaj otrzymałam: piękne otoczenie natury, pogłębienie wiary, zawiązanie wspaniałych znajomości. Polecam każdemu, kto chce odpocząć, znaleźć przyjaciół i zbliżyć się do Boga - dodaje Natalia.

- Wziąłem udział w rekolekcjach, by odpocząć, pogłębić wiarę i spędzić czas ze wspaniałymi ludźmi. Doceniam cichą okolicę i ładną pogodę. Dużo rozmawialiśmy, ale nie brakowało rozrywki, jak granie w piłkę - opisuje Dawid.

- Spędziłam cudowny czas. Ognisko, adoracja, wspólne gry. Przez to wszystko poczułam, że należę do prawdziwej wspólnoty - podsumowuje Zosia.

Rekolekcje w Janicach pokazują, że młodzi wciąż szukają ciszy, autentyczności i relacji - zarówno z Bogiem, jak i z drugim człowiekiem. I że właśnie w prostocie najłatwiej odnaleźć to, co najważniejsze.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..