W chwili wybuchu powstania miała zaledwie 16 lat. Mimo młodego wieku podjęła się niezwykle odpowiedzialnej i niebezpiecznej służby - jako łączniczka batalionu "Zośka" przenosiła meldunki, rozkazy oraz broń, często przemieszczając się rowerem przez ogarniętą walkami Warszawę. Dokumenty ukrywała w sprytny sposób - w butach, podwójnych kieszeniach czy na dnie torebki. Nigdy nie została schwytana.
Po wojnie zamieszkała we Wrocławiu, gdzie założyła rodzinę. Była osobą powszechnie znaną i cenioną, szczególnie za swoją serdeczność, pogodę ducha oraz gotowość do dzielenia się świadectwem historii.
Jej życie pozostaje świadectwem odwagi, służby i wierności wartościom. Odeszła osoba, która dla wielu była nie tylko świadkiem historii, ale także jej żywą lekcją.
Historia Marii Downarowicz-Urbaniec to opowieść o młodości naznaczonej wojną, ale także o niezwykłej sile ducha i poczuciu obowiązku wobec ojczyzny.
Jako nastolatka w czasie Powstanie Warszawskie nie tylko przenosiła meldunki między dowódcami, ale także opatrywała rannych i towarzyszyła umierającym. Wspominała, że młodzi ludzie tamtego czasu nie wyobrażali sobie bierności wobec okupacji. "Człowiek był zadowolony, że może walczyć" - mówiła na łamach "Gościa" po latach.
Została ciężko ranna podczas walk w rejonie Dworca Gdańskiego - kula przeszyła jej kolano. Mimo bólu i wyczerpania przeszła kanałami ze Starego Miasta do Śródmieścia. W obawie przed amputacją nie zgodziła się na hospitalizację i po opatrzeniu wróciła do służby. Jak sama podkreślała, już nigdy nie była tak szybka jak wcześniej, ale nie zaprzestała działania.
Najtrudniejsze były dla niej nie chwile walki, lecz momenty przekazywania rodzinom informacji o śmierci ich bliskich. - Widok matek, które mimo własnego bólu okazywały troskę mnie, młodej dziewczynie, pozostawał w pamięci na zawsze - wspominała.
Do końca życia podkreślała, że sens powstania nie jest prosty do jednoznacznej oceny. Jednak widząc młode pokolenia pamiętające o historii, mówiła: "Myślę wtedy, że było warto".
Jej spokojny ton, uśmiech i pokora wobec przeżyć sprawiały, że spotkania z nią były dla wielu głębokim doświadczeniem. Pozostawiła po sobie nie tylko wspomnienia, ale także zobowiązanie - by pamiętać i przekazywać dalej historię tych, którzy walczyli o wolność.
Uroczystości pogrzebowe śp. Marii Downarowicz-Urbaniec odbędą się 11 maja o godzinie 12 na Cmentarzu Grabiszyńskim.








