Ogólnopolska Pielgrzymka Służby Zdrowia, która odbyła się 16 i 17 maja, stała się nie tylko czasem modlitwy, ale także mocnym wołaniem o szacunek dla ludzi niosących pomoc chorym oraz przypomnieniem o godności każdego cierpiącego człowieka.
Centralnym punktem pielgrzymki była Eucharystia sprawowana na Jasnej Górze pod przewodnictwem metropolity wrocławskiego abp. Józefa Kupnego. W homilii hierarcha wielokrotnie wracał do doświadczenia codziennego zmęczenia i napięć, jakie przeżywają pracownicy ochrony zdrowia.
- Ze zmęczenia, jakie wywołuje cała finansowa sytuacja służby zdrowia w naszym kraju, z poczucia bezradności, można zatrzymać się w miejscu. Niczego się już nie chce - mówił abp Kupny.
Kaznodzieja nawiązał do opisu Wniebowstąpienia z Dziejów Apostolskich i pytał za aniołami: „Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”. Jak podkreślał, pytanie to dotyczy dziś także ludzi służby zdrowia, którzy każdego dnia stykają się z cierpieniem, agresją i granicami ludzkich możliwości.
- Można patrzeć tylko w ziemię, przygniecionym ciężarem codzienności. Można też uciekać od problemów, patrząc wyłącznie w niebo. A jednak Chrystus mówi: nie zatrzymujcie się, idźcie dalej - podkreślał.
Arcybiskup zaznaczył, że Wniebowstąpienie nie oznacza odejścia Jezusa, ale nowy sposób Jego obecności. - Chrystus działa dziś także przez was. Przez wasze ręce, słowa, obecność przy łóżku chorego - mówił do pielgrzymów.
W homilii mocno wybrzmiał temat powołania pracowników ochrony zdrowia. Metropolita wrocławski podkreślał, że sama wiedza medyczna i kompetencje zawodowe nie wystarczą. - Potrzebne jest światło serca. Zdolność widzenia człowieka nie tylko jako przypadku medycznego, ale jako osoby posiadającej swoją godność - tłumaczył.
Przypominał, że choroba zawsze dotyka całego człowieka - zarówno jego ciała, jak i duchowości. Cytował nauczanie Jana Pawła II, który wskazywał, że cierpienie jest doświadczeniem obejmującym człowieka „w jego kompletności i jedności somatyczno-duchowej”.
- Choroba jest czymś więcej niż przypadkiem klinicznym. Jest zawsze stanem człowieka chorego - zaznaczył.
Abp Kupny apelował, by medycy nie tracili wrażliwości mimo ogromnego obciążenia psychicznego i fizycznego.
- Wasze nauczanie nie polega na słowach, ale na cierpliwości wobec chorego, szacunku dla jego godności, obecności przy cierpiącym - mówił. Hierarcha zwracał uwagę, że czasem jeden gest czy krótkie zainteresowanie pacjentem mają większą wartość niż długie przemówienia. - Nieraz jedno spojrzenie, jedno dobre słowo, jeden gest znaczy więcej niż najdłuższe kazanie - podkreślił.
Szczególnie mocno wybrzmiały słowa dotyczące narastającej agresji wobec pracowników ochrony zdrowia. Arcybiskup stanowczo potępił wszelkie akty przemocy wobec lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych. - Nie ma akceptacji ani wytłumaczenia dla aktów agresji wobec ratowników medycznych spieszących na pomoc. Sprzeciwiamy się każdej agresji wobec lekarzy, pielęgniarek i personelu medycznego. Tak być nie może - mówił.
W homilii nie zabrakło także odniesień do współczesnych dylematów etycznych. Metropolita przestrzegał przed sprowadzaniem człowieka wyłącznie do „przypadku” i ocenianiem życia według kryterium użyteczności. - Żyjemy w czasach ogromnego postępu medycyny, ale pojawia się pokusa, aby życie oceniać według jego użyteczności, a cierpienie traktować jako coś, co trzeba usunąć za wszelką cenę, nawet kosztem godności - opisywał abp Kupny.
Przypominał, że zadaniem ludzi wierzących jest obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci. - Człowiek, niezależnie od stanu zdrowia, posiada swoją godność. Jest wartością samą w sobie. Dlatego trzeba bronić życia i służyć życiu od początku do naturalnej śmierci - podkreślał.
Kaznodzieja wiele miejsca poświęcił również rodzinom pacjentów. Zaznaczał, że choroba nigdy nie dotyka wyłącznie jednej osoby.
- Z osobą chorego zawsze związana jest rodzina. Pomoc członkom rodziny i współpraca z personelem medycznym stanowią cenny wkład w opiekę nad chorym - oznajmił.
W czasie pielgrzymki wielokrotnie powracał temat wypalenia zawodowego i duchowego zmęczenia. Abp Kupny zachęcał uczestników, by swoje trudności zawierzyli Matce Bożej Jasnogórskiej. - Możecie powiedzieć Maryi o swoim zmęczeniu, o pytaniach bez odpowiedzi, o wypaleniu. Proście, aby uczyła was być blisko człowieka tak, jak ona była blisko Jezusa - mówił metropolita wrocławski.
Przypomniał także postacie błogosławionych związanych ze służbą chorym: s. Ewę Noiszewską oraz s. Martę Wiecką. Ich życie pokazuje, że posługa chorym w duchu miłości chrześcijańskiej jest możliwa.
Na zakończenie homilii metropolita wrocławski wezwał pielgrzymów, by wracali do swoich szpitali, przychodni, hospicjów i domów opieki z nową nadzieją.
- Nie po to tu przyszliśmy, aby tylko patrzeć w niebo. Przyszliśmy zaczerpnąć światła i umocnić serce. Idźcie z wiarą, że Chrystus jest z wami, że towarzyszy wam Jasnogórska Pani. Niech przez waszą służbę świat zobaczy, że Bóg nie przestał być obecny w cierpiącym człowieku. Nie przestał być obecny także w tych, którzy chorym służą i pomagają - podsumował abp Kupny.









