W homilii biskup pomocniczy wrocławski podkreślił, że każdy jubileusz jest okazją do spojrzenia na historię z wdzięcznością, przeżywania teraźniejszości z pasją oraz patrzenia w przyszłość z nadzieją. Przywołał przy tym słowa papieża Franciszka, który wielokrotnie zachęcał, by właśnie w taki sposób przeżywać ważne rocznice i wydarzenia w życiu Kościoła.
Biskup przypomniał, że świątynia na wrocławskim Ołtaszynie była świadkiem niezliczonych ludzkich historii. To tutaj wierni doświadczali Bożej obecności podczas sakramentów, modlitwy i najważniejszych momentów życia. Jak zaznaczył, "w świątyni człowiek rodzi się dla Boga, dojrzewa dla Boga", a także modli się za swoich bliskich zmarłych. Kościół staje się więc miejscem, które towarzyszy człowiekowi od chrztu aż po ostatnie pożegnanie.
Centralnym punktem homilii były trzy słowa, które - jak podkreślił bp Kiciński - szczególnie wybrzmiewają w czasie kończącego się synodu archidiecezji: komunia, formacja i misja. Wyjaśnił, że właśnie te trzy rzeczywistości pokazują istotę życia chrześcijańskiego i życia Kościoła.
Mówiąc o komunii, biskup zwrócił uwagę, że Kościół nie jest jedynie budynkiem, ale przede wszystkim wspólnotą ludzi wierzących. - Uczymy się przechodzenia od "ja" do "ty", by tworzyć wspólne "my" - wyjaśniał bp Jacek. Kościół nazwał rodziną dzieci Bożych, miejscem spotkania, wzajemnej troski i doświadczenia miłości Boga, którą wierni mają następnie nieść innym.
Podkreślił również, że Kościół jest matką, a wspólnota wiary wymaga zarówno miłości, jak i odpowiedzialności. Każdy człowiek ma w niej swoje miejsce i zadanie. Są różne powołania i charyzmaty - kapłani, siostry zakonne oraz świeccy - ale wszyscy tworzą jedną rodzinę.
- Sam Jezus najpierw budował wspólnotę uczniów, głosząc Dobrą Nowinę i dając ludziom nadzieję poprzez uzdrowienia, pocieszenie i wskrzeszenia. Jednak później rozpoczął formację serc swoich uczniów - opowiadał bp Kiciński. Jak zaznaczył, przyjęcie Ewangelii nie jest łatwe, ponieważ choć jest ona piękna, pozostaje również wymagająca.
Nawiązując do Ewangelii, przypomniał słowa Jezusa zapowiadającego rozproszenie uczniów podczas męki. Zwrócił uwagę, że w chwili cierpienia Chrystus został niemal sam. Pozostali przy Nim jedynie Maryja, Maria Magdalena, Maria, żona Kleofasa, oraz umiłowany uczeń. Nawet św. Piotr, który wcześniej deklarował wierność, zaparł się Jezusa. - Formacja serca nie jest czymś łatwym - podkreślił biskup.
Wskazał również na współczesne zagrożenie wybiórczego traktowania wiary i tworzenia "religijności subiektywnej", w której człowiek akceptuje jedynie te prawdy, które są dla niego wygodne. Tymczasem - jak zaznaczył - prawda objawiona zawarta w Piśmie Świętym, Tradycji i nauczaniu Kościoła stanowi całość.
Kolejnym etapem życia Kościoła jest misja. - Po śmierci Jezusa uczniowie przeżywali kryzys, lęk i zwątpienie. Jednak Chrystus po zmartwychwstaniu nie pozostawił ich samych. Przez 40 dni ukazywał się swoim uczniom, umacniając ich w wierze - mówił kaznodzieja.
Szczególnie poruszająco biskup mówił o spotkaniu Jezusa ze św. Tomaszem. Apostoł, który wątpił, otrzymał możliwość dotknięcia ran Chrystusa i wtedy wyznał: "Pan mój i Bóg mój". Kaznodzieja zauważył, że również współcześni wierzący przeżywają chwile ciemności, niezrozumienia i kryzysu wiary. Najważniejsze jednak, by nie przestawać szukać odpowiedzi i Boga.
W tym kontekście bp Kiciński przywołał słynne określenie papieża Franciszka, który nazywał Kościół "szpitalem polowym". Jak wyjaśnił, Kościół powinien wychodzić do ludzi pogubionych, zranionych, oddalonych od wiary i tych, którzy nie znają Jezusa. Taka właśnie jest misja wspólnoty wierzących - być Kościołem misyjnym i wychodzącym.
Kaznodzieja przypomniał także scenę modlitwy uczniów w Wieczerniku przed zesłaniem Ducha Świętego. Apostołowie trwali wtedy razem z Maryją na modlitwie i właśnie dzięki tej jedności otrzymali moc do głoszenia Ewangelii całemu światu. Duch Święty sprawił, że uczniowie wyszli bez lęku, pełni radości i odwagi.
- Ten sam proces dokonuje się podczas każdej Eucharystii. Na początku Mszy św. wierni tworzą wspólnotę wiary, wspólnie wyznając swoje grzechy i prosząc siebie nawzajem o modlitwę. Następnie słuchają słowa Bożego, które formuje serca. Na końcu zaś zostają posłani słowami: "Idźcie w pokoju Chrystusa", aby nieść światu dobro, nadzieję i doświadczenie spotkania z Bogiem - przypomniał bp Kiciński.
Podziękował wszystkim parafianom za troskę o wspólnotę oraz piękno świątyni, a także za zaangażowanie, pracę i służbę wykonywaną z oddaniem i wykorzystaniem otrzymanych talentów.
Przywołał również piękne powiedzenie: "Jeśli człowiek troszczy się o dom Boga, to Bóg troszczy się o nasze domy i nasze rodziny". Na zakończenie zawierzył wszystkich opiece Maryi Wniebowziętej - Matki Kościoła i Matki wierzących.








