Święcenia w stopniu prezbiteratu otrzymali:
- dk. Bartłomiej Sikora,
- dk. Szymon Rojek,
- dk. Kacper Dawiec,
- dk. Piotr Ferenc (diecezja płocka - Zgromadzenie Misjonarzy Klaretynów).
Neoprezbiterzy otrzymali dekrety na swoje pierwsze parafie:
- ks. Sikora - parafia pw. św. Maksymiliana M. Kolbego w Jelczu-Laskowicach,
- ks. Rojek - parafia pw. Ducha Świętego we Wrocławiu,
- ks. Dawiec - parafia pw. Opatrzności Bożej we Wrocławiu,
- o. Ferenc CMF - parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Bydgoszczy.
W uroczystość święceń kapłańskich w archikatedrze wrocławskiej metropolita wrocławski, w obecności biskupów, kapłanów, rodzin kandydatów oraz licznie zgromadzonych wiernych, mówił o istocie kapłaństwa, jego źródle, odpowiedzialności i pięknie codziennej służby. Już na początku homilii podkreślił wyjątkowość chwili, w której Kościół otrzymuje nowych kapłanów.
ZOBACZ ZDJĘCIA:
- Gromadzimy się dziś wokół ołtarza naszej przepięknej katedry, matki Kościołów na ziemi dolnośląskiej, w chwili niezwykłej, gdy Kościół rodzi nowych kapłanów. To jest moment, w którym Chrystus ponownie mówi do swojego Kościoła: "Nie zostawiam was samych" - mówił abp Kupny.
Centralnym punktem homilii stały się słowa św. Pawła: "Miłość Chrystusa przynagla nas". Hierarcha podkreślał, że właśnie one powinny stać się sercem życia każdego kapłana. - Nie własny plan, nie ambicja, ale miłość. Ona przynagla. Kapłaństwo nie rodzi się z człowieka, ale z doświadczenia, że jest Ktoś, kto mnie pierwszy umiłował. Że jest Jezus Chrystus. On pierwszy mnie umiłował - podkreślał metropolita.
Zwracając się bezpośrednio do diakonów przygotowujących się do przyjęcia święceń prezbiteratu, przestrzegał ich przed utratą pamięci o tym pierwszym doświadczeniu powołania. - Jeśli chcecie być dobrymi kapłanami, nie zapominajcie o tym początku. Bo kiedy zabraknie pamięci o tej chwili, kapłaństwo staje się zwykłym obowiązkiem, a niekiedy po prostu ciężarem. Ale gdy jest zakorzenione w miłości Chrystusa, wtedy staje się drogą życia - nauczał pasterz Kościoła wrocławskiego.
Arcybiskup przypomniał, że święcenia kapłańskie na zawsze odciskają duchowy znak w człowieku. - Zewnętrznie pozostaniecie tymi samymi ludźmi, ale wewnętrznie zostaniecie naznaczeni na zawsze. Kapłaństwo nie jest zawodem. Nie jest pracą od tej do tej godziny. Nie jest również rolą, którą się lepiej lub gorzej odgrywa. Kapłaństwo pozwala należeć do Chrystusa w sposób szczególny - zaznaczył.
W dalszej części homilii metropolita wrocławski mówił o odpowiedzialności, jaka wiąże się z posługą prezbitera. Cytując słowa św. Pawła o "posłudze pojednania", wskazywał na współczesny świat pełen podziałów, zranień i konfliktów. - Kapłan ma być tym, który buduje mosty, przywraca nadzieję i prowadzi do pojednania. Nie może dzielić. Ma budować mosty, przywracać nadzieję i prowadzić do pojednania - apelował.
Szczególne miejsce poświęcił sakramentowi pokuty i pojednania. Mówił o konfesjonale jako miejscu spotkania człowieka zagubionego i słabego z nieskończonym miłosierdziem Boga. - Tam spotkacie człowieka czasem zawstydzonego swoimi grzechami. Macie być dla niego znakiem, że Bóg nie przestaje kochać. Macie być szafarzami Bożego miłosierdzia - podkreślał abp Kupny.
Rozważając Ewangelię o Chrystusie przychodzącym do przestraszonych uczniów w Wieczerniku, arcybiskup zwrócił uwagę na pierwsze słowa Zmartwychwstałego: "Pokój wam". - Jezus nie rozlicza uczniów z ich słabości. Nie zaczyna od wyrzutów. Mówi: "Pokój wam". Dlatego pierwsze słowo kapłana ma wnosić pokój, a nie potępienie czy osąd - zaznaczył hierarcha.
Wskazał, że ta postawa powinna towarzyszyć kapłanowi nie tylko w konfesjonale, ale również w codziennych spotkaniach duszpasterskich - w kancelarii parafialnej, podczas rozmów z rodzinami czy w chwilach towarzyszenia ludziom przeżywającym cierpienie i stratę.
Mówiąc o misji kapłana, przypomniał słowa Chrystusa: "Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam". - Kapłan nie działa w swoim imieniu. Nie głosi siebie. Nie realizuje własnego projektu kapłaństwa. Jest posłany, a to znaczy, że powinien iść tam, gdzie jest potrzebny i gdzie zostaje posłany przez Kościół - tłumaczył abp Kupny.
W homilii mocno wybrzmiał także temat działania Ducha Świętego. Arcybiskup podkreślał, że bez Jego obecności kapłaństwo staje się puste i pozbawione życia. - Bez Niego jest karykaturą kapłaństwa. Tylko On daje odwagę do dawania świadectwa o Chrystusie. Tylko On obdarza mądrością i zdolnością kochania tych, do których kapłan jest posłany - nauczał metropolita wrocławski.
Dlatego zachęcał przyszłych prezbiterów do codziennej modlitwy o światło i prowadzenie Ducha Świętego. - Proście Go każdego dnia, aby nie tylko kierował, ale prowadził. Otwierajcie się na Jego działanie. Idźcie za Jego natchnieniami - apelował.
W dalszej części homilii metropolita podkreślił, że wierni nie oczekują od księży doskonałości. Oczekują bliskości, obecności, autentyczności, serca. Przypominał, że prawda kapłaństwa objawia się szczególnie podczas sprawowania Eucharystii, w konfesjonale, przy łóżkach chorych i umierających. - Tam będzie się weryfikowało wasze kapłańskie serce. Tam będzie sprawdzała się wasza miłość pasterska - podkreślał abp Kupny.
Arcybiskup mówił także o codzienności kapłańskiej posługi, często ukrytej, cichej i pozbawionej spektakularności. Kapłaństwo nie składa się z wielkich sukcesów. Składa się z porannej modlitwy, wiernego sprawowania Eucharystii, cierpliwego słuchania ludzi i trwania mimo zmęczenia. To tam dojrzewa świętość.
W poruszających słowach odniósł się również do lęków, które mogą towarzyszyć młodym kapłanom. Przywołał postać proroka Jeremiasza, który obawiał się własnej słabości. - Może chcecie powiedzieć jak on: "Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić". Boicie się szkoły, katechezy, spotkań z chorymi czy posługi w konfesjonale. Tych obaw może być bardzo wiele - wymieniał abp Kupny. Odpowiedzią na te lęki mają być słowa Boga: "Nie lękaj się, bo jestem z tobą". Kapłan nigdy nie jest sam, bo wspierają go Chrystus i cały Kościół.
Na zakończenie homilii arcybiskup zawierzył przyszłych kapłanów Dobremu Pasterzowi oraz Matce Chrystusa.
Na chwilę przed obrzędem święceń jeszcze raz przypomniał kandydatom słowa, które były motywem całej homilii: - "Miłość Chrystusa przynagla nas". Niech ta miłość będzie waszą siłą, waszym światłem i waszą drogą - życzył.









