Koniec miesięcznika "Nowe Życie". Nie będzie już drukowany. Co w zamian?

Po ponad 40 latach miesięcznik archidiecezji wrocławskiej "Nowe Życie" przestanie istnieć. Wyszedł właśnie ostatni, wakacyjny numer. Ważną decyzję komentują abp Józef Kupny, metropolita wrocławski, oraz Wojciech Iwanowski, redaktor naczelny "Nowego Życia".

Po ponad czterech dekadach obecności na rynku miesięcznik „Nowe Życie” kończy swoją historię. Redakcja przygotowała właśnie numer 7–8/2026, który będzie ostatnim papierowym wydaniem pisma. Tytuł przestnie istnieć po wakacjach.

To element szerszej strategii komunikacji, opracowywanej dla archidiecezji w ramach II Synodu Archidiecezji Wrocławskiej. Jak zapowiadał abp. Józef Kupny, oprócz zamknięcia marki "Nowego Życia", zmieni się oficjalna strona archidiecezji wrocławskiej, która będzie służyć jako nowoczesny schematyzm ze wszystkim formalnymi informacjami i kontaktami (www.archidiecezja.wroc.pl).

Abp Józef Kupny, metropolita wrocławski:

Miesięcznik „Nowe Życie” może poszczycić się bogatą tradycją. Przez niemal cztery dekady skupiał uwagę wiernych archidiecezji wrocławskiej, pomagając im lepiej rozumieć rzeczywistość wiary, Kościoła oraz spraw społecznych. Na jego łamach publikowali cenieni eksperci, uznani autorzy i doświadczeni publicyści, którzy współtworzyli jego wysoki poziom merytoryczny.

Zakończenie działalności „Nowego Życia” stanowi zamknięcie ważnego etapu w historii mediów tradycyjnych, ale jednocześnie otwiera nowy rozdział związany z obecnością Kościoła w przestrzeni cyfrowej. To właśnie tam Kościół powinien być dziś wyraźnie obecny i głosić Ewangelię współczesnemu człowiekowi. Wyrażam głębokie uznanie i wdzięczność wszystkim, którzy przez lata budowali markę „Nowego Życia”. Dziękuję za ich zaangażowanie, profesjonalizm i służbę na rzecz Kościoła oraz społeczeństwa.

Jestem przekonany, że miesięcznik ten na trwałe zapisał się w historii mediów Dolnego Śląska. Jako archidiecezja wrocławska patrzymy jednak w przyszłość i chcemy odważnie wykorzystywać najnowsze technologie w komunikacji społecznej, aby jeszcze skuteczniej docierać z przesłaniem Ewangelii do kolejnych pokoleń.

Rozmowa z Wojciechem Iwanowskim, ostatnim redaktorem naczelnym "Nowego Życia".

Maciej Rajfur: Jak podsumowałbyś historię „Nowego Życia”? Jaką rolę pełniło w archidiecezji wrocławskiej?

Wojciech Iwanowski: Przez ponad cztery dekady było jednym z mediów archidiecezji wrocławskiej. Przed powstaniem Radia Rodzina - jedynym. Dokumentowało życie Kościoła lokalnego, opisywało ważne wydarzenia religijne, społeczne i kulturalne, a jednocześnie starało się podejmować tematy wykraczające poza bieżące informacje. Szczególnie w ostatniej dekadzie podjęło wysiłek stania się pismem formacji i spokojnej debaty na najistotniejsze tematy. Było miejscem refleksji nad wiarą, kulturą i społeczeństwem. Redakcja myślała kategorią odpowiedzialności za dobro wspólne.

Dla wielu czytelników stanowiło kronikę życia archidiecezji. Dziś, przeglądając archiwalne numery, można odtworzyć historię Kościoła wrocławskiego ostatnich kilkudziesięciu lat. Lata Jubileuszowe, pielgrzymki, beatyfikacje, Europejskie Spotkania Młodych Taizé, wspomnienia znaczących osób. To wszystko pojawiało się na łamach naszego diecezjalnego pisma.

Kto pisał dla "Nowego Życia" przez te wszystkie lata? Da się nakreślić charakterystykę autorów?

Siłą „Nowego Życia” była różnorodność autorów. Publikowali na jego łamach biskupi, księża, osoby konsekrowane, świeccy teologowie, historycy, naukowcy, dziennikarze, publicyści, ludzie kultury oraz praktycy życia społecznego. To cała plejada osobowości, które różnie postrzegały fundamentalne kwestie. Ich wspólnym mianownikiem był jednak katolicyzm. Dzięki temu czytelnicy mogli poznawać zarówno nauczanie Kościoła, jak i świadectwa, analizy czy komentarze dotyczące życia społecznego i kultury.

Jednocześnie "Nowe Życie" przez 40 lat było świadkiem całkowitej przemiany świata mediów. To generowało wyzwania.

Każde medium ewoluuje wraz z odbiorcami i zmieniającym się światem. „Nowe Życie” również przechodziło kolejne etapy rozwoju. Zmieniała się szata graficzna, tematyka, sposób opowiadania o Kościele i obecność w przestrzeni cyfrowej. Nie zmieniła się jednak jego podstawowa misja: służba Kościołowi lokalnemu oraz tworzenie przestrzeni dla pogłębionej refleksji nad wiarą i życiem społecznym.

Co myślisz o zupełnym wygaszeniu tej marki? Czy nadszedł już ten "najwyższy czas"?

Każde zakończenie działalności pisma z tak długą historią budzi emocje i naturalny żal. „Nowe Życie” to marka rozpoznawalna i ważna dla wielu pokoleń czytelników. Obecna także w szeroko pojętej świadomości czytelników spoza kręgów katolickich. Wyrazem tego była przyjacielska współpraca z takimi periodykami jak wrocławska „Odra” czy środowisko „Więzi”.

Jednocześnie media funkcjonują dziś w zupełnie innych realiach niż kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Zmieniają się sposoby odbioru treści, modele finansowania i oczekiwania odbiorców. Decyzja o zakończeniu wydawania pisma należy do jego wydawcy i wynika z szerszej oceny tych uwarunkowań. Najważniejsze jest jednak to, aby misja formacyjna i komunikacyjna Kościoła była kontynuowana, nawet jeśli będzie realizowana innymi narzędziami i w nowych formatach.

Czy i jak będzie można sięgać do artykułów "Nowego Życia" po jego zamknięciu? 

Mam nadzieję, że bogate archiwum „Nowego Życia” pozostanie dostępne dla czytelników, badaczy i wszystkich zainteresowanych historią Archidiecezji Wrocławskiej. To niezwykle cenny zasób dokumentujący życie Kościoła lokalnego na przestrzeni ponad czterdziestu lat. Warto byłoby zachować zarówno archiwum wydań drukowanych, jak i materiałów opublikowanych w Internecie. Byłoby to najlepsze uhonorowanie dorobku autorów i redakcji oraz ważny wkład w zachowanie tożsamości naszej archidiecezji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.