Duża zmiana trasy na Pieszej Pielgrzymce Wrocławskiej. Kompromis po latach dyskusji

Chodzi o pierwszy dzień wędrówki. Organizatorzy podkreślają, że pielgrzymka nadal będzie trwała 8 dni, jednak dzięki zmianie ostatni etap przed wejściem na Jasną Górę będzie znacznie krótszy.

Już za rok uczestnicy Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę wyruszą nową trasą. Najważniejsza zmiana dotyczy pierwszego dnia wędrówki. Pątnicy nie będą nocować w Trzebnicy, lecz przejdą bezpośrednio do Oleśnicy. Decyzja jest efektem wielomiesięcznych rozmów i prób pogodzenia dwóch środowisk pielgrzymkowych - zwolenników powrotu do 9-dniowego modelu wędrówki oraz tych, którzy chcieli zachować obowiązujący od dwóch lat 8-dniowy cykl.

- To wielki kompromis i wyjście naprzeciw głosom pielgrzymów, którzy zwracali uwagę, że skrócenie pielgrzymki do 8 dni przyniosło pewne trudności - mówi ks. Jakub Deperas, przewodnik grupy nr 20, najliczniejszej spośród kilkunastu. - Najwięcej uwag dotyczyło ostatniego dnia. Trzeba było pokonać ponad 20 km, a po wejściu do Częstochowy pozostawało niewiele czasu na spokojną modlitwę na Jasnej Górze. Dla wielu osób był to moment stresujący i męczący - tłumaczy.

Nowa trasa ma to zmienić. Ominięcie Trzebnicy sprawi, że pielgrzymi dotrą ostatniego wieczoru bliżej Częstochowy. Dzięki temu ostatni dzień będzie miał charakter krótkiego wejścia do sanktuarium. - W praktyce wracamy do rozwiązania, które funkcjonowało kiedyś. Ostatniego dnia do przejścia będzie jedynie kilka kilometrów, a pielgrzymi zyskają więcej czasu na Jasnej Górze na modlitwę, udział w Eucharystii czy osobiste zawierzenie swoich intencji Matce Bożej - wyjaśnia ks. Deperas.

Choć część uczestników postulowała powrót do 9-dniowej pielgrzymki, organizatorzy zdecydowali się zachować obecny model. - Ja jestem zwolennikiem 8-dniowej pielgrzymki - przyznaje przewodnik młodzieżowej grupy nr 20. - Uważam, że to dobre rozwiązanie dla wielu osób, które muszą godzić udział w pielgrzymce z obowiązkami zawodowymi czy rodzinnymi. Sama kwestia przejścia przez Trzebnicę nie jest dla mnie kluczowa. Mogę iść tą trasą, ale nie jest ona warunkiem koniecznym - dodaje.

Jednocześnie zauważa, że każda z opcji ma swoje zalety. - Dłuższe etapy to więcej czasu na konferencje, modlitwę, rozmowy i formację. Jeśli dzień kończy się po kilku kilometrach marszu, trudno mówić o pełnym doświadczeniu pielgrzymowania. W nowym układzie będziemy mieli tak naprawdę 7 pełnych dni drogi, a 8. będzie przede wszystkim uroczystym wejściem na Jasną Górę - wyjaśnia.

Jak podkreśla ks. Łukasz Romańczuk, rzecznik prasowy Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej i przewodnik grupy nr 14, temat długości pielgrzymki regularnie wracał podczas spotkań przewodników i osób zaangażowanych w jej organizację. - Od dłuższego czasu była to jedna z najżywiej dyskutowanych kwestii. Część środowiska apelowała o powrót do 9-dniowej pielgrzymki, a część zdecydowanie opowiadała się za utrzymaniem cyklu 8-dniowego, który obowiązuje od dwóch lat - opowiada ks. Romańczuk.

Przełomem okazała się propozycja zmiany trasy. - Pojawił się pomysł, aby pogodzić oba środowiska. Kluczowym argumentem był ostatni dzień. Wielu pielgrzymów zwracało uwagę, że po długim marszu muszą się spieszyć na Jasnej Górze. Niektórzy nie mieli nawet chwili, by w ciszy pomodlić się przed cudownym obrazem. W wyniku głosowania uznano, że warto skrócić ostatni etap kosztem zmiany pierwszego dnia pielgrzymki i rezygnacji z noclegu w Trzebnicy - wyjaśnia.

Zmiana wzbudziła również emocje związane z Trzebnicą i kultem św. Jadwigi Śląskiej. - Nie brakowało głosów starszych pielgrzymów: "Święta Jadwiga jest patronką naszej ziemi, a my ją omijamy". Jednak warto pamiętać, że istnieje przecież piesza pielgrzymka do Trzebnicy, organizowana jesienią. Nie odwracamy się od św. Jadwigi i nie rezygnujemy z jej duchowego dziedzictwa. Po prostu nie będziemy dublować tej samej trasy podczas wakacyjnego pielgrzymowania na Jasną Górę - uzasadnia rzecznik prasowy PPW.

Zmianę pozytywnie oceniają również przewodnicy grup, które tradycyjnie rozpoczynają wędrówkę wcześniej niż główny nurt pielgrzymki. - Dla grupy z Góry, która wychodzi dwa dni wcześniej niż główny nurt, trasa prowadząca bezpośrednio do Oleśnicy jest bardzo korzystna. W naszym przypadku pielgrzymowanie i tak trwa 10 dni, dlatego nowy układ dobrze wpisuje się w rytm naszej drogi - zauważa przewodnik grupy nr 14.

Zdaniem organizatorów, najważniejsze jest to, że po latach sporów udało się znaleźć rozwiązanie akceptowane przez większość środowiska pielgrzymkowego. - Dyskusje o długości pielgrzymki były coraz bardziej męczące. W pewnym momencie wszyscy czuliśmy już znużenie tym sporem - mówi ks. Romańczuk. - Dlatego cieszę się, że udało się wykonać krok, który godzi obie strony. Można powiedzieć, że jest to pewien powiew Ducha Świętego. Wybraliśmy rozwiązanie, którego jeszcze rok temu mało kto się spodziewał - dodaje.

Jak podkreśla, nowa trasa niesie przede wszystkim nadzieję na spokojniejsze i bardziej owocne przeżywanie celu pielgrzymki. - To dobry kompromis. Zachowujemy 8-dniowy charakter pielgrzymki, a jednocześnie przywracamy pielgrzymom czas na przeżycie najważniejszego momentu - spotkania z Matką Bożą na Jasnej Górze. Nikt rok temu nie przypuszczał, że zapadnie taka decyzja, ale wierzę, że przyniesie ona dobre owoce - podsumowuje ks. Łukasz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.