To był czas liturgii i trwania przed Najświętszym Sakramentem, wielbienia Boga, ale także ulicznej ewangelizacji – m.in. na Wyspie Słodowej. W Weekend Ewangelizacyjny włączyli się przedstawiciele różnych wspólnot, zwłaszcza tych regularnie w ciągu roku uczestniczących w całonocnych czuwaniach „Ogień dwóch Serc”. Odbywają się one w różnych miejscach archidiecezji, zwykle w noce z pierwszych piątków na pierwsze soboty miesiąca.
Zdjęcia:
Na początku wydarzenia, w piątek, o. Krzysztof Piskorz OCD odwołał się do słów papieża Franciszka z adhortacji „Evangelii Gaudium”. Przypomniał, że ewangelizacja jest zadaniem Kościoła, ale nie chodzi tu tylko o instytucję, ale o lud zmierzający ku Bogu. Głoszenie Ewangelii to misterium sięgające korzeniami Trójcy Świętej.
– Nie dajmy się okraść z misyjnej siły – mówił, zauważając, że można dać się okraść, gromadząc skarby na ziemi, a zapominając o tym w niebie. – Skarbem jest sam Bóg, który nam się udziela... On chce zdobywać dusze dla swego Królestwa, posługując się nami.
Potrzebuje ludzi „zdrowych duchem”, którzy żyją w świetle, którym jest sam Chrystus – głosił. Skarbem, jak mówił, jest spotkanie z Jezusem.
W sobotę przypomniał postać św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza – patronki misji, doktora Kościoła. Zapraszał do modlitwy za jej przyczyną – zwłaszcza, że pod sam koniec lipca we Wrocławiu peregrynować będą relikwie Teresy oraz jej rodziców. – Chcemy prosić o gorliwość misyjną, jaką ona miała, nie wyjeżdżając na misje – mówił karmelita. Zachęcał do odwagi w głoszeniu Ewangelii – słowem i życiem przemienionym obecnością Bożą.
Gwałtowne burze nie pozwoliły na – planowane wcześniej – wyjście w sobotę w procesji na ulice Wrocławia. Modlitwa trwała w Kościele pw. NMP na Piasku.
– Jesteśmy tutaj, bo nas zaprosiłeś, byśmy byli rozpalani Twoją miłością eucharystyczną, miłością Twojego serca... Ty, Święty, zapraszasz nas do dzieła ewangelizacji, do tego, byśmy troszczyli się o Twoje Królestwo, które nadchodzi, o Twoją sprawiedliwość, bo Tobie należy się chwała, cześć, Tobie należą się dusze, które stworzyłeś, odkupiłeś najdroższą Krwią. Zapraszasz nas, byśmy świadczyli o Tobie – modlili się uczestnicy czuwania.
Prosili o ogień Ducha i gorliwość o Boże Królestwo. O. Krzysztof zachęcał do duchowej procesji, wędrówki z Chrystusem, do oddania Mu wszystkich przestrzeni swojego życia:
– Nie możemy wyjść na zewnątrz z powodu pogody, ale przecież dla Ciebie nie ma nic niemożliwego. Ty teraz idziesz po ulicach... Możesz czynić cuda wśród ludzi, dotykać ich swoją łaską, dotykać nasze miasto, Wrocław, któremu patronuje św. Jan Chrzciciel – prorok, który wskazywał na Ciebie, na Baranka, który gładzi grzechy świata. Ufamy, że to czynisz, że dotykasz tego wieczoru wiele ludzkich serc, posługując się nami – przez modlitwę, którą zanosimy, przez to, że tutaj jesteśmy...
Zebrani modlitwą otaczali archidiecezję, w której niedawno zakończył się synod – prosząc, by wrocławski Kościół był gotów wychodzić ku ludziom „na manowcach”, nieść każdemu ogień Bożej miłości.
– To był piękny, dobry czas – z Panem Jezusem, pełen spotkań z różnymi ludźmi, rozmów, byciem ze sobą, w jedności – dzieli się Paweł z grona organizatorów. – To wszystko jest dla nas jako "Katolików na ulicy" bardzo ważne. Chcemy budować tę naszą wspólnotę wspólnot i wychodzić nią do drugiego człowieka, mówiąc mu o Panu Jezusie w ramach ewangelizacji! Dziękujemy Ojcu Krzysztofowi, że przez te 3 dni był z nami, przewodniczył Mszom św., prowadził modlitwy i cieszył się tym czasem. Uczyliśmy się pokory, gdy nie udało nam się wyjść z procesją na ulice Wrocławia, choć wszystko było przygotowane... Pan Jezus miał widać inny plan tym razem, choć chciałoby się po ludzku inaczej.. Zawsze podkreślamy, że to Jego wezwanie dało początek Weekendowi Ewangelizacyjnemu i będzie taki, jaki On chce. Ufamy zawsze, że o wszystko sam zadba i da siły - o co Go przedtem zawsze prosimy.









