Program pielgrzymki rozpoczęła modlitwa różańcowa. Centralnym punktem była Msza Święta, której przewodniczył ks. prof. Jacek Froniewski, wikariusz generalny. Po Eucharystii uczestnicy mieli możliwość wspólnego posiłku i spotkań, a następnie wysłuchali konferencji ks. Andrzeja Ziombry, proboszcza parafii św. Jacka w Legnicy, poświęconej cudowi eucharystycznemu w Legnicy. Kolejnym punktem programu było wspólne śpiewanie ze scholą parafialną z Miękini, a pielgrzymkę zakończyła Koronka do Bożego Miłosierdzia.
ZOBACZ ZDJĘCIA:
Modlitwa Margaretek to forma stałej modlitwy za konkretnego kapłana, podejmowana przez siedem osób. Nazwa nawiązuje do kwiatu margaretki, którego siedem płatków symbolizuje siedmiu modlących się. Każda z siedmiu osób wybiera jeden dzień tygodnia, w którym przez całe życie modli się za wybranego kapłana. Dzięki temu każdego dnia tygodnia ktoś otacza go modlitwą.
- Jak się modlę, to lżej mi na duszy, czuję potrzebę, żeby Boga uwielbiać, tak zostałam wychowana. Modlitwa za kogoś to piękny dar, od 5 lat należę do margaretek. Koleżanka mnie namówiła. Raczej modlę się codziennie, nie tylko raz w tygodniu. Wieczór poświęcam na modlitwę za kapłanów. Nie oglądam już telewizji. Trzeba się za księży modlić. To wręcz konieczne - przyznaje Danuta Furkal z parafii pw. św. Anny w Miliczu.
- Mam jednego księdza w sercu, za którego się modlę. Czuję taką potrzebę, nie prosił o to, ale sama chciałam. Modle się dwa, trzy razy w tygodniu, bo ksiądz choruje, jest młody i potrzebuje wsparcia z Góry. Taka modlitwa jest potrzebna, bo uważam, że Maryja nikomu nie odmówi w potrzebie swojego wstawiennictwa - mówi Maria Klepuszewska z parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Jelczu-Laskowicach.
Na początku homilii ks. prof. Jacek Froniewski zwrócił się do uczestników z wyrazami wdzięczności za ich codzienną modlitwę.
- Myślę, że jesteście skarbem Kościoła, bo jesteście ludźmi modlitwy - i to modlitwy nie dla siebie, ale dla Kościoła. Nie ma Kościoła bez kapłanów, a wy modlicie się o powołania i za powołanych - podkreślił.
Kaznodzieja zauważył jednocześnie, że choć modlitwa jest obecna w życiu chrześcijan, wielu wierzących doświadcza trudności z jej jakością. Dlatego zaproponował, by spojrzeć na Maryję jako na najdoskonalszą nauczycielkę modlitwy. W swojej homilii przedstawił cztery ewangeliczne obrazy z Jej życia, ukazujące różne wymiary spotkania człowieka z Bogiem.
Pierwsza lekcja: uwielbienie Boga
Pierwszym z nich był hymn Magnificat. Zdaniem kaznodziei Maryja uczy w nim przede wszystkim modlitwy uwielbienia - tej, z którą wielu ludzi ma największy problem.
Jak wyjaśnił, przyczyną jest częste skupienie modlitwy na własnych potrzebach, zamiast na samym Bogu. Tymczasem prawdziwe uwielbienie rodzi się z miłości, wdzięczności i zachwytu nad Bożą obecnością.
- Magnificat ma również charakter prorocki. Proroctwo nie oznacza przede wszystkim przewidywania przyszłości, lecz głoszenie wielkich dzieł Boga. Maryja czyni to, odwołując się do licznych tekstów Starego Testamentu, co pokazuje, jak głęboko żyła słowem Bożym - mówił ks. Froniewski.
To - jak podkreślił - ważna wskazówka dla każdego chrześcijanina. Gdy człowiek na co dzień karmi się Pismem Świętym, modlitwa uwielbienia staje się naturalna i spontaniczna. Zachęcał również do częstszego sięgania po Psalmy oraz do odmawiania i śpiewania Magnificat, przypominając, że dawniej hymn ten znacznie częściej rozbrzmiewał w kościołach.
Druga lekcja: medytacja i kontemplacja
Drugim obrazem były dwa krótkie zdania z Ewangelii św. Łukasza: „Maryja zachowywała te sprawy i rozważała je w swoim sercu” oraz „Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swoim sercu”.
Kaznodzieja podkreślił, że te dwa niemal identyczne fragmenty pokazują Maryję jako osobę nieustannie medytującą wydarzenia związane z Jezusem.
- Medytacja i kontemplacja nie wymagają nadzwyczajnych zdolności ani wyjątkowych doświadczeń duchowych. Wystarczy zatrzymać się nad scenami z życia Chrystusa, tak jak czynimy to podczas rozważania tajemnic Różańca - zachęcał ks. Froniewski.
Największą przeszkodą jest jednak współczesny pośpiech. Trudno znaleźć ciszę, wejść w głąb własnego serca i odłożyć na bok codzienne rozproszenia. Tymczasem prawdziwe spotkanie z Jezusem rozpoczyna się właśnie wtedy, gdy człowiek potrafi stanąć przed Bogiem w wewnętrznej ciszy, a nie jedynie koncentrować się na własnych problemach.
Trzecia lekcja: modlitwa prośby
Najbardziej naturalną formą modlitwy jest prośba. Jednocześnie - zauważył ks. Froniewski - właśnie ona często przynosi ludziom rozczarowanie.
Wyjaśniając ten paradoks, odwołał się do ewangelicznej sceny wesela w Kanie Galilejskiej. Maryja dostrzega problem nowożeńców i przedstawia go Jezusowi, ale nie mówi Mu, co powinien zrobić. Z pełnym zaufaniem pozostawia sposób rozwiązania sprawy Jemu, wypowiadając jedynie słowa: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.
- Bardzo często człowiek przychodzi do Boga z gotowym scenariuszem rozwiązania swoich problemów i oczekuje jego realizacji. Tymczasem modlitwa prośby powinna oznaczać przede wszystkim zgodę na Boży sposób działania i zaufanie, że Jezus najlepiej wie, czego naprawdę potrzebujemy - mówił ks. Froniewski.
To właśnie postawa Maryi z Kany jest - jak zaznaczył - prawdziwą szkołą modlitwy pełnej zawierzenia.
Czwarta lekcja: adoracja i wierność
Ostatnim obrazem była scena pod krzyżem. Maryja trwa przy cierpiącym Synu, choć pozornie nic się nie dzieje. Właśnie tam dokonuje się jednak najważniejsze wydarzenie w historii zbawienia - odkupieńcza ofiara Chrystusa.
- Jest to najgłębsza szkoła adoracji. Wytrwanie przy Jezusie w cierpieniu, podobnie jak wierna adoracja Najświętszego Sakramentu, uczy prawdziwej miłości i wierności - nauczał ks. Froniewski.
Zachęcał, by podczas adoracji nie zagadywać Boga nieustannymi słowami, ale uczyć się modlitwy milczenia. Maryja pod krzyżem usłyszała jedynie dwa zdania: „Oto Syn Twój” i „Oto Matka twoja”, a mimo to pozostała wierna do końca.
- Taka wierność znaczy znacznie więcej niż wiele słów - podkreślił kaznodzieja.
Na zakończenie homilii kaznodzieja zaznaczył, że cztery przedstawione przez niego „lekcje Maryi” mogą wydawać się trudne do zrealizowania. Przypomniał jednak, że Matka Boża była zwykłą kobietą z niewielkiej miejscowości. Nie posiadała wykształcenia teologicznego ani nie korzystała z nauki wielkich mistrzów duchowości.
- Jej świętość wyrastała z dwóch prostych postaw: codziennej, wiernej modlitwy oraz otwartości na działanie Bożej łaski. Te same drogi pozostają dostępne również dla współczesnych chrześcijan - oznajmił ks. Froniewski.
Kaznodzieja zachęcał, by nawet w chwilach duchowej oschłości nie rezygnować z modlitwy. Gdy człowiek nie potrafi znaleźć własnych słów, warto modlić się razem z Maryją słowami modlitwy „Zdrowaś Maryjo”, której źródłem są słowa Ewangelii i błogosławieństwo wypowiedziane przez św. Elżbietę pod natchnieniem Ducha Świętego.
- Módl się z Maryją, a zawsze znajdziesz Jezusa, swojego Zbawiciela, bo Ona zawsze prowadzi do Niego. Mów razem z Nią: „Niech się stanie wola Twoja”, a twoje życie rozkwitnie i wyda owoce tak, jak rozkwitło Jej życie - zakończył ks. prof. Jacek Froniewski.
Tegoroczna Pielgrzymka Margaretek i Dwunastek do św. Anny w Miliczu była nie tylko okazją do wspólnej modlitwy za kapłanów i nowe powołania, ale również przypomnieniem, że prawdziwa modlitwa rodzi się z uwielbienia Boga, słuchania Jego słowa, ufnego zawierzenia i wiernej obecności przy Chrystusie. To właśnie Maryja pozostaje najlepszą przewodniczką na tej drodze.









